GAF awansował do I ligi!

Piłkarze Gliwickiej Akademii Futsalu Jasna, pokonując 6:3 Strzelca Gorzyczki, na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek II ligi, awansowali do wyższej klasy rozgrywkowej. Sukces tym cenniejszy, że zespół opiera się na piłkarzach wywodzących się z naszego miasta. W kadrze GAF j znajdujemy też byłych piłkarzy Piasta: Adama Piechockiego i Macieja Mizgajskiego. Przed niedzielną konfrontacją ze Strzelcem podopieczni trenera Tomasza Czoka mieli na swoim koncie komplet, 15 punktów. W rozegranych pięciu meczach nasz zespół nie zaznał goryczy porażki, ba nawet nie zremisował! Idąc jak burza odsyłał kolejnych rywali aplikując im po kilka, kilkanaście goli.

 

Teoretycznie jednak Strzelec miał szansę na awans. Stało się tak po dwóch, dość nieoczekiwanych zwycięstwach nad trzecim w tabeli Energetykiem Jaworzno. Jednak aby liczyć na przegonienie gliwiczan ekipa znad naszej południowej granicy musiałaby najpierw wygrać w Gliwicach, a potem zwyciężyć GAF  u siebie i liczyć na porażkę tych ostatnich w meczu z Energetykiem. Konstrukcja tyle zawiła, co mało realna…

Mecz GAF ze Strzelcem Gorzyczki zaczął się dość nieoczekiwanie. Zwyczajowo Dewucki, Kujawa, Cygnarowski i spółka szybko aplikowali gole rywalom i potem spokojnie kontrolowali grę. Tym razem było inaczej. Gorzyczkowianie przystąpili do tego meczu dobrze przygotowani taktycznie. Wysoko założyli pressing na gospodarzach i nie pozwalali im na przedostanie się w swoje pole karne. GAF podrażniony aktywnością rywala zaczął popełniać błędy i jeden z nich wykorzystał w 12 min Bartłomiej Sikorski, lobując skutecznie naszego bramkarza. Bartek Krzywicki po raz pierwszy wyciągnął tego dnia piłkę z siatki.

Na szczęście gol podziałał na miejscowych jak zimny prysznic. Minutę później Mizgajski znalazł się tam gdzie być powinien i strzelił nie do obrony. Jeszcze przez kilka chwil kapitan gości, Marcin Pawłowski, mruczał pod nosem: frajerska bramka . Nie ostatnia, jak się okazało. W 14 min oglądaliśmy popisową akcję trio Cygnarowski – Kujawa – Dewucki. Ten ostatni dołożył tylko nogę i było 2:1. Za chwilę Cygnarowski zdobył swojego gola. Podawali Kujawa, a potem Szczurek. W 17 min. padły dwa gole. Najpierw Musiał wykorzystał zagapienie rywala (spodziewali się odgwizdania ręki) i podał do Mizgajskiego, a ten nie miał kłopotów z pokonaniem bramkarza Strzelca. Kilkadziesiąt sekund później swojego premierowego gola w barwach GAF w Gliwicach zdobył Adam Piechocki. Na przerwę gospodarze schodzili prowadząc 5:1 i nic nie wskazywało, że ich zwycięstwo może być zagrożone.

Tymczasem na drugie 20 minut Strzelec wyszedł wyraźnie zmotywowany, stawiając wszystko na jedna kartę. Wycofali bramkarza, rzucając do boju jeszcze jednego zawodnika i przez długie minuty trzymali GAF w hokejowym zamku. Po chwili zdobyli drugiego gola (Mazur), a w 28 min było już 5:3. Kibice nie bez obaw zaczęli się martwić o wynik tej konfrontacji, bo Strzelec nie odpuszczał, a nasze uderzenia ze swojej połowy na pustą bramkę rywala, złośliwie mijały słupki ich bramki. Na szczęście kolejny taki strzał w 37 min. Łukasza Kujawy znalazło drogę do siatki. Wynik 6:3 utrzymał się do końca i tym samym awans GAF Jasna do I ligi stał się faktem.

Po meczu cała drużyna odtańczyła taniec radości, a wcześniej wiceprezydent Gliwic Piotr Wieczorek przekazał najlepszemu naszemu strzelcowi – Przemkowi Dewuckiemu specjalną nagrodę – bon towarowy o wartości 1500 zł – do zrealizowania w jednym ze sklepów sportowych.

Całej drużynie GAF,  jej działaczom z Romkiem Sowińskim i Tomkiem Kulczyckim na czele oraz sponsorowi firmie KAR-TEL i jej prezesowi Zbigniew Kałuża serdecznie gratulujemy!

Awans GAF Jasna zapewnili: Krzywicki, Szkudlarek, Cielesta – Borowski, Łopatka, Kujawa, Szczurek, Chojnacki, Musiał, Dewucki, Cygnarowski, Popiel, Piechocki, Mizgajski. Trener Tomasz Czok

Tekst i foto Nowiny Gliwickie

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze