|
Gliwice, ul
Okrzei – 06.12.2025, g. 20:15 6 grudnia wszystkim kojarzy się z Mikołajem. Kibicom Piasta, którzy tego dnia zasiedli na stadionie przy ul. Okrzei, będzie się on kojarzył z ósmym w historii zwycięstwem gliwiczan nad Legią Warszawa. Obie bramki dla gospodarzy w końcówce spotkania zdobyli Michał Chrapek i Jorge Felix. Takiego scenariusza chyba nikt przed sezonem nie mógł przewidzieć — w ostatniej kolejce rundy jesiennej Piast zajmował ostatnie miejsce w tabeli, a Legia znajdowała się w strefie spadkowej. Oba zespoły miały walczyć o zupełnie inne cele, a ten mecz był dla obu drużyn spotkaniem ostatniej szansy, by uciec z niechcianych pozycji. Gliwiczanie przystępowali do meczu bez Lokilo i Twumassiego. Ten drugi niespodziewanie opuścił Gliwice z powodów rodzinnych. Mecz lepiej rozpoczęli goście. Już w 2. minucie Legia miała stuprocentową okazję do objęcia prowadzenia. Po dalekim wykopie Tobiasza piłkę przejął Rajović, który wyszedł sam na sam z Plachem, ale bramkarz Piasta świetnie wyczuł jego intencje i obronił nogą. To kolejna w tym sezonie sytuacja, gdy gliwiczanie dali się zaskoczyć długim podaniem za linię obrony — wcześniej kończyło się to nawet stratą gola. Piast odpowiedział w 10. minucie. Po akcji Sanciego na bramkę Legii uderzał Dziczek, ale dobrze ustawiony Augustyniak wybił piłkę na rzut rożny. Potem gra się wyrównała — obie strony próbowały przejąć inicjatywę, jednak bez większego powodzenia, bo oba zespoły solidnie się broniły. Do czasu. W 24. minucie Vallejo sam wypracował sobie sytuację strzelecką i mocno uderzył, ale Tobiasz z trudem odbił piłkę. To był moment, w którym wydawało się, że Piast zaczyna łapać optyczną przewagę. Po pół godzinie gry trudno było jednak pochwalić którąkolwiek z drużyn — na murawie było więcej walki, przepychanek i fauli niż czystej piłki. W 33. minucie Rajović miał drugą znakomitą okazję na gola. Po kapitalnym podaniu Urbańskiego wyszedł ponownie sam na sam, lecz i tym razem górą był Plach. Po chwili bramkarz Piasta obronił mocny strzał Krasniqiego. W odpowiedzi w 42. minucie Sanca stanął przed szansą zdobycia bramki dla gospodarzy, ale nie trafił w piłkę z pięciu metrów. Chwilę później Barkowskij uderzył z 15 metrów, jednak prosto w miejsce, gdzie stał Tobiasz. Mimo wszystko te akcje można było uznać za pozytywny sygnał ze strony Piasta. W doliczonym czasie pierwszej połowy jeszcze groźnie strzelał Stojanović, lecz Plach obronił w efektownym stylu. Pierwsza połowa w pełni tłumaczyła, dlaczego oba zespoły znajdują się na dole tabeli. Na ich usprawiedliwienie można dodać, że murawa zdecydowanie nie sprzyjała grze — trudno było o płynność i składne akcje, gdy boisko nie było stabilne. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Legia stworzyła sobie kolejną okazję. Po szybkiej, składnej akcji ponownie strzelał Rajović, ale po raz trzeci w tym meczu zatrzymał go świetnie dysponowany Plach. Kolejne minuty to już typowa „kopanina”. Obie drużyny psuły akcję za akcją, a momentami wyglądało to jak mecz rugby, w którym najważniejsze było uniemożliwić rywalowi jakiekolwiek dojście do przodu. Daniel Myśliwiec reagował zmianami — na boisku pojawili się kolejno Felix, Dalmau i Boisgard. Obraz gry jednak pozostawał bez większych zmian, jeśli w ogóle można było mówić o obrazie czegokolwiek, co działo się na murawie. W 80. minucie plac gry opuścili Sanca i Barkowskij, a zastąpili ich Czerwiński i Chrapek. Można było to odczytać jako próbę zabezpieczenia wyniku, choć był on wciąż bezbramkowy. W 84. minucie Legia wyszła jednak z groźną kontrą. Chodyna urwał się obrońcom i stanął oko w oko z Plachem, ale nie zdołał go pokonać. A jak się takich sytuacji nie wykorzystuje — to zwykle się je mści. Chwilę później, po rzucie wolnym, Drapiński zgrał piłkę do świeżo wprowadzonego Chrapka, który strzałem z pierwszej piłki pokonał Tobiasza. W jednej chwili wszyscy zapomnieli o słabym widowisku — najważniejszy był wynik. Cztery minuty później Reca sfaulował Rivasa w polu karnym, a po analizie VAR sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Felix, uderzył pewnie w środek bramki i ustalił wynik meczu na 2:0. Piast odniósł bezcenne zwycięstwo, które przywraca nadzieję na utrzymanie i zdecydowanie poprawia odbiór całego spotkania przez pryzmat końcowego rezultatu. Piast: 26.
František Plach – 28. Filip Borowski (81, 4. Jakub
Czerwiński), 5. Juande Rivas, 29. Igor Drapiński, 36. Jakub Lewicki
– 77. Erik Jirka, 10. Patryk Dziczek, 20. Grzegorz Tomasiewicz (73, 17.
Quentin Boisgard), 80. Hugo Vallejo (60, 7. Jorge Félix), 11. Leandro
Sanca (81, 6. Michał Chrapek) – 63. Gierman Barkowskij (73, 9.
Adrián Dalmau). Legia: 1.
Kacper Tobiasz – 30. Petar Stojanović (46, 11. Kacper Chodyna),
91. Kamil Piątkowski, 3. Steve Kapuadi, 13. Arkadiusz Reca – 7.
Paweł Wszołek, 8. Rafał Augustyniak, 6. Henrique Arreiol (75,
53. Wojciech Urbański), 82. Kacper Urbański (86, 14. Antonio
Čolak), 77. Ermal Krasniqi (63, 20. Jakub Żewłakow) –
29. Mileta Rajović. żółte kartki: Jirka, Borowski – Stojanović, Kapuadi, Żewłakow, W.Urbański Sędzia
główny: Łukasz Kuźma |