Sześciu minut zabrakło futsalowej drużynie Piasta, aby sprawić niespodziankę i zdobyć komplet punktów na boisku lidera Futsal Ekstraklasy.
Gliwiczanie jeszcze w 34 minucie, po bramkach Barańskiego i Dewuckiego prowadzili z prowadzącym w tabeli Rekordem Bielsko Biała 2:1. Bielszczanie wyrównali dokładnie na 6 minut przed końcem meczu za sprawą Popławskiego. Remis na boisku lidera to jednak bardzo dobry wynik.
Starcie Rekordu z Piastem określono jako mecz kolejki, dlatego też telewizja Sport Klub wybrała sobie właśnie to spotkanie do relacji na żywo i była to dobra decyzja. Oba zespoły stworzyły widowisko godne zespołów, które walczą o najwyższe cele.
Tak jak się spodziewano, na początku przeważali bielszczanie, czego efektem był gol zdobyty już w 6 minucie meczu. Artur Popławki uderzył z kilkunastu metrów, a strzał był na tyle precyzyjny i mocny, że piłka przeleciała między nogami Widucha. Wydawało się, że po stracie bramki gospodarze pójdą za ciosem, ale to gliwiczanie przejęli inicjatywę i mocno nacisnęli gospodarzy. W 12 minucie okazje na strzelenie drugiego gola stworzyli sobie bielszczanie, ale strzał Bondara przeszedł obok słupka. W 15 min Widuch wybronił strzał Franza oddany z najbliższej odległości. W odpowiedzi Mizgajski uderzył z dystansu – Nawrat z najwyższym trudem odbił piłkę. Na minutę przed końcem pierwszej połowy oba zespoły miały po pięć fauli, co odzwierciedla jak zacięta była ta odsłona. Więcej goli jednak kibice w tej części spotkania nie zobaczyli.
Pierwsza połowa stała na bardzo dobry poziomie, ale druga to już była prawdziwa uczta dla koneserów futsalu. Gospodarze od początku tej odsłony przycisnęli, ale Piast mądrze się bronił i próbował kontrować. W 25 min Biel przegrał pojedynek jeden na jeden z Widuchem, a chwilę później był już remis. Barański zdecydował się uderzyć zza linii pola karnego, pokonując Nawrata. Emocje sięgnęły zenitu między 28 a 30 minutą. Najpierw Polasek trafił w słupek, a potem Widuch wygrał kolejny pojedynek sam na sam. W odpowiedzi Mizgajski był w sytuacji jedne na jedna z Nawratem, ale jakim cudem bramkarz Rekordu ręką odbił piłkę. Wreszcie w 33 min – Dewucki po zagraniu Mizgajskiego płaskim strzałem umieścił ją w bramce. To był szok dla gospodarzy, którzy zamiast pewnie prowadzić, przegrywali 1:2. Szybko jednak bielszczanie odpowiedzieli golem Popławskiego. W 37 min po raz kolejny w tym meczu Widuch udowodnił, że powołania do kadry narodowej to nei przypadek. Bramkarz Piasta w nieprawdopodobnym wręcz stylu zatrzymał strzał Vakhuli. Gliwiczanie w końcówce nie ograniczali się tylko do obrony, jak to miało miejsce kilka razy w tym sezonie, a wręcz przeciwnie. W ostatnich fragmencie tego spotkania to podopieczni Jacka Podgórskiego przeprowadzili kilka groźnych akcji, jednak gola nie udało im się strzelić, podobnie zresztą jak i gospodarzom. Ostatecznie ten stojący na bardzo wysokim poziomie mecze zakończył się sprawiedliwym remisem.
W najbliższą sobotę zostanie rozegrana ostatnia kolejka rundy zasadniczej. Piast wciąż ma szansę na zajęcie trzeciego miejsca, ale musi pokonać Pogoń Szczecin i liczyć, że FC Toruń przegra z Clearexem Chorzów. Jest to jak najbardziej realne, bo torunianie grają w Chorzowie, a gliwiczanie podejmą Portowców i siebie. Wszystkie mecze ostatniej kolejki rozpoczną się o tej samej godzinie – 18:00
Bielsko – 17.04.2017, g. 20:00
Rekord Bielsko Biała – Piast Gliwice 2:2 (1:0)
Bramki:
1:0 – 6:47 Artur Popławski
1:1 – 25:18 Paweł Barański (asysta Maksym Pautiak)
1:2 – 32:40 Przemysław Dewucki (asysta Maciej Mizgajski)
2:2 – 33:57 Artur Popławski
Rekord Bielsko-Biała: Michał Kałuża (1), Łukasz Biel (7), Tomasz Gąsior (8), Artur Popławski (9), Rafał Franz (10), Bartłomiej Nawrat (12), Radek Polasek (13), Szymon Cichy (15), Igor Borowicz (19), Oleksandr Bondar (20), Michał Marek (21), Roman Vakhula (24), Jan Janovsky (27), Paweł Budniak (89)
Trener: Andrzej Szłapa
Piast Gliwice: Michał Widuch (23), Daniel Hajduk (89) – Zbigniew Mirga (3), Maciej Mizgajski (4), Tomasz Szczurek (7), Przemysław Dewucki (13), Amadeusz Pasierb (14), Paweł Barański (17), Michał Grecz (20, Maksym Pautiak (88), Krzysztof Piskorz (93), Sebastian Szadurski (98)
Trener: Jacek Podgórski





















