Po raz kolejny już futsalowcy Piasta nie zdołali pokonać Rekordu Bielsko Biała w meczu o ligowe punkty. Tym razem gliwiczanie ulegli drużynie prowadzonej przez Andrzej Szłapę 3:5.
Niebiesko-czerwoni tak jak przekonywali w przedmeczowych zapowiedziach wyszli na parkiet, by powalczyć o pełną pulę. Gra podopiecznych Orlando Duarte mogła się podobać. Zawodnicy Piasta uzyskali optyczną przewagę, ale nie ustrzegli się błędów, które kosztowały ich stratę bramek, co przyznał w rozmowie z „NSport” Dominik Solecki.
– Popełniliśmy dziś wszystkie możliwe błędy o których mówiliśmy, aby ich uniknąć w tygodniu przygotowując się do tego meczu. Gdy robi się takie błędy nie można myśleć o zdobyciu kompletu punktów. Niestety sami jesteśmy sobie winni tej porażki. Zepsuliśmy wszystko co było możliwe w tym meczu, jeśli chodzi o defensywę – mówił rozczarowany „Solo”.
Gliwiczanie już w meczu z Red Dragons nie ustrzegli się błędów w defensywie. W tamtym spotkaniu kapitalnie spisywał się Michał Widuch. W Bielsku szczęście nie było już po jego stronie. Nawet w sytuacjach, kiedy łapał piłkę, to ta jakimś cudem ta przekraczała linię. Było jednak dużo dobrych momentów w grze Piasta w ofensywie. Gliwiczanie perfekcyjnie wykorzystali grę w przewadze w przeciągu trzech minut strzelając dwie bramki. Losy tego pojedynku mogłyby się inaczej potoczyć, gdyby sędzia miał więcej odwagi i pokazał czerwoną kartkę Janowskiemu za brutalne wejście w nogę Sandrihno. Wtedy to goście ostatnie 45 sekund mogliby grać z przewagą dwóch zawodników. Arbiter tylko jednak odgwizdał faul, a że było to piąte przewinienie, mieli jeszcze gliwiczanie przedłużony rzut karny. Nie najlepiej jednak wykonał go Dominik Wilk, bo Bartłomiej Nawrat złapał piłkę.
Już po meczu Artur Popławski w niesportowy sposób afiszował swoją radość ze zwycięstwa przed ławką rezerwowych Piasta, co zdenerwowało Orlando Duarte. Doszło do ostrej wymiany zdań. Nie było to potrzebne, bo mecz stał na dobrym poziomie, oba zespoły walczyły, wygrała w tym dniu drużyna lepsza. Nie popisał się więc Popławski. To nie koniec jednak emocji. Piast wciąż jest w grze nawet o złoto o czym przekonuje Dominik Solecki.
– Gramy do końca, będziemy chcieli zdobyć w tych ostatnich meczach komplet punktów, ale musimy czekać na potknięcia rywali z Bielska i Lubawy, co zresztą już się dzieje. To jest sport i wszystko jeszcze jest możliwe – zaznacza rozgrywający Piasta.
A najbliższa okazja do powiększenia dorobku punktowego będzie już w niedzielę. Piast podejmuje pogromcę Constractu Lubawa – LSSS Team Lębork. Początek spotkania – godzina 19:00.
źródło: piast.gliwice.pl./futsal
Cyt za; NSport























