|
Puchar
Polski – sezon 2025/26 1/8
PP - Gliwice, ul Okrzei – 03.12..2025, g. 20:30 Piast
Gliwice – Lech Poznań 0:2 (0:1) Bramki: 0:1
– 44` Mikael Ishak 0:2
- Yannick Agnero Stadion
przy ul. Okrzei wciąż nie sprzyja gospodarzom. Piast w tym sezonie
wygrał u siebie tylko raz – pod koniec września z Bruk-Bet Termaliką. W środę gliwiczanie w spotkaniu
1/8 finału Pucharu Polski musieli uznać wyższość
Lecha Poznań, przegrywając 0:2, i tym samym zakończyli
udział w tegorocznych rozgrywkach. Piast
w historii wielokrotnie rywalizował z Lechem nie tylko w Ekstraklasie,
ale też w krajowym pucharze. Najbardziej pamiętne starcia
miały miejsce w 1978 i 1983 roku, gdy drugoligowy Piast dwukrotnie
eliminował „Kolejorza”,
wówczas grającego w I lidze. W pierwszym meczu gliwiczanie
wygrali 3:1 po dwóch trafieniach Adama Statowskiego
i golu Mariana Brzezonia. W rewanżu
zwyciężyli 1:0, a złotego gola zdobył głową
Marek Majka. Oba te spotkania odbywały się już w
półfinale, jednak w finałach Pucharu Polski Piastowi nie
udało się sięgnąć po trofeum. Losowanie
obecnej 1/8 finału nie było dla Piasta szczęśliwe –
gliwiczanie trafili na aktualnego mistrza Polski. Puchary rządzą
się jednak swoimi prawami, a jeden mecz często sprzyja
niespodziankom. Trener Daniel Myśliwiec zdecydował się
dać szansę kilku zawodnikom grającym ostatnio mniej, choć
w wyjściowym składzie pojawili się także piłkarze,
którzy sezon zaczynali jako podstawowi. Spotkanie
rozpoczęło się od ataków gości. Przez kilka chwil
Lech oblegał bramkę Piasta, ale już w 5. minucie Sanca idealnie dograł do Dalmau,
którego strzał głową z 7. metra wybronił Mrozek.
Chwilę później Dalmau zagrał
do Felixa, lecz i tym razem bramkarz Lecha był
na posterunku. Po tej wymianie ciosów inicjatywę przejęli
poznaniacy, ale kolejna groźna sytuacja należała do Piasta
– w 19. minucie Boisgard
spróbował z dystansu, jednak golkiper Lecha znów
zachował czujność. Po
20. minucie gra została przerwana z powodu kontuzji jednego z
zawodników Lecha. Po wznowieniu to gospodarze mocniej zaatakowali,
podnosząc temperaturę na trybunach. W 35. minucie Dalmau zauważył wysuniętego Mrozka i
spróbował lobować bramkarza, ale ten zdołał
wybić piłkę. Gdy wydawało się, że pierwsza
połowa zakończy się bez bramek, w 44. minucie Ishak uderzył głową, a piłka po
koźle wyślizgnęła się z rąk Františka
Placha i przekroczyła linię
bramkową. „Gol do szatni” był dla Piasta wyjątkowo
bolesny. Druga
połowa zaczęła się dla Piasta obiecująco.
Gliwiczanie ruszyli z impetem i zanim minęła 50. minuta, wykonywali
serię rzutów rożnych. Po jednym z nich Felix oddał
groźny strzał, a Dalmau
próbował zmienić tor lotu piłki, lecz nieumyślnie
uratował Lecha przed stratą gola. Z czasem poznaniacy opanowali
sytuację i przejęli inicjatywę. Po
godzinie gry trenerzy dokonali kolejnych zmian. W Piaście na boisku
pojawili się m.in. Erik Jirka, Barkovskij, Vallejo i Lewicki
– Myśliwiec rzucił do walki wszystkie ofensywne siły.
Lech jednak wciąż naciskał. Ismaheel
trafił w słupek, a murawa – w fatalnym stanie –
utrudniała obu drużynom prowadzenie płynnej gry. W
62. minucie kolejny piłkarz Lecha doznał poważnej kontuzji
– Gisli Thordarson
niefortunnie utkwił nogą w murawie i prawdopodobnie zerwał
więzadła. Wydawało się, że to dodatkowo utrudni
grę Lechowi, lecz w 69. minucie goście przeprowadzili
zabójczą kontrę. Ismaheel
podał na wolne pole do Bengtssona, ten
zagrał do Ishaka, który
wyłożył piłkę Agnero. Iworyjczyk spokojnie podwyższył na 2:0. Piast
nie poddał się od razu – gospodarze próbowali jeszcze
odrobić straty, lecz defensywa Lecha pozostawała szczelna. Po
krótkim zrywie gliwiczanie sprawiali wrażenie, jakby stracili
wiarę w możliwość odwrócenia losów meczu. W
końcówce to Lech kontrolował przebieg gry, a Piast, mimo
kilku prób, nie stworzył już klarownej sytuacji bramkowej. Gliwiczanie
zakończyli więc pucharową przygodę i teraz muszą
skupić się na Ekstraklasie, gdzie ich sytuacja jest trudna. Na
pocieszenie można powiedzieć, że gra Piasta momentami
wyglądała nieźle – ale w piłce nożnej
liczą się bramki, a te zdobywał Lech. 26.
