W meczu I kolejki Futsal Ekstraklasy sezonu 2019/20 – Piast musiał uznać wyższość Rekordu Bielsko Biała, przegrywając 0:1. Goście zwycięskiego gola zdobyli w 23 minucie, a jego autorem był Michał Kubik.

Piast w przerwie letniej przeszedł gruntowną przebudowę. Przede wszystkim nastąpiła zmiana na górze. Klaudiusz Hirsch przestał być trenerem gliwiczan, jego miejsce zajęli Rafał Barszcz i Jacek Podgórski. Szkoleniowcy ci mieli tylko miesiąc, by przygotować mocno zmieniony zespół do rozgrywek.  Odeszło bowiem trzech podstawowych zawodników w tym dwóch najlepszych strzelców, a jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek Śmiałkowski nabawił się kontuzji. Były więc uzasadnione obawy, że pojedynki  z  najlepszą polską drużyną mogą  skończyć się tęgim laniem. Tymczasem już w Superpucharze Polski zawodnicy Piasta pokazali, że wcale tak nie musi być, a potwierdzili to w niedzielnym starciu, którego stawką były już ligowe punkty.

Bielszczanie zaatakowali od pierwszej minuty spychając gospodarzy do obrony, którzy jednak mądrze odpierali te ataki. Z każdą minutą napór wzrastał, ale  bardzo dobrze bronił Widuch.  Golkiper niebiesko-czerwonych wyłapał wszystkie strzały, które szły w światło jego bramki, a jeszcze w sukurs przyszedł mu dwukrotnie słupek i raz poprzeczka. Szczęście go opuściło tylko raz. W 23 minucie Kubik uderzył z  dystansu  i zasłonięty Widuch  nie zdążył nawet zareagować.

– Od początku Rekord stwarzał sobie sytuacje, mi udało się jednak dobrze wejść w ten mecz. W obronie zagraliśmy bardzo poprawnie, ale zabrakło nam argumentów w przodzie – tak podsumował swój i kolegów występ bramkarz Piasta. Gliwiczanie mieli duże problemy ze stworzeniem sobie sytuacji. W pierwszej odsłonie w zasadzie tylko raz Nawrat musiał wykazać się swoimi umiejętnościami przy strzale Omylaka. Na dodatek od 15 minuty gospodarze mieli na koncie już pięć przewinień i musieli mocno uważać, by nie złapać szóstego faulu. Dotrwali jednak do końca pierwszej połowy.

Wydawało się, że po przerwie Piast spróbuje zagrać odważniej i być może taki plan był, ale już w 23 minucie goście zdobyli gola. Po rzucie rożnym piłka po kilku podaniach trafiła pod nogi Kubika, który bez zastanowienia uderzył z 20 metra, zaskakując tym nie tylko Widucha.

– Nie zastanawiałem się co mam robić, było trochę miejsca, by oddać strzał, więc uderzyłem i wpadło – opowiada strzelec gola.

Paradoksalnie gol ten  pozytywnie wpłynął na gliwiczan, bo potem odważniej poszli do przodu i zaczęli zagrażać już bramce gości. Bielszczanie umiejętnie jednak się bronili, a jak udało im się przejąć piłkę, to też szybko jej nie oddawali. W końcówce jednak trenerzy Piasta zdecydowali się już na grę w przewadze. W rolę lotnego bramkarza wcielił się Cygnarowski. Najbliżej strzelenia gola był jednak Grecz, kiedy piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek, a na 50 sekund przed końcem meczu Nawrat uratował swój zespół przez strata dwóch punktów.

– Rekord rozegrał lepsze spotkanie niż w meczu o Superpuchar Polski. Mecz ten mógł się dla nas zakończyć jużw pierwszej połowie, ale walką, determinacją i zaangażowaniem można powiedzieć, że przegraliśmy o centymetr, bo tyle zbrakło piłce, by wpadła do bielskiej bramki po strzale Grecza – komentował Rafał Barszcz – szkoleniowiec Piasta

Kamień z serca za to spadł Andrzejowi Szłapie. Jego zespół zainkasował wprawdzie zasłużone trzy punkty, a przy odrobinie  pecha mogło skończyć się jednym.

– Piast wysoko zawiesił nam poprzeczkę. Musieliśmy się sporo napocić, aby sięgnąć po Superpuchar, a w tym meczu gliwiczanie potwierdzili, że to nie był przypadek, choć my zagraliśmy znacznie lepiej niż tydzień temu – tak podsumował te dwa pojedynki Andrzej Szłapa.

Porażka z Rekordem jak każda zresztą boli, ale pewnie zdecydowana większość zespołów Futsal Ekstraklasy  będzie musiał uznać wyższość mistrzów Polski. Zawodnicy Piasta z każdym, kolejnym meczem powinni czuć się już pewniej. Za tydzień jednak czeka ich kolejny, bardzo trudnym pojedynek.  Zmierzą się bowiem z  innym pretendentem do medali – Clearexem Chorzów. Będzie to spotkanie wyjazdowe.

Arena Gliwice – 08.09.2019, g. 17:00
Piast Gliwice – Rekord Bielsko Biała 0:1 (0:0)
Bramka:
0:1 – 23` Michał Kubik

Piast Gliwice: Michał Widuch (23), Marek Bugański (3), Mateusz Omylak (8), German Romero Amaro (9), Marcin Grzywa (10), Dominik Solecki (11), Michał Cygnarowski (18), Michał Grecz (20), Douglas Neutzling Ferreira (32), Sebastian Szadurski (98) –  Paweł Grzywa (1), Rafał Wojcik (84), Marek Chojnacki (7), Karol Czyszek (17)
Trenerzy: Rafał Barszcz i Jacek Podgórski

Rekord Bielsko-Biała: Bartłomiej Nawrat (84), Kacper Burzej (1), Patryk Pietyra (3), Kamil Surmiak (5), Jan Dudek (6), Tomasz Gąsior (8), Artur Popławski (9), Paweł Budniak (10), Alex Viana Da Silveira Junior (11), Jani Korpela (13), Oleksandr Bondar (20), Michał Marek (21), Michał Kubik (23), Jan Janovsky (27),
Trener: Andrzej Szłapa