Raz na 100 tysięcy

Piotr Pielach, zawodnik Bogdanki już na początku drugiej połowy strzelił bramkę, która mogłaby być ozdobą każdego meczu w każdej lidze. Pielach podciągnął z piłką kilkanaście metrów i uderzył  tak, że Dariusz Trela zdążył tylko usłyszeć gwizd przelatującej piłki – Taka bramka zdarza się raz na sto tysięcy, a może na milion. Ładnie mi piłka wskoczyła, uderzyłem, wpadło i dzięki Bogu – tak z perspektywy strzelca wyglądała ta sytuacja.

 

W pierwszej połowie inicjatywa była po stronie Piasta, a Bogdanka czekała na swoja szansę. Tak to miało wyglądać? – Był to mecz na wyjeździe, a więc naszym głównym założeniem była gra z kontrataku i wychodziło nam to do 75 min znakomicie,  prowadziliśmy przecież 2:0 – wyjaśnia Pielach.

Od 75 min rolę jednak się odwróciły. Gliwiczanie zdobyli najpierw kontaktowego gola, a w końcówce meczu doprowadzili do remisu. Zdaniem pomocnika z Łęcznej, przy małej pomocy sędziego – Moim zdaniem troszeczkę sędzia się źle zachował, bo według mnie rzutu karnego nie powinno być. To dało wiatr w żagle drużynie gospodarzy. Piast zdobył potem drugiego gola i skończyło się podziałem punktów.
Co ciekawe obie strony były z tego remisu niezadowolone – Jest żal i jeszcze raz żal. Do 75 min prowadzimy 2:0 z drużyną, która jest w czołówce i walczy o awans do Ekstraklasy, a tu przytrafiają się nam dwie głupie bramki i wracamy do domu tylko z punktem – nie może odżałować straconych goli i punktów piłkarz z Łęcznej.

Rozmawiał: Grzegorz Muzia
Foto – Michał Chwieduk

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze