Gonili i dogonili

Prawdopodobnie ostatni mecz w Wodzisławiu Śląskim okazał się polowicznym sukcesem  dla drużyny Piasta. Gliwiczanie zremisowali  bowiem z Bogdanką Łęczna, mimo że  przegrywali 0:2. Pierwszy gol, autorstwa Pielacha, który padł po strzale z 30 metrów,  może pretendować do bramki sezonu. Drugą bramkę dla Górników  zdobył najskuteczniejszy strzelec I ligi, Brazylijczyk – Nildo. Pierwszego  gola  dla Piasta, po strzale z rzutu karnego strzelił Wojciech Kędziora. Stan meczu wyrównał Pavol Cicman.

Czym bliżej końca rundy tym więcej problemów ze skompletowaniem wyjściowej jedenastki ma Marcin Brosz. Tym razem  z różnych przyczyn wypadli: Matras, Krzycki i Szmatuła. Urban natomiast niedawno przechodził anginę, stąd też niedzielny mecz rozpoczął na ławce.

Goście przystąpili do tego meczu wystraszeni i schowani za podwójną gardą, choć może mieli takie założenia. W pierwszych 10 min gracze z Łęcznej sporadycznie przekraczali linię środkową. Zawodnicy Piasta natomiast  próbowali przebić się w pole karne gości długimi podaniami, co nawet się im udawało. W 12 min Cicman dośrodkowywał na głowę Bzdęgi, ale uprzedził go  bramkarz Bogdanki, wybijając piłkę na róg. Ten pierwszy w tym spotkaniu stały fragment gry  wykonywał Podgórski, ale  i tym razem Prusak zdołał wypiąstkować futbolówkę. Zaraz potem goście przeprowadzili kontratak, po którym zakotłowało się w polu karnym Piasta, na szczęście bez konsekwencji w postaci straconego gola.  W kolejnych 10 minutach przewaga Piasta jeszcze wzrosła, ale nie przełożyło się to na choćby jedną sytuację bramkową. W 22 min za to po szybkiej kontrze Nildo zdołał uderzyć po przekątnej, Trela jednak nie musiał nawet interweniować, bo piłka przeszła obok słupka. Niespełna 180 sekund później  kibice zobaczyli kopię tej akcji, zakończonej także niecelnym uderzeniem Brazylijczyka. Potem z boiska wiało przysłowiową nudą. Obserwatorzy tego pojedynku nieco ożywili się w 32 min. Wtedy to Cicman zamieszał w polu karnym i wywalczył kolejny róg, po którym Matuszek potężnie uderzył, ale piłka przeszła metr nad poprzeczką. Od 35 min goście zaczęli podejmować nieśmiałe jeszcze próby przebicia się pod bramkę Piasta, jednak efektem ich nieco bardziej otwartej gry były kontrataki Piasta. W 43 min Matuszek głową uderzył wreszcie w światło bramki, ale Prusak nie dał się pokonać. Był to pierwszy, celny strzał w tym meczu, nawet jeśli podsumuje się uderzenia obu zespołów. Już w 45 min nieporozumienie Paulauskasa i Treli o mało co nie wykorzystał Nildo. Na szczęście bramkarz Piasta w porę zdążył złapać piłkę. Zaraz potem arbiter zakończył tą przeciętną, jeśli chodzi o piłkarskie atrakcję połowę.

W przerwie meczu zarówno Marcin Brosz jak i Piotr Rzepka nie zdecydowali się na żadną zmianę, co może sugerować, że byli zadowoleni z postawy swoich podopiecznych. W drugą połowę lepiej weszli goście. Już na sam jej początku Nikitović egzekwował rzut wolny po którym Pesir celnie strzelił. Jeszcze wtedy Trela zdołał wyjść z opresji cało. W 48 min jednak Mateusz Pielach niespodziewanie dla bramkarza Piasta zdecydował się uderzyć z ponad 30 metrów  i piłka znalazła właściwy tor lotu, wpadając do gliwickiej bramki. W 52 min mogło być 2:0 dla przyjezdnych. Po kontrze rozpoczętej przez Prusaka, Renusz minimalnie się pomylił. Zaraz potem  zdenerwowany Marcin Brosz dokonał podwójnej zmiany. Na boisku pojawili się Kędziora i Urban. Do 60 min wydawało się, że przyniesie to  efekt, ale gdy mijała godzina gry Sołdecki zagrał z prawej strony do Nildo i najskuteczniejszy strzelec I ligi w tym sezonie podwyższył wynik na 2:0. Kolejny  kwadrans to nieporadne ataki Piasta, ale w 76 min w polu karnym został sfaulowany Kędziora i arbiter wskazał na 11 metr. Rzut karny na gola zamienił sam poszkodowany, czyli „Kędy”. W tym momencie słusznie odżyły nadzieje na dobry wynik.  W 84 min Paulauskas, zapędził się pod pole karne gości, zagrał do Cicmana, który z 15 metrów pokonał Prusaka. Mecz zaczął się więc od nowa, choć zaraz mógł się źle skończyć dla Piasta, bo strzał Nikitovicia zatrzymał się na poprzeczce.

Grzegorz Muzia
Foto: Michał Chwieduk

Wodzisław, ul Bogumińska – 16.10.2011 r. Godz. 15:00
Piast Gliwice – Bogdanka Łęczna – 2:2 (0:0)
Bramki:
0:1 – 48` Mateusz Pielach
0:2 – 60` Nildo Franca – Junior
1:2 – 79` Wojciech Kędziora (k) (asysta Wojciech Kędziora)
2:2 – 84` Pavol Cicman (asysta  Ruben Jurado)

 

Piast: 12. Dariusz Trela – 2 Rafał Pietrzak, 18. Gediminas Paulauskas, 14. Adrian Klepczyński, 5. Mateusz Bodzioch (77` 20. Jan Buryan) – 3. Szymon Matuszek (52` 8. Rudolf  Urban) 16. Pavol Cicman, 17. Tomasz Podgórski (k), 6. Mariusz Zganiacz – 22. Ruben Jurado – 7 Tomasz Bzdęga (52` 24. Wojciech Kędziora)
Rezerwa: 32. Marcin Korbecki, 11. Patryk Nalepa, 9. Marcin Pietroń,  13. Kamil  Groborz

Bogdanka: 22. Sergiusz Prusak – 5. Wallace Benevente, 6. Dawid Sołdecki, 8. Veljko Nikitović (k),  9. Nildo Franca – Junior,  19. Łukasz Pielorz, 23. Tomaś Peśir, 24. Michał Renusz, 44. Mateusz Żukowski (79` 92 .Michał Zuber), 18. Paweł Magdoń, 88. Mateusz Pielach
Rezerwa. 12. Paweł Socha, 25. Jacek Falkowski, 2. Wojciech Łuczak, 20. Krystian Michalak, 21 Łukasz Mitaszka, 3. Jovan Ninković
Trener     Piotr Rzepka

Żółte kartki: – 34` Tomasz Bzdęga, 36 Gedyminas Paulauskas, 85 Jan Buryan  – 23` Mateusz Żukowski, 36 Mateusz Pielach, 80` Sergiusz Prusak, 84` Tomas Pesir, 90   Dawid Sołdecki
Czerwona kartka –  Tomas Pesir (po meczu)

Sędzia główny: Mariusz Korzeb
Sędzia liniowy (czer.)      Mariusz Borkowski
Sędzia liniowy (żółta)      Kamil Wójcik
Sędzia techniczny  Katarzyna Wójs
Okręg          ZPN – Małopolski

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze