Piłkarze gliwickiego Piasta, po powrocie ze zgrupowania z Hiszpanii szybko dostosowali się do panujących w Polsce warunków i bez większego wysiłku pokonali w kolejnej grze kontrolnej trzecioligowy Raków Częstochowa 3:1. Z bardzo dobrej strony w tym spotkaniu pokazali się nasi skrzydłowi Tomasz Podgórski i Pavol Cicman. „Podgór” otworzył wynik tego pojedynku, a potem wywalczył jeszcze rzut karny. Słowak natomiast wypracował dwie pierwsze bramki dla Piasta.
Marcin Brosz do Częstochowy zabrał wszystkich swoich podopiecznych i za wyjątkiem leczących drobne kontuzje Lisowskiego i Docekala oraz bramkarza Korbeckiego wszyscy dostali szansę pokazania się . Można więc powiedzieć, że trener Piastunek w tym spotkaniu dokonał generalnego przeglądu kadry. W pierwszej połowie na sztucznej murawie bocznego boiska Rakowa pojawiła się prawdopodobnie ta jedenastka, która wybiegnie 17 marca w meczu inauguracyjny piłkarską wiosnę w I lidze. Jedyną niespodzianką był brak w niej filaru defensywy z rundy jesiennej Łukasza Krzyckiego, którego na środku obrony zastąpił Fernando Cuerda.
Zanim jednak sędzia nakazał rozpoczęcie tego meczu, oba zespoły i kibice minutą ciszy uczcili pamięć zmarłego nagle w czwartek Henryka Bałuszyńskiego, m.in. byłego piłkarza Piasta.
W zasadzie od początku spotkania na boisku dominowali gliwiczanie. Spokojem i pewną grą w destrukcji imponował grający na prawej obronie Matras. Jego stroną nie miała prawa przejść żadna akcja. Klepczyński z Cuerdą też bez problemu rozbijali próby przedarcia się środkiem. Na lewej obronie natomiast tym razem trenerzy postawili na Paulauskasa. W roli defensywnego pomocnika wystąpił Alvaro. Potwierdziło się, że jest to piłkarz grający „głową”, ale nie biegający wzdłuż i wszerz boiska. W środku pomocy wspomagał go Urban.
Pierwszy raz gliwiczanie zagrozili bramce Rakowa w 6 min, kiedy to Ruben Jurado dośrodkowywał z prawej strony. Kąt był ostry, ale wiatr na tyle zmienił lot piłki, że o mało co ta nie wpadła by za kołnierz golkiperowi z Częstochowy. Gospodarze próbowali prowadzić z Piastem otwartą grę, co szybko się na nich zemściło. Już w 8 min Cicman wyprowadził kontrę, po której zagrał do pozostawionego w polu karnym bez opieki Podgórskiego i kapitan gliwickiego drużyny płaskim strzałem otworzył wynik tego meczu. Częstochowianie nie zrazili się stratą gola i kilka chwil później Gajos uderzył z drugiej linii, minimalnie jednak przestrzelił . W 16 min Kędziora wyskoczył sprytnie zza pleców obrońcy, strzelił bez zastanowienia, ale piłka przeszła metr obok słupka. W 19 min zdarzyła się, gliwiczanom chwila zapomnienia Wtedy to Gajos po przekątnej zagrał do Witczaka, który technicznym uderzeniem w długi róg pokonał Trelę. Po tym golu miejscowym na jakiś czasu udało się toczyć w miarę wyrównany pojedynek z ekipą z Okrzei, ale tylko do 24 minuty. Wtedy do Kędziora wbił się między dwóch obrońców i gdy wydawało się, że bez problemu podwyższy wynik, trafił w słupek. „Kędi” przed trzecią szansą zdobycia gola stanął w 29 min. To po faulu na nim, Urban idealnie zacentrował na głowę Kędziory, i tajemnicą napastnika Piasta pozostanie jak tego nie wykorzystał. Kędziorze nie będą się jednak te sytuacje śniły po nocach, bo w 37 min po tym jak Soczyński, sfaulował w polu karnym Podgórskiego, „Kędi” pewnie wykorzystał jedenastkę. Tuż przed końcem pierwszej połowy po rzucie rożnym w podbramkowym zamieszaniu Curde głową skierował piłkę w kierunku bramki, stojący przed bramkarzem Matras przedłużył jej lot Matras , jeszcze próbował ratować sytuację jeden z obrońców Rakowa, ale tak niefortunnie, że umieścił ją we własnej bramce.
W drugiej połowie z pierwszego składu na boisku pozostał jedynie Paulauskas. Zmiennicy wypracowali jeszcze większą przewagę optyczną, bo przez większość tej odsłony nie opuszczali połowy Rakowa, tyle, że nie przekładało się to na sytuacje podbramkowe. Odnotować trzeba sytuację Świątka, który będąc sam na sam na piątym metrze trafił w ręce bramkarza. „Święty” oddał jeszcze jeden celny strzał, ale i tym raz lepszy był golkiper Rakowa.
Grzegorz Muzia
Foto: Michał Duśko
3 marca 2012, godz. 13:00 – Częstochowa, ul LImanowskiego.
Raków Częstochowa – Piast Gliwice 1:3 (1:3)
Bramki:
8` Tomasz Podgórski,
20` Kamil Witczyk
37` Wojciech Kędziora (k),
43` Fernando Cuerda
Piast Gliwice: (I połowa) 12. Dariusz Trela – 4. Mateusz Matras, 14. Adrian Klepczyński, 3. Fernando Cuerda, 18. Geodiminas Paulauskas – 16. Pavol Cicman, 8. Rudolf Urban, 19. Álvaro Jurado Espinosa, 17. Tomasz Podgórski – 22. Rubén Jurado, 24. Wojciech Kędziora. (II połowa) 1. Jakub Szmatuła – 18. Geodiminas Paulauskas (73, 14. Adrian Klepczyński), 20. Jan Buryán, 15. Łukasz Krzycki, 5. Mateusz Bodzioch – 7. Tomasz Bzdęga, 9. Radosław Murawski, 6. Mariusz Zganiacz, 2. Rafał Pietrzak – 11. Krzysztof Hałgas, 10. Adrian Świątek.
Raków Częstochowa: 33. Mateusz Kos – 9. Piotr Mastalerz, 3. Bartosz Soczyński, 5. Arkadiusz Hyra, 19. Paweł Kowalczyk (60, 4. Adam Łysek) – 13. Kamil Witczyk (46, 18. Łukasz Buczkowski), 14. Maciej Gajos (21, 15. Rafał Czerwiński; 80, 7. Maciej Wiktorek), 17. Łukasz Kowalczyk, 8. Sławomir Ogłaza – 21. Krzysztof Napora (66, 20. Marcin Czerwiński), 11. Jacek Rokosa (46, 7. Paweł Nocoń)
Sędziowali: Piotr Lasyk – Marcin Kasprzyk, Wojciech Zarzycki (Bytom)





















