Zagraliśmy dobry mecz. Pokazaliśmy, że Piast to jest silną drużyna, że mamy dobry zespół i w tym sezonie będziemy w każdym spotkaniu grać o trzy punkty, bo stać nas na to – powiedział po starciu z Rekordem Bielsko Biała – Rafał Franz
Rozgrywki w Futsal Ekstraklasie nabierają rozpędu. W tym tygodniu część zespołów rozegra zaległe spotkania. We wtorek Constract Lubawa podejmować będzie Clearex Chorzów, a w środę Rekord zmierzy się z Gattą Zduńska Wola.
Te pojedynki będą miały wpływ na kolejność w górnej części tabeli, bo grają ze sobą zespoły aspirujące do tych najwyższych miejsc. Piast też ma zaległe starcie z Red Dragons Pniewy. Nowy termin tego meczu to 18 listopada.
Na ten moment jednak gliwiczanie jeszcze analizują ostatni mecz w którym musieli uznać wyższość Rekordu Bielsko Biała, ulegając 2:3. Była to bardzo wartościowa lekcja futsalu po której można z dużym optymizmem patrzeć w przyszłość.
– Myślę, że w długich fragmentach tego meczu zagraliśmy dobrze, a nawet lepiej od Rekordu. W pierwszej połowie przeważaliśmy, stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji, które powinniśmy zamienić na bramki, niestety nie udało się. Natomiast przydarzyły się nam dwa błędy, których nie powinniśmy popełnić i w konsekwencji straciliśmy bramki – mówi Rafał Franz.

Gliwiczanie bardzo dobrze zaczęli ten pojedynek, bo od celnego trafienia Gustavo. Potem jednak nastąpił moment rozprężenia, bo bielszczanie w przeciągu 5 minut z nawiązką odrobili straty.
– Mamy młody ambitny zespół, który chce grać swój futsali i w tym meczu to pokazaliśmy. Trochę zabrakło nam zimnej krwi i chłodnej głowy w niektórych sytuacjach przez co zdarzyły się błędy w obronie. W przodzie stwarzaliśmy sobie okazje, ale Rekord ma Bartka Nawrata, który w tym meczu bardzo pomógł drużynie. Mieliśmy chyba ze cztery sytuacje sam na sam, po których niestety nie udało się zdobyć bramki – analizuje Franz.
Rekord od trzech lat dominuje w polskim futsalu. To zespół doświadczony, mający w składzie ogranych zawodników i właśnie te doświadczenie i boiskowe cwaniactwo przeważyło szalę na korzyść bielszczan. Goście bezlitośnie bowiem wykorzystali błędy podopiecznych Orlando Duarte.
– Mamy w zespole wielu nowych zawodników, którzy na swoim koncie nie mają jeszcze medalów mistrzostw Polski. Jeżeli chcemy się rozwijać i po te medale sięgać, to musimy być bardziej skoncentrowani, gdy gra się z tak dobrą drużyną jak Rekord. Zespoły, które nie mają takiej jakości jak bielszczanie często nie wykorzystują takich sytuacji. Musimy nad tym pracować, ale też nie mam co dramatyzować. Zagraliśmy naprawdę dobry mecz, zasłużyliśmy przynajmniej na 1 punkt, jestem dumny z naszej drużyny – przekonuje „Franek”
Najbliższa okazja do powiększenia dorobku punktowego i odreagowania po porażce z Rekordem będzie 31 października. W sobotę gliwiczanie na wyjeździe powalczą LSSS Team Lębork. Początek meczu – godzina 20:00.





















