W środę (07.03) drużyna Piasta rozegra przedostatni już w tym okresie przygotowawczym sparing. Na boisku treningowym przy ul. Sokoła o godz. 15:30 podopieczni Marcina Brosza zmierzą się z trzecim zespołem II ligi grupy zachodniej – Miedzią Legnica. Drużynę tą prowadzi dobrze nam znany szkoleniowiec, Bogusław Baniak. Trener ten ma prawdziwy patent na Piasta. Obojętnie jaką ekipą dowodził, to ogrywał gliwiczan. Ostatni raz było w I lidze. Wiosną zeszłego roku na stadionie w Poznaniu, który będzie areną zmagań Euro 2012 prowadzona wówczas przez niego Warta wygrała z nami 1:0. UWAGA – MECZ OSTAŁ ODWOŁANY)
Przeniesienie się Baniaka z Poznania do Legnicy przypadkiem nie jest. Włodarze Miedzi, chcą , aby zespół ten w przyszłym sezonie grał już na zapleczu ekstraklasy. Na razie plan ten jest realizowany, choć pojawiły się pewne problemy. Nikt się chyba nie spodziewał, że po 20 meczach aż trzy zespoły z tej grupy będą miały po 36 punktów.
Miedziowcy w niedzielę wrócili ze zgrupowania w Turcji. Widać więc, ze u drugoligowca są pieniądze na to, by dobrze się przygotować. W drużynie są zarówno zawodnicy ze znanymi nazwiskami, jak i młodzi piłkarze. Mariusz Zasada, obrońca, mający za sobą występy w lidze europejskiej określa swój zespół jako mieszankę młodzieńczej fantazji i rutyny, która musi wybuchnąć wiosną. Najskuteczniejszym strzelcem środowego rywala Piasta jest Zbigniew Zakrzewski, który jesienią zdobył 12 bramek.
Legniczanie są częstym sparingpartnerem dla Piastunek. Poprzedniej zimy też oba zespoły zmierzyły się ze sobą. 02. lutego na boisku w Kamieniu lepsi okazali się podopieczni Marcina Brosza wygrywając po bramkach Matrasa, Chałbińskiego i Maycona 3:1. (zobacz skrót z tego meczu)
W lutym 2008 roku Miedź gościła na Sokoła. Wtedy też lepszy okazał się Piast wygrywając 2:0.
31 marca 2007 r. natomiast obie jedenastki zmierzyły się pojedynku ligowym. Także to spotkanie zakończyło się zwycięstwem gliwiczan, a gola na wagę trzech punktów już w doliczonym czasie gry zdobył wtedy uczący się nowej roli napastnika – Wojciech Kędziora. Miedź spadał wtedy z ówczesnej II ligi.
W środę wynik nie będzie sprawą najważniejszą, ale i tak bohater ostatniej akcji w tamtym spotkaniu zapowiada grę o zwycięstwo.
Grzegorz Muzia





















