Zaległości w Futsal Ekstraklasie zostały już prawie nadrobione. W minioną środę rozegrano dwa kolejne mecze, które ukształtowały górną część tabeli. Po 13 kolejkach na czele tabeli z dorobkiem 36 punktów jest Rekord Bielsko Biała. O 2 oczka mniej mają Constract Lubawa i Piast Gliwice.
Ciekawie też wygląda sytuacja w klasyfikacji na najskuteczniejszego zawodnika. Z 18 trafieniami pierwsze miejsce zajmuje Pedro De Oliveira Silva z Constractu Lubawa. Wysoko w tej klasyfikacji jest też Mateusz Mrowiec, który na koncie ma już 10 trafień, a to 1/6 wszystkich zdobytych goli przez graczy Piasta.
– Zdobyte bramki oczywiście cieszą, jednak jeszcze sporo elementów można z pewnością poprawić. Przede wszystkim stawiam na zespół. Indywidualne osiągnięcia w postaci strzelonych bramek to dla mnie sprawa drugorzędna – tak komentuje swój dorobek Mateusz Mrowiec.
23-latek do Piasta trafił z Gwiazdy Ruda Śląska. W I lidze był jednym z najskuteczniejszych zawodników swojej drużyny. W Futsal Ekstraklasie jednak już tak łatwo strzelanie bramek mu nie przychodziło. Z każdym tygodniem jednak zawodnik coraz pewniej czuje się w ataku Piasta.
– Pracując pod skrzydłami tak świetnego szkoleniowca jakim jest trener Orlando Duarte, staram się z treningu na trening korygować błędy i zastępować je lepszymi rozwiązaniami. Cieszy mnie to. że już widać jakieś postępy, jednak tak jak wspomniałem wcześniej, jeszcze sporo pracy przede mną. Teraz najważniejsze, to ustrzec się kontuzji, a jeśli zdrowie będzie dopisywać, to ciężka praca na treningach czy też kolejne mecze przełożą się na jeszcze lepszą dyspozycję – zaznacza zawodnik.
W ostatnim meczu Piast wysoko, bo 10:1 pokonał Gattę Zduńska Wola. Wcześniej jednak gliwiczanie mieli problem ze strzelaniem bramek, stąd wyniki były stykowe.
– To prawda, jednak pokazaliśmy że mecz trwa od 1 do 40 min. Nie zawsze też da się punktować w dobrym stylu. W tych spotkaniach nasza gra pozostawiała wiele do życzenia, jednak podkreślam – najważniejsza jest zdobycz punktowa – przekonuje Mrowiec.
Ostatni mecz z Gattą był doskonały pod względem skuteczności i bardzo dobry w grze defensywnej, co przełożyło się na najwyższą w tym sezonie wygraną z rywalem, który nie należy do słabeuszy.
– Cieszy spora skuteczność, której potrzebowaliśmy po spotkaniach, w których trzeba było walczyć o wynik do ostatnich sekund. W meczu z Gattę zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze jako zespół, co przełożyło się na 10 bramek rozłożone na wielu zawodników. To pokazuje, że każdy dołożył swoją cegiełkę do tego zwycięstwa –podkreśla futsalista Piasta
Zdaniem obserwatorów rozgrywek w Futsal Ekstraklasie w grze o medale liczą się już tylko trzy drużyny. Przewaga prowadzącej trójki wynosi bowiem już 10 punktów nad czwartym Clearexem i aż 13 nad piątym Orłem. Czy to oznacza, że między tymi zespołami rozstrzygnie się rywalizacja o poszczególne stopnie podium.
– Ciężko na ten moment powiedzieć. Rzeczywiście z meczu na mecz przewaga pierwszej trojki rośnie nad kolejnymi zespołami, jednak nie ma co zapędzać się tak daleko do przodu. My skupiamy się na najbliższym rywalu – analizuje zawodnik.
A tym najbliższym przeciwnikiem Piasta będzie beniaminek Futsal Ekstraklasy AZS AWF Wilanów. Drużyna prowadzona przez Macieja Karczyńskiego walczy na razie, aby nie spaść z ligi. Biało-zieloni z 13 punktami zajmują 14 miejsce w tabeli. Zespół ten uważany jednak jest za wymagającego przeciwnika.
– Drużyna z Warszawy z pewnością jest niewygodnym rywalem, który na wyróżnia szybki kontratak. Musimy się więc wystrzec błędów i od razu narzucić własny styl gry. Pozostały zaledwie 3 kolejki do końca rundy i musimy podejść do tego spotkania w pełni skupieni i skoncentrowani, a myślę że grając u siebie. to tym bardziej jesteśmy zobligowani do tego, by wygrać – zaznacza na koniec Mateusz Mrowiec.





















