Gliwice, ul Okrzei – 15.08.2026, g. 17:30
Piast Gliwice – Wieczysta Kraków 3:4 (0:1)
Bramki:
0:1 – 6` Tobias Christensen
0:2 – 62, Tobias Christensen
0:3 – 64` Miki Villar
0:4 – 71` Tobias Christensen
1:4 – 87` Oliwier Maziarz (asysta Jason Lokilo)
2:4 – 90` Jakub Czerwiński (asysta Emmanuel Twumasi)
3:4 – 90` Leandro Sanca (asysta Emmanuel Twumasi)

Nawet w najczarniejszych wizjach kibiców i zawodników Piasta nie pojawił się chyba scenariusz, w którym gliwiczanie przegrywają z Wieczystą Kraków na własnym stadionie aż 3:4. A przecież mogło być jeszcze gorzej. Goście szybko, bo już w 6. minucie, objęli prowadzenie, a po przerwie bezlitośnie wykorzystali błędy gospodarzy i w krótkim czasie zdobyli kolejne trzy bramki. Piast w końcówce poderwał się do walki i w ciągu kilku minut odrobił część strat, doprowadzając do wyniku 3:4. Na wyrównanie zabrakło już jednak czasu.

Wieczysta Kraków to absolutny beniaminek Ekstraklasy, ale tylko jeśli chodzi o klub. Trener i zawodnicy tworzą bowiem zespół doświadczony i ograny na najwyższym poziomie. Mimo to krakowianie źle rozpoczęli premierowy sezon – przed meczem z Piastem mieli na koncie dwie porażki i zero punktów, zamykając ligową tabelę.

Daniel Myśliwiec zdecydował się na jedną zmianę w wyjściowym składzie. Quentina Boisgarda zastąpił Jorge Félix, a Francuza zabrakło nawet w kadrze meczowej. Mimo wysokiej porażki z Lechem Poznań szkoleniowiec Piasta zapowiadał, że nie zamierza zmieniać swojej filozofii gry. Przyznał jednak, że poprawy wymaga przede wszystkim funkcjonowanie zespołu w defensywie.

Pierwszą okazję do zdobycia bramki mieli gospodarze. Samuel Ntamack przestawił Milicia i zdecydował się na uderzenie z dystansu. Antoni Mikułko z dużym trudem odbił piłkę. Tymczasem już pierwsza groźna akcja Wieczystej przyniosła jej prowadzenie. W 6. minucie Petar Pusić oddał strzał z dystansu. Piłka odbiła się jeszcze od Oskara Leśniaka, który próbował zablokować uderzenie, po czym długo leciała w kierunku bramki. Ostatecznie spadła na głowę Tobiasa Christensena, który mimo asysty Jakuba Czerwińskiego zdołał skierować ją do siatki.

Piast próbował odpowiedzieć. W 17. minucie Jakub Łabojko wykonywał rzut wolny i dośrodkował w pole karne do Czerwińskiego. Kapitan Piasta przejął piłkę, ale nie na tyle dobrze, aby oddać strzał lub skutecznie odegrać ją partnerowi. Chwilę później gospodarze mieli jeszcze rzut rożny, jednak Łabojko zbyt mocno dośrodkował. Gliwiczanie konstruowali kolejne akcje i z czasem coraz wyraźniej przejmowali inicjatywę, ale brakowało konkretów pod bramką Wieczystej.

W 35. minucie po dośrodkowaniu Semedo zrobiło się groźnie w polu karnym Piasta, na szczęście bez konsekwencji. W odpowiedzi mocno i celnie uderzył Ntamack, lecz Mikułko pewnie złapał piłkę.

Trzy minuty później Piast miał znakomitą okazję do wyrównania. Ntamack rozpoczął akcję, którą niecelnym strzałem zakończył Hugo Vallejo. To był okres zdecydowanej przewagi gospodarzy. Piast praktycznie zamknął Wieczystą na jej połowie. Kolejny strzał oddał Vallejo, a chwilę później próbował jeszcze Łabojko, ale bez efektu. Mimo wyraźnej przewagi nie udało się zdobyć wyrównującej bramki. Na przerwę to więc Wieczysta schodziła z prowadzeniem.

Wynik 0:1 po pierwszych 45 minutach nie przekreślał szans Piasta. Gospodarze, poza sytuacją, po której stracili gola, prezentowali się przyzwoicie w defensywie i sami stworzyli kilka okazji do zdobycia bramki. Najlepszej nie wykorzystał Vallejo.

Od początku drugiej połowy Piast próbował cierpliwie budować swoje akcje. Wieczysta cofnęła się jednak pod własne pole karne i uważnie broniła dostępu do bramki. Po niespełna dziesięciu minutach krakowianie przenieśli ciężar gry pod bramkę Piasta i wtedy zaczęły się problemy gospodarzy. Najpierw Domen Grgić obronił mocne uderzenie Matúša Vojtka, a chwilę później bomba Mikkela Maigaarda zatrzymała się na spojeniu słupka z poprzeczką. W międzyczasie z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Jorge Félix, którego zastąpił Jason Lokilo. I właśnie on w 58. minucie miał znakomitą okazję po zagraniu Łabojki. Niestety, źle przyjął piłkę, która odskoczyła mu za daleko i wyszła poza boisko.

