|
Lublin (Motor Lublin Arena) –
29.09.2026, g. 14:45 Piast Gliwice wreszcie ma powody do
satysfakcji. Niebiesko-Czerwoni pokonali na wyjeździe Motor Lublin 2:0 w
meczu 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy. O zwycięstwie zdecydowała
przede wszystkim druga połowa, w której gliwiczanie zagrali
zdecydowanie odważniej i skuteczniej. Bramki padły jednak dopiero w
końcówce – najpierw do siatki trafił Juande Rivas, a wynik w doliczonym czasie ustalił Szczepan
Mucha. To był mecz dwóch
zespołów, które przed rozpoczęciem spotkania
znajdowały się w dolnej części tabeli i bardzo
potrzebowały punktów. Motor miał na koncie pięć
punktów, Piast – cztery. Stawka była więc spora, a
dodatkowo gospodarze chcieli przełamać niekorzystną serię
spotkań z gliwiczanami na własnym stadionie. Pierwsza połowa nie dostarczyła
kibicom zbyt wielu powodów do zachwytu. Obie drużyny grały
ostrożnie, a pod bramkami brakowało konkretów. Do przerwy
było 0:0, a – co pokazuje najlepiej przebieg pierwszych 45 minut
– żadna z ekip nie oddała celnego strzału.Piast
miał problemy z przełożeniem posiadania piłki na sytuacje
bramkowe. Motor również nie potrafił poważnie
zagrozić bramce Frantiska Grila. Po zmianie stron obraz spotkania
zaczął się jednak zmieniać.Niebiesko-Czerwoni
grali wyżej, szybciej wymieniali piłkę i coraz
częściej pojawiali się w okolicach pola karnego Motoru.
Szczególnie aktywny był Leandro Sanca, który próbował
również uderzeń ze stałych fragmentów. W 77.
minucie Sanca oddał płaski strzał z
rzutu wolnego. Bramkarz Motoru sparował piłkę na rzut
rożny. Po dośrodkowaniu gospodarze ponownie mieli problemy z
wybiciem futbolówki. Jakub Czerwiński znalazł się w dobrej
pozycji, jego uderzenie zostało obronione, ale piłka została w
polu karnym. I wtedy pojawił się Juande Rivas.
Obrońca Piasta wykorzystał zamieszanie i z bliskiej
odległości wpakował piłkę do siatki. 78. minuta i
1:0 dla Piasta! Gospodarze musieli zaatakować. I w 85.
minucie byli bardzo blisko wyrównania.Po
rykoszecie po strzale Fabio Ronaldo piłka zmierzała w kierunku
bramki Piasta, ale Frantisek Gril
popisał się znakomitą interwencją. Do odbitej
futbolówki dopadł jeszcze Mateusz Łęgowski, jednak jego
dobitka minęła słupek. To była najlepsza okazja Motoru do
zdobycia bramki. Piast przetrwał najtrudniejszy moment. A chwilę
później zadał drugi cios. Mucha postawił kropkę
nad „i” W doliczonym czasie gry Leandro
Sanca bardzo dobrze zaatakował pressingiem
Paskala Meyera. Motor próbował wyprowadzić piłkę
spod własnej bramki, ale zrobił to niedokładnie. Do
futbolówki dopadł Szczepan Mucha, który pojawił
się na boisku zaledwie chwilę wcześniej. Młody zawodnik
uderzył, piłka odbiła się jeszcze od nogi zawodnika
Motoru i całkowicie zmieniła kierunek lotu. Dla Muchy było to
pierwsze trafienie w Ekstraklasie. Trudno wyobrazić sobie lepszy moment
na premierowego gola. Piast wygrał 2:0, choć wynik
może sugerować spotkanie bardziej jednostronne, niż było
w rzeczywistości. Statystyki pokazują jednak, że gliwiczanie
zasłużyli na trzy punkty: mieli 55 procent posiadania piłki,
oddali 14 strzałów, z czego sześć było celnych.
Motor odpowiedział 12 strzałami, ale tylko jeden z nich był
celny. Dla drużyny Daniela Myśliwca jest
to niezwykle ważne zwycięstwo. Piast przed meczem miał
zaledwie cztery punkty, a po wygranej w Lublinie awansował na 9. miejsce
w tabeli. Motor natomiast pozostaje w dolnych rejonach klasyfikacji. Co równie istotne – gliwiczanie
po raz pierwszy w tym sezonie zachowali czyste konto. Po wcześniejszych
problemach defensywnych, gdy Piast w pierwszych pięciu kolejkach
stracił aż 13 bramek, może to być sygnał, że
zespół zaczyna stabilizować swoją grę. Motor: 33. Gašper
Tratnik – 29. Thomas Santos (72, 17. Kamil
Lukoszek), 18. Bartosz Bereszyński, 39. Marek Bartoš,
24. Filip Luberecki – 30. Mbaye
N’Diaye, 2. Paskal Meyer, 8. Christopher
Simon (62, 6. Mateusz Łęgowski), 7. Ivo Rodrigues (82, 23. Florian Haxha),
70. Makan Aïko (62,
11. Fábio Ronaldo) – 10. Karol Czubak. Piast: 75. Domen Gril
– 99. Emmanuel Twumasi, 5. Juande Rivas, 4. Jakub Czerwiński, 36. Jakub Lewicki
– 90. Ivan Lima (90, 77. Szczepan Mucha), 17. Quentin Boisgard (84, 18. Oliwier Maziarz), 27. Jakub Łabojko (65, 31. Oskar Leśniak), 80. Hugo Vallejo (83, 7. Jorge Félix)
– 19. Samuel Ntamack (84, 10. Andréas Katsantónis),
11. Leandro Sanca. żółta kartka: Boisgard. Sędzia główny: Karol Arys (Szczecin) widzów: 9379. |