Tomasz Podgótski i Pavol Cicman w meczu z Rakowem zaimponowali przygotowaniem motorycznym. Obaj łatwo wygrywali pojedynki biegowe z zawodnikami z Częstochowy. Efekt – Podgórski wyprzedzał rywali, strzelił gola i wywalczył rzut karny. Cicman wypracował pierwszą bramkę, a przy drugiej miał duży współudział. Skąd taka dyspozycja? – Staramy się po prostu wykonywać jak najlepiej to co nam trener mówi i cieszę się, że nam to w miarę dobrze wychodzi. Przeciwnik dziś nie był na poziomie I ligi, stąd może łatwiej na się grało, ale miejmy nadzieję, że w lidze będzie wyglądać to tak samo.
O tym, że Cicman jest w gazie , „poinformował” już swoich przełożony dobrą grą w meczach kontrolnych w Hiszpanii, ale okazuje się, że w sobotę nie zagrał na sto procent swoich obecnych możliwości – Nie do końca to wyglądało tak jak bym chciał. Dwa dni temu dostaliśmy solidny wycisk na siłowni i jeszcze do dziś czułem to w nogach, ale jest dobrze.
Dla trenerów celem nr 1 pewnie jest jak najszybsze zasymilowanie i zgranie nowych nabytków z resztą zespołu,. Jak to wygląda okiem zawodnika? – Jak przychodziłem do Piasta to zostałem tu bardzo dobrze przyjęty. Chłopaki są w tym znakomici, że potrafią szybko przyjąć do zespołu nowych zawodników. Podobnie jest z nowymi Hiszpanami. Myślę, że dobrze się już tu czują, a dodam, że jako koledzy są bardzo sympatyczni – podkreśla Słowak.
Cuerda oprócz ojczystego zna język angielski , Alvaro tylko hiszpański, po jakiemu więc zawodnicy porozumiewają się między sobą na boisku? – Na pewno nie po słowacku, ale uczą się polskiego. Już w Hiszpanii dostali pierwsze lekcje – uśmiecha się Cicman
Rozmawiał Grzegorz Muzia
Foto – Michał Duśko





