František Plach -
28. Filip Borowski (58, 77. Erik Jirka), 5. Juande Rivas, 4. Jakub
Czerwiński, 29. Igor Drapiński (75, 20.
Grzegorz Tomasiewicz), 11. Leandro Sanca (63, 36. Jakub Lewicki) - 6. Michał Chrapek,
10. Patryk Dziczek, 17. Quentin Boisgard, 7. Jorge Félix (63, 80. Hugo Vallejo)
- 9. Adrián Dalmau
(63, 63. Gierman Barkowskij). W
rezerwie: 33 Karol Szymański, 15. Levis Pitan, 19 Kamil Lubowiecki, 23 Szczepan
Mucha, 63, Gierman Barkowskij Trener:
Daniel Myśliwiec Lech:
41. Bartosz Mrozek - 2. Joel Pereira (58, 20. Robert Gumny), 27. Wojciech
Mońka, 72. Mateusz Skrzypczak, 15. Michał Gurgul - 8. Ali Gholizadeh (58, 14. Leo Bengtsson),
6. Timothy Ouma (24, 43. Antoni Kozubal),
24. Filip Jagiełło (24, 23. Gísli Þórðarson; 68, 7. Yannick
Agnero), 99. Pablo Rodríguez,
88. Taofeek Ismaheel - 9.
Mikael Ishak. Sędzia
główny: Szymon Marciniak (Płock) Asystenci:
Tomasz Listkiewicz, Krzysztof Nejman Sędzia
techniczny: Tomasz Marciniak Sędzia
VAR: Tomasz Musiał Sędzia
AVAR: Marcin Borkowski żółte
kartki: Dziczek, Drapiński, Czerwiński - Ouma, Joel Pereira. Widzów:
3511 …………………………………………………………………………………………………………………… 1/16
Pucharu Polski Opole,
ul Olejnika 1 – 28.10.2025, g. 20:30 Odra
Opole – Piast Gliwice 0:2 (0:1) Bramki: 0:1
– 29` Adrian Dalmau (asysta Igor Drapiński) 0:2
– 59` Cassio sam (asysta Hugo Vallejo) Bez
większego trudu Piast Gliwice awansował do 1/8 finału Pucharu
Polski, pokonując Odrę Opole 2:0. Pierwszą bramkę dla
gliwiczan zdobył Adrian Dalmau, a drugie
trafienie to efekt niefortunnej interwencji Cassio,
który skierował piłkę do własnej bramki.
Oprócz awansu dużym plusem tego spotkania była dla trenera
Daniela Myśliwca możliwość sprawdzenia zawodników
rezerwowych – i trzeba przyznać, że ci zaprezentowali
się z dobrej strony. Aż
po osiem zmian w składach dokonali obaj trenerzy w porównaniu do
ostatnich meczów ligowych. Szkoleniowiec Odry dał
odpocząć swoim kluczowym zawodnikom po trudnym starciu z Ruchem
Chorzów. Daniel Myśliwiec z kolei miał już zapewne w
głowie nadchodzący mecz z Koroną Kielce i chciał naocznie
przekonać się, w jakiej formie są piłkarze grający
do tej pory rzadziej. Patrząc jednak na to, kto wybiegł w
podstawowym składzie Piasta, trudno powiedzieć, że był to
drugi garnitur. W
takich meczach faworytem z reguły jest drużyna z wyższej klasy
rozgrywkowej, ale jak wiadomo – puchary rządzą się
swoimi prawami. Odra w ostatnich tygodniach prezentuje się bardzo
solidnie w I lidze – opolanie nie przegrali ośmiu kolejnych
spotkań, licząc również wcześniejsze mecze
pucharowe. Początek
spotkania był dość otwarty. Obie drużyny szybko
próbowały przenosić ciężar gry pod pole karne
rywala. Dopiero w 13. minucie oglądaliśmy pierwszy celny
strzał – uderzenie Chrzanowskiego pewnie obronił
Szymański. Chwilę później, po stracie piłki przez
Chrapka, gospodarze wyszli z kontrą zakończoną niecelnym
strzałem Pereza. Pierwsze poważniejsze zagrożenie ze strony
gliwiczan nastąpiło w 26. minucie – po akcji Felixa, Dalmau uderzył
celnie, ale wprost w bramkarza Odry. W
29. minucie Drapiński przedarł się
lewą stroną i zagrał do Dalmau,
który strzałem z pierwszej piłki umieścił
futbolówkę w siatce. Piast objął prowadzenie, co
było efektem wyraźnej przewagi w ostatnim fragmencie gry. Do
końca pierwszej połowy podopieczni Myśliwca kontrolowali
wydarzenia na boisku, nie dopuszczając gospodarzy w okolice
własnego pola karnego. Jeszcze przed przerwą Dalmau
mógł podwyższyć wynik, lecz tym razem chybił.
