Bogdanka nie była faworytem niedzielnego meczu, ale trener z Łęcznej po cichu liczył, że uda mu się z Wodzisławia wywieźć przynajmniej remis. Tymczasem goście byli blisko wywalczenia nawet kompletu punktów. Na szczęście dla gospodarzy, prawdziwe ułańska szarża pozwoliła doprowadzić do wyrównania. W konsekwencji 1 punkt pojechał do Łęcznej, a jeden do Gliwic.
Marcin Brosz
Trener gości trafnie skomentował ten mecz. Mam pretensje do siebie i to podkreślę za pierwszą połowę, że nie potrafiliśmy narzucić tempa. Byliśmy za mało agresywni i tylko o to mamy do siebie zastrzeżenia. Graliśmy trzeci mecz w ciągu dziesięciu dni, stąd zmiany w składzie. takie mieliśmy założenie, że Kędziora i Urban wejdą w drugiej połowie, by zrobić przewagę. Niestety stało się tak, że pojawili się na boisku, gdy już przegrywaliśmy i musieliśmy gonić wynik.
Piotr Rzepka
Mam szczęście grać w meczach, gdzie pada dużo bramek. W pierwszej części zbyt dużo emocji nie było. Druga połowa jednak stała na bardzo wysokim poziomie. Nie chciałbym komentować pracy sędziów, ale nie wiem, co powiedzieć chłopakom/ Pewnych rzeczy nie wolno robić. Rzut karny nie powinien być podyktowany. Przed meczem wynik remisowy z Piastem nie byłby zły, ale prowadząc 2:0, dajemy sobie strzelić dwie bramki i pozostaje niedosyt. Piast dostaje od sędziów bramkę w momencie, gdzie myślałem, że już się nie podniosą. Mamy takiego moralniaka, że tylko jeden punkt. Czas pokaże, czy to tylko czy aż jeden punkt.



















