Piast po raz czwarty w tym sezonie przegrał mecz, a jedną z przyczyn można upatrywać w absencji dwóch kluczowych dla bloku obronnego zawodników. Na zgrupowaniu kadry U-21 przebywa Mateusz Matras. Z powodu kontuzji w meczowej osiemnastce zabrakło też Łukasza Krzyckiego. – Przegraliśmy 1:3 , choć prowadziliśmy 1:0. Głupio straciliśmy bramkę pod koniec pierwszej połowy. Na drugą odsłonę wyszliśmy z założeniem, aby szybko zdobyć  gola, ale Dolcan nas skutecznie skontrował. Potem odkryliśmy się, próbowaliśmy strzelić coś na 2:2, ale to gospodarze   trafili nas po raz trzeci  i  w konsekwencji przegraliśmy ten mecz – tłumaczy  Adrian Klepczyński.

Na koncie  gliwiczan jest już 18 straconych goli. To więcej niż w poprzedniej, feralnej rundzie wiosennej. Gliwiczanie nazbierali jednak sporo punktów, bo w większości spotkań strzelili rywalom o jedną bramkę więcej. W Ząbkach zabrakło jednak tej skuteczności – Trudno mieć pretensje  do napastników, gdy traci się trzy gole. To nie ich wina, że przegraliśmy to spotkanie – wyjaśnia „Klepa”

Na razie pozostaje więc wierzyć, że Piast zacznie tracić mniej bramek, gdy wreszcie zagra na własnym obiekcie.  – Mam nadzieję, że tak się stanie, ale zobaczymy jak to będzie. Wydawało się, że na wyjazdach będzie nam dużo trudniej, a mamy już sporo punktów – zastanawia się stoper Piasta.