Ostatecznie Piast schodził do szatni z prowadzeniem 1:0. Po
przerwie nic nie wskazywało na to, że Odra zdoła
odwrócić losy meczu. Jarosław Skrobacz miał jednak na
ławce kilku kluczowych zawodników i już na początku
drugiej połowy zdecydował się na podwójną
zmianę. Na boisku pojawił się m.in. Tomáš
Přikryl, były gracz Jagiellonii
Białystok. Druga
część meczu rozpoczęła się spokojnie, ale w 54.
minucie zrobiło się gorąco. Szymański przy próbie
wybicia piłki trafił w Pereza, który miał przed
sobą pustą bramkę – zamiast strzelać,
próbował jeszcze poprawić ustawienie i obrońcy Piasta
zdołali go zablokować. Chwilę później Ramos
oddał celny strzał, z którym Szymański, choć z
problemami, poradził sobie. Odra zwietrzyła szansę i
zaczęła atakować coraz odważniej, ale w 59. minucie
została skarcona. Po
rzucie rożnym dla Piasta piłka po kilku odbiciach trafiła na
głowę Vallejo, który
próbował dograć do Drapińskiego,
lecz Cassio niefortunnie przeciął to
podanie i pokonał własnego bramkarza. Gospodarze
nie złożyli jednak broni – zepchnęli gliwiczan do
defensywy i stworzyli dwie dogodne sytuacje, ale obie zakończyły
się niecelnymi strzałami. W kilku momentach niepewnie
interweniował Karol Szymański, co wyraźnie zdenerwowało
Daniela Myśliwca. Szkoleniowiec Piasta w odpowiedzi przeprowadził
potrójną zmianę – na boisku pojawili się Sanca, Jirka i Boisgard, co miało wzmocnić ofensywę
gliwiczan. Mimo
to, w kolejnych minutach przeważała Odra, choć jej akcjom
brakowało skuteczności. W 86. minucie, po kolejnym rzucie
rożnym, efektownie uderzył Tomasiewicz, lecz piłka
przeleciała tuż nad poprzeczką. W końcówce meczu
Piast już w pełni kontrolował wydarzenia na boisku. Swoje
okazje mieli jeszcze Sanca i Jirka,
ale ich strzały zostały w porę zablokowane. Podsumowując:
w pełni zasłużony awans Piasta do 1/8 finału Pucharu
Polski. Gliwiczanie zaprezentowali solidną, zdyscyplinowaną
grę, choć trudno ocenić, czy taka dyspozycja wystarczy w
kolejnym meczu z Koroną Kielce – zwłaszcza że Odra nie
wystąpiła w najsilniejszym składzie Piast:
33 Karol Szymański – 29. Igor Drapiński,
5. Juande Rivas, 36.
Jakub Lewicki, 22. Tomasz Mokwa –6. Michał Chrapek (71` 11. Leandro Sanca), 10. Patryk
Dziczek, 31. Oskar Leśniak (61 20. Grzegorz Tomasiewicz), 7. Jorge Félix (86` 23 Szczepan Mucha), 80 Hugo Vallejo (71` 17. Quentin Boisgard),
9. Adrián Dalmau
(71 77. Erik Jirka) W
rezerwie: 26. František Plach 15 Levis Pitan, 55. Emmanuel Twumasi, 4.
