Płock,
stadion im. Kazimierza Górskiego – 01.08.2025, g.
20:30 W swoim drugim meczu sezonu 2025/26 Piast doznał drugiej porażki. Gliwiczanie przegrali z Wisłą Płock 0:2. Podopieczni Maxa Moeldera, oprócz tego, że potrafili wymienić kilkadziesiąt podań w środku pola, nic więcej nie pokazali i zasłużenie przegrali. Max Molder, zgodnie zresztą z przewidywaniami nie dokonał żadnych zmian w składzie. Co więcej do Płocka zabrał tych samych zawodników, którzy byli w kadrze na mecz z Górnikiem. Decyzja zrozumiała, bo po meczu z Górnikiem, choć przegranym, chwalono drużynę z Gliwic. W zasadzie do tego, by Szwed zaliczył udany debiut w Ekstraklasie zabrakło bramek. Wisła Płock, choć to beniaminek, weszła w ten sezon z przytupem, bo zaczęła od dwóch zwycięstw, a to zawsze rozbudza wyobraźnię. Warto jednak przypomnieć, że w sezonie w którym Wisła spadła z Ekstraklasy, początek miała bardzo dobry. Po rundzie jesiennej płocczanie zz 28 punktami zajmowali 6 miejsce, by na koniec sezonu spaść do I ligi. Początek tego spotkania w wykonaniu Piasta był podobny jak i w starciu z Górnikiem. Gliwiczanie mieli inicjatywę, szybko przemieszczali się pod bramkę gospodarzy. Były dośrodkowania, próba strzału Dziczka, rzut rożny, ale na sytuację bramkową to się nie przełożyło. Po 10 minutach Wiśle udało się wyrównać grę i coraz częściej miejscowi zaczęli zagrażać bramce pilnowanej przez Frantiska Placha, głównie po kontrach. Efekt tego był taki, że po pół godzinie gry Piast miał sporą przewagę w posiadaniu piłki, ale więcej strzałów oddali płocczanie (4:1). Z tego tylko jeden był celny. W 29 min Jime sprawdził czujność Placha. Między 35 a 39 min zawodnicy Piasta pograli w „bilarda”. Gliwiczanie długo nie oddawali piłki, jednak nie potrafili podejść nawet pod szesnastkę. Skończyło się na stracie i nieudolnej kontrze płocczan. Potem gliwiczanie kontynuowali grę w „dziada”, a Wisła cierpliwie czekała na swoja okazję i w 44 minucie dopięli swego. Po przejęciu piłki – Nowak zagrał do Kuna, ten przerzucił piłkę wzdłuż linii pola karnego, a akcję tę strzałem głową skutecznie zamknął Jime i to gospodarze schodzili na przerwę prowadząc 1:0. To co Piast zaprezentował w pierwszej połowie to była taka pseudo dominacja. Z taką grą nie można było marzyć o zremisowaniu. Niewątpliwie więc na drugą połową gliwiczanie musieli zmienić swój pomysł na ten mecz. Druga połowa zaczęła się obiecująco dla gości, bo w 51 minucie Drapiński oddał pierwszy celny strzał. Było to mocne uderzenie, ale dokładnie w to miejsce, gdzie stał bramkarz Wisły. To był efekt bardziej odważnej gry gliwiczan. Potem jednak Piast wrócił do swoje gry, czyli wymiany licznych podań,a gospodarze czekali na kolejną swoją okazję i mieli ją w 56 minucie. Po kolejnym przejęciu piłki i szybkiej akcji, Nowak uderzył z dystansu, Plach przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 61 minucie było już jednak 2:0. Custović mając dużo czasu i miejsca, bo zostawil go Tomasiewicz, dograł do Kuna, a ten przymierzył z 17 metra pod poprzeczkę i choć Plach wiedział, gdzie piłka poleci, to nie zdołał tego obronić. Co więcej piłka jeszcze odbiła się najpierw od poprzeczki, a potem od jego pleców i wpadła do bramki. W efekcie gol został zaliczony jako samobójczy. Czas płynął, a Piast nie potrafił sobie stworzyć sytuacji. Grę gliwiczan nieco rozruszał Sanca, który w 62 min zmienił Chrapka. To po jego zagraniu w 79 minucie Kamiński tak interweniował, że trafił w słupek własnej bramki. W 86 minucie Leśniak, który wcielił się w rolę ostatniego stopera, ratował Piasta przed utratą trzeciego gola. W końcówce jedynym zawodnikiem, który jeszcze wierzył, że można odmienić losy tego meczu był Quentin Boisgard. Sam Francuz meczu jednak nie wygra. Gliwiczanie przegrali drugi mecz z rzędu, nie strzelili gola i najbliższe dwa tygodnie spędzą w strefie spadkowe
Wisła:
12. Rafał Leszczyński – 2. Kevin Čustović (88, 16. Fabian
Hiszpański), 4. Marcus Haglind-Sangré, 35. Marcin Kamiński, 19.
Andrias Edmundsson, 14. Dominik Kun (88, 25. Nemanja Mijušković)
– 11. Jime (84, 6. Krystian Pomorski), 8. Dani Pacheco, 30.
Wiktor Nowak – 66. Iban Salvador (68, 3. Aleksandre
Kalandadze), 20. Łukasz Sekulski (84, 22. Piotr Krawczyk).
Piast:
26. František Plach – 20. Grzegorz Tomasiewicz (80, 31.
Oskar Leśniak), 4. Jakub Czerwiński (88, 5. Juande Rivas), 29.
Igor Drapiński, 55. Emmanuel Twumasi – 77. Erik Jirka (88,
23. Szczepan Mucha), 17. Quentin Boisgard, 10. Patryk Dziczek, 6.
Michał Chrapek (62, 11. Leandro Sanca), 7. Jorge Félix –
63. Gierman Barkowskij. żółte kartki: Haglind-Sangré, Iban Salvador – Boisgard, Dziczek, Drapiński, Twumasi. Sędziowali: Patryk Gryckiewicz (Toruń) – Marcin Boniek i Bartosz Kaszyński (liniowi). Sylwester Rasmus (techniczny). VAR: Paweł Raczkowski i Tomasz Listkiewicz. widzów: 9721. |