Pojedynkiem z Red Devils Chojnice Piast rozpoczął futsalowy maraton. W najbliższych 10 dniach gliwiczanie rozegrają jeszcze trzy spotkania. Już w sobotę podopieczni Orlando Duarte zmierzą się z Fit-Mornig Gredar Brzeg. Będzie to mecz wyjazdowy.
Zespół z Brzegu w poprzednim, skróconym sezonie zajął w I lidze pierwsze miejsce i został zaproszony do gry w Futsal Ekstraklasie. Na razie drużyna prowadzona przez Jarosława Patałucha spisuje się słabo, nawet jak na beniaminka. Brzeżanie z 10. rozegranych spotkań wygrali tylko 2 a 8 przegrali, co daje im przedostatnie miejsce w tabeli. Te statystyki trochę lepiej wyglądają pod względem strzelonych i straconych goli. Ten bilans bowiem wynosi 25-37. Jest to więc wynik leszy niż kilku drużyn plasujących się w tabeli. Mieli też brzeżanie przysłowiowy „dzień konia”, kiedy to pokonali Słoneczny Stok Białystok 8:1.
W Gliwicach jednak nikt rywali nie lekceważy, a wręcz przeciwnie. – Do każdego meczu pochodzimy tak samo, z pełnym angażowaniem, bo naszym celem zawsze jest zwycięstwo. Nie patrzymy też jakie miejsce w tabeli ma drużyna. Nikogo nie można lekceważyć – mówi Michał Widuch – kapitan niebiesko-czerwonych.
Podobne podejście ma też Orlando Duarte. Dla portugalskiego szkoleniowca nie ma łatwiejszych czy trudniejszych przeciwników. Zawsze od swoich podopiecznych wymaga pełnego zaangażowania. Zresztą jak kończy się chwilowe odpuszczenie, zawodnicy Piasta mogli przekonać się w Lęborku, kiedy to prowadzili 4:1 a potem do końca musieli walczyć, by nie przegrać meczu, bo dali sobie strzelić dwie bramki.
W składzie gospodarzy nie znajdziemy znanych nazwisk, ale paru zawodników ma już wyrobioną markę. Jakub Bodych, Victor Andrade, czy Jose Luis Santiago Gutierrez. Pierwszy to doświadczony bramkarz, który przez wiele sezonów bronił barw Red Dragons Pniewy. Andrade to aktualnie najlepszy strzelec Brzegu. Brazylijczyk, który trafił tam z Orła Jelcz Laskowice ma na koncie 6. goli. Gutierrez czyli Pepo dwa lat temu bronił barw Piasta Gliwice i radził sobie całkiem nieźle. Strzelił wówczas 8. goli. Po tamtym sezonie w Piaście miały miejsce zawirowania, odeszła cała grupa zawodników w tym Pepo, który przeszedł do Gredara, gdzie pomógł tej drużynie wywalczyć awans do Futsal Ekstraklasy.
Gliwiczanie w Brzegu muszą poradzić sobie nie tylko z gospodarzami, ale też z presją konieczności wygrania. Niebiesko-czerwoni bowiem toczą korespondencyjny pojedynek z Constractem Lubawa. Oba zespoły idą łeb w łeb i potknięcie może sprawić, że trudno będzie odrobić nawet niewielką stratę.
W zespole Piasta kontuzje leczą Śmiałkowski i Grecz. Reszta zawodników jest zdrowa, nikt nie pauzuje za kartki.
Mecz będzie można oglądać na platformie Tvcom.pl (TUTAJ). Początek – godzina 18:00.
Opracowanie; piast.gliwice.pl/futsal
Zobacz też „Diabły poskromione”
























Tabela pokazuje że powinien być to mecz do jednej bramki, ale Brzeg postawił bardzo trudne warunki, ich bramkarz zagrał fenomenalne zawody, broniąc w sytuacjach bardzo trudnych, dopiero techniczny zmysł Rodrigo Dasajewa dał nam zwycięstwo, sukcesy rodzą się jednak w bólach i taki to był mecz, jesteśmy w pierwszej trójce, w tym sezonie futsalowy Piast jest mocny.