Kadrę Piasta w rundzie jesiennej stanowiło 25 zawodników. Z tego grona 24 piłkarzy przynajmniej raz pojawiło się na murawie. Jedynym graczem, który nie dostał szansy występu w pierwszym składzie był Marcin Korbecki, na razie trzeci bramkarz. Spróbujmy przyjrzeć się i ocenić dokonania poszczególnych podopiecznych Marcina Brosza. Zaczynamy od zawodnika grającego z nr 1, czyli Jakuba Szmatuły.
Szmatuła do Piasta trafił w 2008 roku, kiedy to gliwiczanie po raz pierwszy w historii awansowali do Ekstraklasy. Przez cały sezon jednak Kuba pozostawał rezerwowym bramkarzem. Nr 1 wtedy był Grzegorz Kasprzik. Po tym jak „Kapel” trafił do Lecha Poznań, Szmatuła wskoczył do bramki jako ten pierwszy. Bronił w ośmiu meczach. Miejsce w składzie stracił po przegranym meczu z Koroną w Kielcach 2:3. Potem został wypożyczony do Górnika Zabrze. Szmatuła nie krył rozżalenia decyzją ówczesnych trenerów Piasta. Powrócił jednak do Gliwic, choć zdawał sobie sprawę, że ma małe szanse na grę w wyjściowej jedenastce, po tym jak na powrót do Gliwic zdecydował się Krzysztof Damian Kozik. Kozik nabawił się jednak poważnej kontuzji i Szmatuła dostał swoją szansę, którą przez większość sezonu w pełni wykorzystywał. Końcówka rundy wiosennej nie było jednak dla niego i reszty zespołu udana. Piast w kompromitującym stylu przegrał batalię o Ekstraklasę, choć posiadał jedną z najmocniejszych kadrowo drużyn w I lidze.
W przerwie letniej, przed tym sezonem w gliwickim zespole dokonano kadrowej rewolucji. Szmatuła miał być jedną z „ofiar” huraganu, który przeszedł przez szatnię Piasta. W ostatniej chwili klubowe władze zdecydowały się go zatrudnić, a on sam przystał na nowe warunki. W przerwie letniej o miejsce w bramce walczył z Dariuszem Trelą i wygrał tą rywalizację. Od pierwszych spotkań spisywał się bardzo dobrze, często ratując zespół przed utratą goli. Niebiesko-czerwoni jak wiemy, grali jednak tej jesieni dość radosny i mocno ofensywny futbol, co przełożyło się na sporą liczbę puszczonych goli (18, średnia 1,4 ). Mimo to, gdyby nie kontuzja, której wychowanek Warty nabawił się podczas przegranego 1:3 meczu z Dolcanem Ząbki, pewnie by do końca rundy pilnował dostępu do bramki Piasta. Jego grę w szkolnej skali 1-6 portal Piast.Gliwice.pl ocenia na 4.
Uzasadnienie:
Plusy – Bardzo dobra postawa na linii, świetny refleks, poprawna gra na przedpolu.
Minusy – Zbyt duża liczba puszczonych bramek, przydarzające się momenty „zapomnienia”.





















