|
Gliwice, ul Okrzei –
10.05.2026, g. 12:15 Piast Gliwice – GKS
Katowice 0:0 (0:0) Derbowy pojedynek
Piasta Gliwice z GKS-em Katowice zakończył się bezbramkowym remisem. Przez
większą część spotkania przewagę mieli gliwiczanie, ale mimo kilku bardzo
dobrych okazji nie potrafili znaleźć drogi do siatki. Zdobyty punkt przybliża
zespół z Okrzei do utrzymania, choć jeszcze go nie gwarantuje. Z kolei GKS
swoim występem nie potwierdził aspiracji do walki o europejskie puchary. Derby zawsze
wywołują większe emocje – zarówno na trybunach, jak i na boisku. Tym razem
dodatkowej motywacji żadnej z drużyn nie trzeba było dostarczać. Piast w
przypadku zwycięstwa mógł praktycznie zapewnić sobie spokojny ligowy byt,
natomiast GieKSa walczy o miejsce premiowane grą w
europejskich pucharach po ponad dwóch dekadach przerwy. Remis teoretycznie
nikogo nie urządzał, ale historia derbów pokazuje, że właśnie takie mecze
często kończą się podziałem punktów. Na trybunach
zasiadło ponad osiem tysięcy kibiców, którzy od pierwszego gwizdka stworzyli
świetną atmosferę. Lepiej w spotkanie weszli gospodarze. Piast od początku
grał odważnie i szybko zaczął stwarzać sytuacje. Najpierw po strzale głową
Michała Dziczka piłka minimalnie minęła bramkę gości, chwilę później próbował
Jorge Félix Vallejo, ale
jego uderzenie zostało zablokowane. Najlepszą okazję
gliwiczanie stworzyli sobie w 20. minucie. Po efektownej akcji technicznie
uderzał Lokilo, Strączek odbił piłkę przed siebie,
a dobitka Boisgarda z kilku metrów trafiła wprost w
bramkarza GKS-u. To była sytuacja, po której stadion już widział piłkę w
siatce. W pierwszej części
gry katowiczanie mieli ogromne problemy z przedostaniem się pod pole karne
Piasta. Gospodarze grali z animuszem, agresywnie pressowali
i kontrolowali wydarzenia na boisku. Dopiero w 33. minucie goście po raz
pierwszy poważniej zagrozili bramce Frantiska
Holca, ale golkiper Piasta pewnie interweniował. Kilka minut później
spotkanie zostało przerwane z powodu zadymienia stadionu po odpaleniu
pirotechniki przez kibiców gospodarzy. Przerwa wyraźnie wybiła Piasta z
rytmu. Gra się wyrównała, a końcówka pierwszej połowy była już znacznie
spokojniejsza. Jeszcze przed przerwą zza pola karnego próbował Tomasiewicz,
lecz piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Po zmianie stron
obraz gry długo się nie zmieniał. Piast atakował, a GKS skupiał się głównie
na defensywie i kontratakach. W 51. minucie gliwiczanie cieszyli się nawet z
gola po akcji Boisgarda, ale wcześniej na spalonym
znalazł się Rivas i arbiter trafienia nie uznał. Katowiczanie
pierwszy raz naprawdę groźnie odpowiedzieli po godzinie gry. Marković zakończył kontratak celnym strzałem, jednak Holec świetnie sparował piłkę na rzut rożny. Bramkarz
Piasta po raz kolejny potwierdził, że jest jednym z kluczowych zawodników
swojej drużyny. W 68. minucie sam na
sam ze Strączkiem znalazł się Boisgard, lecz
ponownie lepszy okazał się golkiper GKS-u. Na szczęście dla Francuza chwilę
później okazało się, że był na spalonym. Końcówka meczu
przyniosła najwięcej emocji. W 73. minucie po rzucie rożnym groźnie główkował
Jędrych, ale Holec
kapitalnie obronił. Chwilę później piłka znalazła się w siatce Piasta po
trafieniu Nowaka, jednak po analizie VAR sędzia dopatrzył się zagrania ręką i
gola anulował. Był to wyraźny
sygnał, że GKS nie zamierza rezygnować z walki o pełną pulę. Z Piasta w tym
fragmencie meczu wyraźnie zeszło powietrze, dlatego Daniel Myśliwiec próbował
jeszcze ożywić ofensywę, wprowadzając Katsantonisa. Sędzia doliczył
sześć minut, ale mimo kilku nerwowych momentów żadna z drużyn nie zdołała
przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Derby zakończyły się więc
bezbramkowym remisem – wynikiem, po którym Piast może czuć niedosyt, bo przez
długi czas był zespołem lepszym, ale zabrakło skuteczności Piast: 30. Dominik Holec – 28. Filip Borowski, 5. Juande Rivas,
29. Igor Drapiński, 36. Jakub Lewicki – 98. Jason Lokilo (67, 31. Oskar Leśniak), 20. Grzegorz Tomasiewicz,
10. Patryk Dziczek, 80. Hugo Vallejo (78, 11. Leandro Sanca) – 17. Quentin Boisgard (85, 70. Andréas Katsantónis), 7. Jorge Félix
(67, 63. Gierman Barkowskij). Katowice: 12. Rafał
Strączek – 97. Erik Jirka (56, 70. Mateusz
Wdowiak), 30. Alan Czerwiński, 4. Arkadiusz Jędrych,
14. Marius Olsen, 23. Marcin Wasielewski – 15. Eman
Markovic (85, 10. Marcel Wędrychowski), 77. Mateusz
Kowalczyk (85, 26. Damian Rasak), 22. Sebastian
Milewski, 27. Bartosz Nowak – 80. Ilja Szkurin (88,
21. Jakub Kokosiński). W rezerwie: 1 Dawid
Kudła, 2 Marten Kuusk, 24 Konrad Gruszkowski, 16
Grzegorz Rogala, 19 Kacper Łukasiak, 11 Adrian Błąd żółte kartki:
Lewicki, Tomasiewicz – Wasielewski. sędziował: Damian
Sylwestrzak (Wrocław) - Bartosz Heinig i Tomasz
Niemirowski - Aleksander Kozieł. VAR: Kornel Paszkiewicz i Marcin Boniek. widzów: 8385 |