|
Poznań (Enea Stadion) – 09.08.2026,
g. 17:30 Piast Gliwice przegrał na
wyjeździe z Lechem Poznań 0:3. Pierwsza połowa była
wyrównanym spotkaniem, a momentami to gliwiczanie stwarzali
większe zagrożenie pod bramką rywali. Po zmianie stron obraz
gry jednak wyraźnie się zmienił. Lech zepchnął
Piasta do głębokiej defensywy i w 62. minucie objął
prowadzenie za sprawą Mikaela Ishaka,
który pojawił się na boisku zaledwie chwilę
wcześniej. W końcówce gospodarze dołożyli jeszcze
dwa gole. Najpierw debiutujący w barwach Lecha Karol Delikat
podwyższył wynik na 2:0, a już w doliczonym czasie gry Allahyar Sayyadmanesh
ustalił rezultat na 3:0. Na papierze faworytem tego spotkania
był Lech. Początek sezonu, a szczególnie mecze
zespołów rywalizujących jednocześnie w eliminacjach
europejskich pucharów, często mają jednak nieprzewidywalny
przebieg. Piast przystępował do tego spotkania już bez Igora Drapińskiego, który w minionym tygodniu
zmienił klub i przeniósł się do tureckiego
zespołu. W jego miejsce do wyjściowego składu wszedł
Jakub Czerwiński i była to jedyna zmiana w jedenastce gliwiczan w
porównaniu z poprzednim ligowym meczem. W składzie Lecha w porównaniu z
czwartkowym spotkaniem z KÍ Klaksvík
doszło natomiast do czterech zmian. W podstawowej jedenastce
zabrakło Terrego Yegbe,
Pablo Rodrígueza, Mikaela Ishaka oraz Allahyara Sayyadmanesha. Oba zespoły od początku
próbowały szybko zdobyć bramkę. Już w 2. minucie
długie podanie w kierunku Yannicka Agnero przejął Domen Gril,
który wyszedł z bramki i uprzedził zawodnika Lecha.
Chwilę później Piast odpowiedział własną
akcją. Po dośrodkowaniu w pole karne interweniował Mateusz
Lis, a następnie Oskar Lewicki zdecydował się na uderzenie z
linii szesnastego metra. Piłka poszybowała jednak nad
poprzeczką. Lech próbował przejąć
inicjatywę, ale gliwiczanie skutecznie odpowiadali na ataki gospodarzy.
W 10. minucie Luis Palma opanował piłkę przy linii
końcowej i próbował dograć ją w pole karne. Trzy
minuty później ponownie dobrze zachował się Gril, który uprzedził Antoniego Kozubala. W 15. minucie mistrzowie Polski
przeprowadzili kolejną groźną akcję. Lech
przejął piłkę i ruszył pod bramkę Piasta, a Patrik Wålemark
zakończył ją strzałem, który został jednak
zablokowany. Cztery minuty później gospodarze zaskakująco
rozegrali rzut rożny. Kozubal uwolnił
się spod krycia i oddał strzał, ale Domen Gril
instynktownie sięgnął piłki i nie pozwolił Lechowi
objąć prowadzenia. W dalszej fazie meczu tempo nieco
spadło. W 22. minucie nieudana wymiana podań Wålemarka
z Danielem Håkensem zakończyła
się stratą gospodarzy, a kilka minut później
sędzia zarządził przerwę na uzupełnienie
płynów. Po wznowieniu gry Lech ponownie
próbował zaatakować, jednak jego dośrodkowania nie
przynosiły większego zagrożenia. W 35. minucie gospodarze byli
natomiast bardzo blisko zdobycia bramki. Patrik Wålemark znalazł się w sytuacji sam na
sam z Domenem Grilem.
Bramkarz Piasta znakomicie wyszedł z bramki, skrócił
kąt i zatrzymał zawodnika Lecha. Była to najlepsza okazja
mistrza Polski w pierwszej połowie. Dwie minuty później Wålemark ponownie znalazł się w dogodnej
sytuacji. Tym razem został dobrze wypatrzony przez Agnero,
ale podanie nie było wystarczająco dokładne i obrońcy
Piasta zdołali przeciąć zagranie. Końcówka pierwszej połowy
należała jednak do gliwiczan. W 41. minucie Piast mocniej
przycisnął rywali. Mateusz Lis musiał opuścić
bramkę i skrócić kąt, ponieważ w bardzo dobrej
sytuacji znalazł się Samuel Ndimba.
Chwilę później blisko szczęścia był
także Hugo Vallejo. W 45. minucie oddał
strzał, po którym piłka przeszła tuż obok
słupka. Po doliczeniu jednej minuty sędzia
zakończył pierwszą połowę. Lech Poznań –
Piast Gliwice 0:0. Obie drużyny miały swoje okazje, ale na
wysokości zadania stanęli bramkarze, szczególnie Domen Gril, który kilkukrotnie ratował gliwiczan
przed utratą gola. Pierwszą groźniejszą
akcję po zmianie stron stworzył Piast. Luis Lima zagrywał w
pole karne, ale Wojciech Mońka zdołał przechwycić
piłkę. Później jednak gospodarze przejęli kontrolę
nad wydarzeniami na boisku i przez dłuższy fragment zamknęli
gliwiczan na ich połowie. W 52. minucie Yannick
Agnero znalazł się w sytuacji sam na sam
z Domenem Grilem.
