|
Częstochowa - 22.11. 2025, g. 17:30 Piast Gliwice odniósł drugie z rzędu ligowe zwycięstwo, pewnie pokonując w Częstochowie Raków 3:1. To wynik, który można traktować jako niespodziankę, ale patrząc na przebieg rywalizacji – gliwiczanie byli drużyną lepszą, dojrzalszą i bardziej skuteczną. Dwa gole zdobył kapitan dnia – Patryk Dziczek, a jedno trafienie dołożył Gierman Barkowskij. Co ważne, była to najwyższa domowa porażka Rakowa w historii jego występów w Ekstraklasie. Skład bez zmian i historyczna opaska Dziczka Daniel Myśliwiec trzymał się zasady, że zwycięskiego składu się nie zmienia, dlatego niemal w całości powtórzył jedenastkę, która przed przerwą reprezentacyjną pokonała GKS Katowice 3:1. Jedyną zmianą było wejście Oskara Leśniaka za Jorge Felixa. Warto odnotować, że opaskę kapitana założył Patryk Dziczek, stając się czwartym wychowankiem z Okrzei, który pełni tę funkcję w pierwszym zespole. Raków pod presją informacji o zmianie trenera Tuż przed spotkaniem media obiegła wiadomość, że Marek Papszun jest bliski objęcia Legii Warszawa. Trudno jednoznacznie ocenić, czy wpłynęło to na postawę Rakowa, ale gospodarze od początku wyglądali na drużynę grającą poniżej swoich możliwości. Pierwsza połowa: kontrola Piasta, brak pomysłu Rakowa Raków był zdecydowanym faworytem – zajmował w tabeli czwarte miejsce, gdy Piast zamykał stawkę. Mimo to początek spotkania był wyrównany. Bulat oddał pierwszy strzał, choć niecelny, a gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce. Nie potrafili jednak przełożyć tego na sytuacje, bo Piast bardzo dobrze organizował się w defensywie i stopniowo przejmował kontrolę.
W 24. minucie po podaniu Vallejo Barkowskij oddał groźny strzał, który Zych obronił barkiem. Chwilę później Dziczek próbował uruchomić Barkowskija długim podaniem, lecz zabrakło dokładności przy dośrodkowaniu. W 31. minucie gliwiczanie wreszcie dopięli swego. Leśniak przejął piłkę, ruszył z kontrą i wymienił podania z Vallejo, po czym wyłożył futbolówkę Dziczkowi. Kapitan Piasta precyzyjnym strzałem zza pola karnego otworzył wynik – zasłużenie. Raków próbował szybko odpowiedzieć, ale był bezradny. Sytuacji nie poprawiła kontuzja Ameyawa, który w 36. minucie musiał opuścić boisko. Do przerwy Piast prowadził 1:0 i miał mecz pod pełną kontrolą. Druga połowa: koncert Piasta, bezradność Rakowa Zaraz po wznowieniu Raków mógł wyrównać – poślizgnął się Rivas, a Baráth stanął oko w oko z Plachem, lecz fatalnie przestrzelił. Jak się okazało, była to zapowiedź dalszej nieskuteczności gospodarzy. Piast grał natomiast dojrzale, czekał na swoje okazje i wykorzystywał błędy częstochowian. W 57. minucie Zych próbował wybić piłkę, ale trafił w Tomasiewicza. Futbolówka spadła pod nogi Barkowskija, który pięknym szczupakiem podwyższył na 2:0. W 68. minucie po strzale Jirki piłkę ręką zatrzymał obrońca Rakowa. Sędzia podyktował rzut karny, a Dziczek pewnie zamienił go na bramkę – było 3:0 i praktycznie po meczu. Raków odpowiedział dopiero w 88. minucie. Po błędzie Placha piłkę przejął Jonatan Braut Brunes i zdobył gola na 1:3, ale była to tylko kosmetyka wyniku. W doliczonym czasie jeszcze Jirka mógł podwyższyć prowadzenie, lecz Zych tym razem obronił. Zasłużone zwycięstwo i sygnał mocy od Piasta Gliwiczanie zaprezentowali świetną organizację gry, skuteczność, dyscyplinę taktyczną i dojrzałość. Raków zaś był nieoczekiwanie bezradny i chaotyczny, a wynik mógł być dla gospodarzy jeszcze gorszy. Raków: 48. Oliwier Zych – 66.
Apóstolos Konstantópoulos (64, 9. Patryk Makuch), 25. Bogdan
Racovițan, 7. Fran Tudor – 19. Michael Ameyaw (37, 97. Ibrahima
Seck), 23. Karol Struski (64, 10. Ivi López), 6. Oskar Repka, 80.
Lamine Diaby-Fadiga, 5. Marko Bulat (46, 88. Péter Baráth), 11.
Adriano Amorim (71, 8. Tomasz Pieńko) – 18. Jonatan Braut Brunes. Piast: 26. František Plach – 77.
Erik Jirka, 55. Emmanuel Twumasi, 5. Juande Rivas, 29. Igor Drapiński,
36. Jakub Lewicki – 31. Oskar Leśniak (46, 98. Jason Lokilo), 10.
Patryk Dziczek, 20. Grzegorz Tomasiewicz (64, 17. Quentin Boisgard), 80. Hugo
Vallejo (76, 11. Leandro Sanca) – 63. Gierman Barkowskij (76, 7. Jorge
Félix). żółte kartki: Leśniak, Tomasiewicz. sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) – Arkadiusz Kamil Wójcik oraz Bartosz Kaszyński – Albert Różycki. VAR: Łukasz Szczech oraz Karol Iwanowicz. widzów: 5372. |