Po pucharowych emocjach wracamy do ligowej rzeczywistości, a tutaj na Piasta czeka już Gi Malepszy Futsal Leszno. Nie będzie to z pewnością łatwy wyjazd dla drużyny Orlando Duarte. Podopieczni Tomasz Trznadela już w pierwszym spotkaniu, rozegranym w Gliwicach byli blisko urwania punktów drużynie z Areny.
Na 7. sekund przed końcem tamtego spotkania Wojciechowski doprowadził do remisu. Na 2. sekundy przed ostatnią syreną Ixemad Cabrerra strzelił gola, który przechylił szalę na korzyść niebiesko-czerwonych.
W niedzielę może być jeszcze trudniej. Leszno na własnym parkiecie spisuje się bardzo dobrze. Z trzynastu rozegranych spotkań aż osiem rozstrzygnęło na swoją korzyść. Kolejne dwa zremisowali, a tylko trzy razy zeszli z boiska pokonani. Łączny bilans tej drużyny to 41. zdobytych punktów, co daje na ten moment 7. miejsce w tabeli. Wciąż jednak w zasięgu biało-czerwonych jest 5. lokata. Niewątpliwie więc mają jeszcze motywacje leszczynianie do tego, aby walczyć.
Jest to też zespół, który strzela dużo bramek. Na koncie tej drużyny jest 95. trafień z tego aż 20. przypada na Piotra Pietruszko, a 15. na Kacpra Konopackiego. Trudne zadanie więc przed defensywą Piasta, która jednak wciąż jest najlepsza w Futsal Ekstraklasie. Gliwiczanie stracili 43. gole, najmniej ze wszystkich zespołów.
Piast ma za sobą mecz w Pucharze Polski, który niewątpliwie kosztował trochę sił. Dlatego też czwartek był dniem wolnym dla zawodników Orlando Duarte. W piątek i sobotę będą już jednak przygotowywać pod kątem tego spotkania i do Leszna pojadą z zamiarem zdobycia kompletu punktów, a motywacji im nie brakuje.
– Od początku tych rozgrywek mieliśmy taki cel, aby awansować do finału ale dopiero po meczu z AZS UŚ Katowice, który wygraliśmy po rzutach karnych uwierzyliśmy, że można wygrać ten puchar i byłoby to super osiągnięcie, szczególnie że w lidze Rekord nam uciekł. Natomiast to jeszcze nie ten moment, żeby myśleć o finale. Przed nami mecz ligowy w weekend. W lidze też walczymy jeszcze o wicemistrzostwo, bo to niewątpliwie byłby duży sukces – powiedział zaraz po zakończonym spotkaniu Pucharu Polski – Michał Rabiej.
„Rabuś” rozegrał bardzo dobre zawody, ale sam z dystansem podchodzi do tego, co pokazał na parkiecie w Chorzowie.
– Jeżeli chodzi o samą grę to wydaje mi się, że w wielu momentach spotkania mogłem się lepiej zachować lub mogłem być dokładniejszy, więc nie ma co popadać w samozadowolenie. Natomiast jeżeli chodzi o bramki to chyba rzeczywiście były to gole o największym znaczeniu w mojej przygodzie z piłką, szczególnie jeżeli chodzi o wagę spotkania. Na pewno drugą bramkę będę długo pamiętał – mówi dla piast.gliwice.pl zawodnik.
W poprzedniej kolejce gracze Futsal Leszno postawili się Constractowi. Mecz był bardzo zacięty, ale zakończył się wygraną drużyny z Lubawy 3:2. Piast natomiast podejmował Fit Morning Futsal Team Brzeg. Gliwiczanie dali pokaz mocy w tym spotkaniu i już praktycznie w pierwszej połowie rozstrzygnęli go na swoją korzyść. Ostatecznie podopieczni Orlando Duarte zwyciężyli 5:0. Nie tylko wygrana cieszy, ale też to, ze po miesięcznej przerwie odblokował się Mateusz Mrowiec. Najskuteczniejszy zawodnik Piasta zaliczył w tym spotkaniu hat-tricka. W meczu Pucharu Polski natomiast znów z bardzo dobrej strony pokazał się Rodrigo Dasaiev. Brazylijczyk był nieuchwytny dla chorzowian, strzelił dwie bramki i zaliczył asystę. Niewątpliwie więc gliwiczanie są w formie i mają apetyt na kolejną wygraną, a Orlando Duarte zgryz, kogo zostawić w Gliwicach.
Spotkanie to zostanie rozegrane w niedzielę o godzinie 17:00, a transmisję z tego meczu przeprowadzi TVcom.pl
Opracowanie: piast.gliwice.pl/futsal