Napastnik Lecha oddał strzał, ale bramkarz Piasta, przy wsparciu
Jakuba Czerwińskiego, zdołał zażegnać
niebezpieczeństwo. Chwilę później obaj
trenerzy zdecydowali się na serię zmian. Na murawie pojawił
się między innymi Mikael Ishak i niemal
natychmiast zaznaczył swoją obecność. W 62. minucie
napastnik Lecha zgubił obrońców Piasta i skutecznie
wykończył podanie Daniela Håkansa,
dając gospodarzom prowadzenie. Ishak
przebywał na boisku niespełna dwie minuty. Po stracie gola gliwiczanie próbowali
wrócić do swojego stylu gry i ponownie stosować wysoki
pressing na całej szerokości i długości boiska. W 70.
minucie Ishak ponownie stanął oko w oko z
Grilem. Bramkarz Piasta wyszedł z bramki i
ślizgiem zatrzymał napastnika Lecha. Chwilę
później Ishak został ukarany
żółtą kartką za niebezpieczne zagranie. Decyzja
arbitra wzbudziła sporo kontrowersji. Cztery minuty później Gril ponownie uratował Piasta. Tym razem w sytuacji
sam na sam znalazł się Luis Palma, ale bramkarz gliwiczan po raz
kolejny wyszedł zwycięsko z pojedynku z zawodnikiem Lecha. W 76. minucie Piast wreszcie
przeprowadził akcję, która dała nadzieję na
odwrócenie losów spotkania. Po zagraniu Vallejo
z Lokilo gliwiczanie oddali celny strzał, a
Mateusz Lis zdołał wybić piłkę za linię
końcową. Był to jeden z niewielu momentów po przerwie,
w których Piast poważniej zagroził bramce gospodarzy. Dwie minuty później Lech
rozwiał jednak nadzieje gliwiczan na choćby punkt. Po akcji
prawą stroną Luis Palma zagrał piłkę wprost na
głowę debiutującego w barwach gospodarzy Karola Delikata. Rezerwowy Lecha skutecznie wykończył
dośrodkowanie i podwyższył wynik na 2:0. Co ciekawe, Delikat
pojawił się na boisku zaledwie 15 sekund wcześniej. Piast próbował jeszcze
odpowiedzieć. W 86. minucie Lokilo
świetnie dośrodkował przed bramkę, ale Hugo Vallejo w ostatniej chwili został uprzedzony przez
Roberta Gumnego. Ostatnie słowo należało
jednak do gospodarzy. Już w doliczonym czasie gry Pablo Rodríguez uciekł zawodnikowi Piasta, a
następnie wyłożył piłkę Allahyarowi
Sayyadmaneshowi. Irańczyk efektownym
strzałem pod poprzeczkę ustalił wynik spotkania na 3:0. Piast przegrał więc w Poznaniu 0:3
i po raz drugi w tym sezonie schodził z boiska pokonany. Gliwiczanie
mogą żałować przede wszystkim niewykorzystanych sytuacji
z pierwszej połowy. Po przerwie Lech przejął jednak
inicjatywę, a wejście na boisko Mikaela Ishaka
okazało się kluczowe dla losów spotkania. Lech: 1. Mateusz Lis – 2. Joel
Pereira, 72. Mateusz Skrzypczak, 27. Wojciech Mońka, 15. Michał
Gurgul – 10. Patrik Wålemark
(61, 17. Allahyar Sayyadmanesh),
22. Radosław Murawski, 43. Antoni Kozubal (46,
21. Pablo Rodríguez), 11. Daniel Håkans (78, 53. Karol Delikat) – 7. Yannick Agnero (61, 9. Mikael Ishak), 77. Luis Palma (81, 20. Robert Gumny). Piast: 75. Domen Gril
– 28. Filip Borowski (56, 99. Emmanuel Twumasi),
5. Juande Rivas, 4. Jakub Czerwiński (77, 3.
Elton Fikaj), 36. Jakub Lewicki – 90. Ivan Lima (56, 98. Jason Lokilo), 31. Oskar Leśniak, 27. Jakub Łabojko, 80. Hugo Vallejo
– 19. Samuel Ntamack (84, 10. Andréas Katsantónis),
17. Quentin Boisgard (56, 11. Leandro
Sanca). żółte kartki: Ishak – Twumasi, Leandro Sanca. sędziowali: Patryk Gryckiewicz
(Toruń) - Jakub Winkler i Bartosz Kaszyński - Karol Arys, VAR :Kornel Paszkiewicz i Marcin Boniek. widzów: 25 329. |