Futsalowa drużyna Piasta źle weszła w nowy rok. Gliwiczanie bowiem niespodziewanie przegrali z niżej notowanym Dremanem Opole 0:1. Przed tym spotkaniem zawodnicy z Gliwic jednak przestrzegali przed hurraoptymizmem.

– Generalnie to cała ta druga runda będzie trudniejsza. Zespoły będą coraz bardziej zdeterminowane.  AZS i Dreman walczą już o życie, więc to jeszcze podnosi skalę trudności. Są nowe nazwiska, nowe nadzieje. trzeba być bardzo skoncentrowanym, bo patrząc tylko na miejsce w tabeli można łatwo się na tym przejechać. Szczególnie po dość długiej przerwie, kiedy może  brakować rytmu meczowego mówił Michał Rabiej w rozmowie z piast.gliwice.pl/futsal.

Jego przewidywania niestety boleśnie odczuła cała drużyna Piasta. Odmieniony i walczący o utrzymanie Dreman pokonał Piasta, choć wynik mógł być diametralnie inny, gdyby gliwiczanie zamiast w  słupki i poprzeczki trafiali w bramkę.

– Od początku chcieliśmy narzucić swoje warunki i to się nam się udało. Nie graliśmy złego spotkania, tylko nasza skuteczność woła o pomstę do nieba. Nawet w meczach, gdzie strzelaliśmy 10 bramek nie mieliśmy tylu sytuacji. Inna sprawa, ze bramkarz Dremanu rozegrał świetne zawody. Na własne życzenie nie ułożyliśmy tego meczu pod siebie. Wyglądało to podobnie jak w Brzegu. Nagle przeciwnik wyprowadził jeden cos, a nam potem nie udaje się już tego zmienić – tłumaczy Michał Widuch.

Orlando Duarte nie miał w tym meczu do dyspozycji wszystkich zawodników. Zabrakło przede wszystkim Rafała Franza i Gustavo.  Nie mógł jeszcze zagrać pozyskany Sandrinho. Nie w pełni sił też był Dasaiev. Można więc mówić o poważnym osłabieniu.

– To są klasowi zawodnicy, ale mamy szeroką kadrę. Wszyscy trenują i walczą o miejce w składzie i bez względu z kim gramy, to oczekujemy, że ta jakość będzie wysoka. Wiadomo, każda drużyna chciałaby mieć Rafała Franza czy Gustavo, ale nie możemy usprawiedliwiać się ich brakiem. Takie mecze musimy wygrywać – tłumaczy kapitan niebiesko-czerwonych.

Oprócz w/w futsalistów brakowało też przysłowiowego łutu szczęścia. Zarówno w pierwszej jak i w drugiej połowie piłka kilka razy trafiła w słupek lub poprzeczkę bramki gości.

– Jeśli chcemy grać  o medale to nie możemy zwalać winy na pecha albo jak kto woli na brak szczęścia, bo klasowa drużyna z aspiracjami takie mecze powinna wygrywać. Myśmy nie zrobili wszystkiego, aby tak się stało i możemy sobie pluć w brodę – przyznaje Michał Widuch.

To już jednak historia. Teraz drużyna Orlando Duarte na jakiś czas zapomina o lidze, bo w sobotę rozegra mecz w ramach Pucharu Polski. Gliwiczanie zmierzą się z Orzeł Futsal Jelcz Laskowice. Będzie to spotkanie wyjazdowe. Przegrywający odpada.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/futsal
Video: https://www.imperiummedia.pl/