Jakub Czerwiński, Odra:
30 Artur Haluch
– 4 Adam Chrzanowski, 55 Cassio, 24 Jakub Szrek, 3 Jiri Piroch, 7 Mato Milos (46`
8 Lucas Ramos), 20 Damian Tront, 11 Joshua Perez (81` 18, Szymon Mida), 94 Konrad Nowak (45` 14, Tomas
Prikryl), 9 Edvin Muratović (68` 19 Kacper Przybyłko), 70 Szymon Kobusiński (68` 10, Adrian
Łyszczarz), Zawodnicy
rezerwowi: 23 Adam Wójcik, 6, Jakub Pochcioł, 47, Marcel Bialowas, 90, Daniel Dudziński, Trener:
Jarosław Skrobacz Żółte
kartki: Szymon Kobusiński – Jakub Lewicki, Grzegorz Tomasiewicz Sędziowali:
Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) - Tomasz Niemirowski i Błażej Granat,
- Szymon Łężny. Widzów
4048 ……………………………………………………………………………………………………………………. I
runda Kielce
(stadion przy ul. Szczepaniaka) - 24.09.2025, g. 15:30 W
I rundzie Pucharu Polski Piast Gliwice pokonał drugą
drużynę Korony Kielce 1:0. Bramkę na wagę awansu w 61
minucie zdobył Jason Lokilo. Wygrana jednak
nie przyszła łatwo. Podopieczni Maxa Möldera nie pokazalai nic
szczególnego na tle dużo niżej notowanego rywala. Szkoleniowiec
Piasta zapowiadał, że da szanse zagrać w tym meczu zawodnikom,
którzy mają mniej występów, ale też, że
wymieni całej jedenastki. Nie można jednak powiedzieć, że
w Kielcach zagrał drugi skład, a wręcz przeciwnie. Z
zawodników z pola tylko Mokwa i Pitan w tym
sezonie pełnią rolę głębokich rezerwowych. Początek
meczu wyglądał tak, jak można było się
spodziewać. Kielczanie schowali się za podwójna gardą i
czekali, co zrobią goście, a Piast nie mógł dobrać
się do rywala. Potem Korona zaczęła próbować kontr
i zrobiło się trochę więcej miejsca dla gości. W 26.
minucie niepilnowany Gierman Barkowskij
miał dobrą okazję, ale uderzył z bliska z powietrza nad
poprzeczką. Ogólnie jednak gliwiczanie bili głową w
mur, co zaczęło irytować ich kibiców obecnych w
Kielcach. Pierwsza połowa skończyła się bez goli. W
przerwie trener Moelder dokonał
potrójnej zmiany. Pojawił się Jorge Felix, za sprawą
którego akcje Piasta zaczęły nabierać tempa, a bramkarz
gospodarzy Michał Niedbała uratował swój
zespół, gdy z bliska strzelał Hugo Vallejo. Losy
tego meczu rozstrzygnęły się w 62. minucie. Wtedy to Rivas przejął piłkę w środku
boiska, zagrał do Barkowskieja, a ten z klepki
odegrał piętką do Lokilo, a
który znalazł się w sytuacji sam na sam i nie zmarnował
tej okazji. Trzy minuty później goście mieli sporo
szczęścia, gdy po rzucie rożnym z piłką
minął się Karol Szymański. Gospodarze nie skorzystali z
tego prezentu. Kielczanie potem rzucili wszystko na jedna kartę i to oni
dominowali w ostatniej tercji tego meczu. Z czasem gliwiczanie zaczęli
bronić tej jednobrakowej przewagi i gdyby grali z trochę
mocniejszym przeciwnikiem to również mogło to być.
Ostatecznie jednak dowieźli korzystny dla siebie wynik i zagrają w
II rundzie. Nie był to jednak dobry prognostyk przed meczem z Termaliką. Z taką dyspozycją trudno
będzie pokonać „Słoniki”. Mecz z Niecieczą
odbędzie się w sobotę. Piast:
33. Karol Szymański – 22. Tomasz Mokwa (46, 77. Erik Jirka), 15. Levis Pitan, 5. Juande Rivas, 36. Jakub Lewicki – 98. Jason Lokilo (83, 29. Igor Drapiński),
10. Patryk Dziczek (46, 7. Jorge Félix), 17.
Quentin Boisgard (46, 20. Grzegorz Tomasiewicz), 6.
Michał Chrapek, 80. Hugo Vallejo (62, Leandro Sanca) - 63. Gierman Barkowskij. Korona
II: 1. Michał Niedbała – 77. Hubert Zwoźny,
3. Kacper Czepielik, 4. Jakub Budnicki,
2. Igor Chmielewski, 26. Konrad Ciszek (71, 9. Bartosz Karliński)
– 6. Nikodem Kuzera (60, 14. Kacper Minuczyc), 8. Karol Turek (78, 15. Kornel Toboła), 10. Mateusz Mianowany (60, 13. Kacper
Morawiec)- 11. Jakub Kowalski, 18. Eryk Szymański (78, 7. Janusz Nojszewski). żółte
kartki: Ciszek, Zwoźny – Jirka, Szymański, Barkowskij. sędziował:
Patryk Świerczek (Brzesko) - Sebastian Mucha i Daniel Ogiela oraz Damian Gawęcki (techniczny) Widzów:
600 |