Zabrze, stadion im – 31.01.2026, g. 14:45

Górnik Zabrze – Piast Gliwice 2:1 (1:1)

Bramki:

0:1 – 25′ Quentin Boisgard

1:1 – 41′ Erik Janza

2:1 – 50′ Maksym Chłań

 

Górnik, wicelider po rundzie jesiennej, podejmował Piasta, który jeszcze niedawno walczył o wydostanie się ze strefy spadkowej. Końcówka minionego roku pokazała jednak, że gliwiczanie potrafią punktować skutecznie, co zapowiadało wyrównane i zacięte spotkanie. Ostatecznie po 90 minutach górą byli zabrzanie, wygrywając 2:1.

 

Pierwszą część sezonu Górnik zakończył na pozycji wicelidera, a Piast na 15. lokacie. Gdyby tylko na tej podstawie oceniać szanse na zwycięstwo, faworytem byliby gospodarze. Taka analiza mogła być jednak bardzo myląca, bo w listopadzie i grudniu zdecydowanie skuteczniej punktowali gliwiczanie, którzy m.in. dzięki dwóm zwycięstwom z Legią zimę spędzili już poza strefą spadkową. Nic więc dziwnego, że nie brakowało głosów wskazujących na drużynę z Okrzei jako faworyta derbowej konfrontacji.

 

Początek spotkania zdawał się potwierdzać te prognozy. Piast w pierwszych minutach prezentował się lepiej, częściej utrzymywał się przy piłce i skutecznie utrudniał rywalom rozwinięcie skrzydeł. W 10. minucie gliwiczanie nadziali się jednak na kontrę – Kubicki zakończył ją celnym strzałem, lecz pewnie interweniował Plach. Chwilę później bramkarz Górnika popełnił fatalny błąd, zagrywając piłkę wprost pod nogi zawodnika Piasta, ale Dalmau znajdował się na pozycji spalonej i nawet ewentualny gol nie zostałby uznany. Było to jednak wyraźne ostrzeżenie dla gospodarzy.

 

Wkrótce potem kibice odpalili race i spotkanie na kilka minut zostało przerwane z powodu zadymienia. Po wznowieniu gry do ataku ruszył Górnik i coraz mocniej pachniało golem dla gospodarzy. Najpierw Plach obronił strzał Chłania, a chwilę później, po rzucie rożnym, bliski szczęścia był Kubicki. W 24. minucie Janicki skierował piłkę do siatki strzałem głową, lecz radość trybun szybko uciął sędzia, sygnalizując pozycję spaloną.

 

Minutę później padł już jednak gol – tyle że dla Piasta. Sanca urwał się prawą stroną boiska i po długim, niczym niepowstrzymanym rajdzie dokładnie dośrodkował w pole karne do niepilnowanego Boisgarda. Pomocnik Piasta efektownym „szczupakiem” skierował piłkę do siatki, mimo interwencji Łubika. Goście objęli prowadzenie i przez dłuższy czas kontrolowali przebieg gry.

 

Górnik przebudził się dopiero w końcówce pierwszej połowy. W 34. minucie Plach ponownie musiał interweniować po strzale Chłania, a w 41. minucie skapitulował. Po serii błędów i biernej postawie obrony Piasta Domingues uderzył z ostrego kąta. Plach odbił piłkę, lecz wprost pod nogi niepilnowanego Janży, który miał mnóstwo czasu, by doprowadzić do wyrównania. W tej sytuacji zabrakło właściwej asekuracji, a niezrozumiała była próba asekurowania bramkarza przez Twumassiego. Do przerwy było 1:1, choć od momentu wyrównania inicjatywa należała już do gospodarzy.

 

Druga połowa fatalnie rozpoczęła się dla Piasta. W 50. minucie Domingues przedarł się środkiem boiska, zagrał na lewą stronę do Kubickiego, a ten idealnie wyłożył piłkę wbiegającemu w pole karne Chłaniowi. Skrzydłowy Górnika strzałem z pierwszej piłki wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Tajemnicą pozostanie, dlaczego zawodnicy Piasta nie próbowali przerwać tej akcji oraz czemu Lewicki znajdował się tak daleko od swojego rywala.

 

Strata gola wyraźnie zdeprymowała gliwiczan, a Górnik nabrał wiatru w żagle i konstruował kolejne ataki. Dopiero po około pół godzinie gry w drugiej połowie Piast zaczął odzyskiwać inicjatywę, choć przy szczelnej i uważnej defensywie gospodarzy trudno było wypracować klarowne sytuacje. W 67. minucie trener Daniel Myśliwiec wpuścił na boisko Chrapka i Felixa. Chwilę później Dziczek próbował zaskoczyć bramkarza bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego, ale nie trafił w światło bramki – było to pierwsze poważniejsze zagrożenie Piasta po przerwie.

 

W 70. minucie goście mieli wyraźną przewagę w posiadaniu piłki, lecz niewiele z niej wynikało. W 77. minucie Chłań w kapitalny sposób poradził sobie z trzema rywalami i zagrał do Dominguesa, jednak jego strzał znakomicie obronił Plach, ratując Piasta przed stratą trzeciego gola.

 

Im bliżej było końca spotkania, tym mniej działo się na boisku. Górnik skupił się na utrzymaniu korzystnego wyniku, a Piast miał ogromne problemy z wykreowaniem okazji bramkowych. W 88. minucie gliwiczanie byli jednak bardzo blisko wyrównania – po strzale głową Felixa piłka odbiła się od poprzeczki. Gospodarze mieli w tej sytuacji sporo szczęścia, a goście – pecha.

 

W końcówce Piast rzucił wszystko na jedną szalę, a rolę napastnika pełnił nawet Jakub Czerwiński. W ostatniej akcji meczu, przy rzucie wolnym dla Piasta, w pole karne Górnika powędrowali wszyscy zawodnicy gości, łącznie z Plachem. Dośrodkowanie Dziczka nie przyniosło jednak efektu i to Górnik mógł cieszyć się z derbowego zwycięstwa 2:1.

 

Górnik: 1. Marcel Łubik – 61. Michal Sáček (87, 16. Paweł Olkowski), 26. Rafał Janicki, 20. Josema, 64. Erik Janža – 33. Maksym Chłań (90, 17. Kamil Lukoszek), 8. Patrik Hellebrand, 13. Lukáš Sadílek, 14. Jarosław Kubicki, 11. Brandon Domingu?s (78, 5. Kryspin Szcześniak) – 77. Borisław Rupanow.

W rezerwie: 92 Piotr Pietryga, 99 Tomasz Loska, 27 Dominik Szala, 28 Bastien Donio, 18 Lukas Ambros, 10 Lukas Podolski

Trener: Michal Gašparík

 

Piast: 26. František Plach – 55. Emmanuel Twumasi, 4. Jakub Czerwiński, 29. Igor Drapiński, 36. Jakub Lewicki – 11. Leandro Sanca (82, 98. Jason Lokilo), 10. Patryk Dziczek, 20. Grzegorz Tomasiewicz (69, 7. Jorge Félix), 17. Quentin Boisgard, 80. Hugo Vallejo (69, 6. Michał Chrapek) – 9. Adrián Dalmau (58, 63. Gierman Barkowskij).

W  rezerwie: 33 Karol Szymański, 70 Andreas Katsantonis, 28 Filip Borowski, 31 Oskar Leśniak, 23 Szczepan Mucha

Trener: Daniel Myśliwiec

 

Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom) – Sławomir Kowalewski i Damian Rokosz – Piotr Szypuła. VAR:  Paweł Pskit i Damian Sylwestrzak.

 

widzów: 24 344.