A potem nastąpiło kilka minut, które praktycznie rozstrzygnęły mecz.Najpierw Borowski nie upilnował Piazona. Ten dograł do Christensena, którego z kolei nie przypilnował Leśniak. Norweg wykorzystał okazję i podwyższył na 2:0. Dwie minuty później było już 3:0. Ponownie dośrodkowywał Piazon, strzelał Christensen, jego uderzenie odbił Grgić, ale przy dobitce skuteczny okazał się Villar. Wieczysta w krótkim czasie całkowicie przejęła kontrolę nad spotkaniem. W 72. minucie Christensen skompletował hat-tricka. Borowski próbował wybić piłkę, ale zrobił to fatalnie – zagrał wprost pod nogi Norwega, który bez problemu wykorzystał prezent i podwyższył na 4:0. W 79. minucie gospodarzy po raz kolejny uratowała poprzeczka. Gdyby piłka znalazła drogę do siatki, byłoby już 0:5.

Piast nie zamierzał jednak kończyć meczu bez walki. W 83. minucie gospodarze mieli rzut wolny tuż przed polem karnym. Na bezpośrednie uderzenie zdecydował się Lokilo, ale trafił tylko w boczną siatkę. Cztery minuty później po zagraniu Lokilo debiutujący w barwach Piasta Oliwier Maziarz zdobył pierwszą bramkę dla gliwickiego zespołu. W doliczonym czasie gry zrobiło się jeszcze bardziej nerwowo. Po dośrodkowaniu Twumasiego -  Czerwiński głową skierował piłkę do bramki, zmniejszając straty do 2:4. Chwilę później Twumasi dograł do Sanci, a ten kapitalnym uderzeniem z dystansu zdobył kontaktową bramkę. W ciągu kilku minut z wyniku 0:4 zrobiło się 3:4 i nagle okazało się, że Piast może jeszcze wyrwać Wieczystej choćby punkt. Na wyrównanie zabrakło jednak czasu.

Piast przegrał, bo po raz kolejny jego gra w defensywie pozostawiała bardzo wiele do życzenia. Trudno inaczej ocenić sytuację, w której zespół na własnym stadionie traci cztery bramki, a rywal ma jeszcze dwie sytuacje zakończone trafieniem w poprzeczkę. Gliwiczanie pokazali charakter, odrabiając w końcówce trzy gole, ale trudno uznać to za pełnoprawny „husarski zryw”. Wieczysta po zdobyciu czwartej bramki wyraźnie spuściła z tonu i pozwoliła gospodarzom wrócić do gry. To jednak nie zmienia faktu, że Piast po czterech kolejkach ma na koncie już trzy porażki, a problem z defensywą, o którym przed meczem mówił Daniel Myśliwiec, zamiast zniknąć, stał się jeszcze bardziej widoczny

Piast: 75. Domen Gril – 28. Filip Borowski (74, 99. Emmanuel Twumasi), 5. Juande Rivas, 4. Jakub Czerwiński, 36. Jakub Lewicki – 90. Ivan Lima (54, 98. Jason Lokilo), 31. Oskar Leśniak (74, 18. Oliwier Maziarz), 27. Jakub Łabojko, 7. Jorge Félix (65, 11. Leandro Sanca), 80. Hugo Vallejo – 19. Samuel Ntamack (74, 10. Andréas Katsantónis).
W rezerwie: 12 Marcel Mendes-Dudziński, 3 Elton Fikaj, 15 Levis Pitan, 77 Szczepan Mucha, 91 Maciek Kucharski
Trener: Daniel Myśliwiec

Wieczysta: 1. Antoni Mikułko – 17. Kamil Dankowski, 24. Mateusz Wieteska, 16. Antonio Milić, 27. Matúš Vojtko (82, 4. Karol Fila) – 7. Lisandro Semedo (60, 23. Miki Villar), 20. Mikkel Maigaard, 70. Petar Pušić (61, 8. Ben Lederman), 12. Lucas Piazón, 97. Tobiasz Mras (73, 88. Christopher Lungoyi) – 10. Tobias Christensen (82, 9. Paulinho).
W rezerwie: 26 Nikola Cavlina, 4 Karol Fila, 11 Nikola Knezević, 13 Kacper Zagrodzki, 15 Aleksandar Djermanović, 55 Duje Dujmović, 80 Christopher Lungoyi|
Trener: Kazimierz Moskal

żółta kartka: Vojtko.

sędziowali: Mateusz Jenda (Warszawa) - Dawid Golis i Marcin Lisowski - Leszek Lewandowski. VAR: Bartosz Frankowski i Tomasz Marciniak.

widzów: 4375.