|
Katowice, Nowa Bukowa 1 –
08.11.2025, g. 20:15 Drugie w tym sezonie, a pierwsze na wyjeździe zwycięstwo odniosła drużyna Piasta Gliwice. W derbowym meczu gliwiczanie pokonali GKS Katowice 3:1. Wynik spotkania otworzył Igor Drapiński, a bohaterem meczu został Erik Jirka, który miał duży udział przy drugim golu, a trzeciego zdobył już sam. Piast rozpoczął ten mecz w mocno zmienionym składzie w porównaniu do spotkania z Koroną Kielce. Na ławce zasiedli Jakub Czerwiński i Leandro Sanca, w kadrze zabrakło też Quentina Boisgarda oraz Adriana Dalmau. Od pierwszej minuty zagrał natomiast Hugo Vallejo. Decyzje te z pewnością zaskoczyły obserwatorów, ale – jak się miało okazać – były słuszne. GKS Katowice był na fali – gospodarze wygrali trzy mecze z rzędu i mieli apetyt na czwarte zwycięstwo, które dałoby im rekord serii wygranych w Ekstraklasie. W Gliwicach liczono jednak, że to właśnie Piast przerwie tę passę. Mecz, podobnie jak wszystkie w tej kolejce, rozpoczął się od odśpiewania hymnu Polski z okazji Święta Niepodległości. Już w pierwszych minutach zawodnicy obu zespołów wysoko atakowali rywali, nie pozwalając na swobodne rozgrywanie piłki. Nie brakowało też ostrych, typowych dla derbów starć. W 8. minucie gospodarze musieli dokonać pierwszej zmiany – z powodu kontuzji boisko opuścił Mateusz Kowalski, a zastąpił go Sebastian Milewski. W 13. minucie Piast przeprowadził pierwszą groźną akcję: prawą stroną przedarł się Erik Jirka, dośrodkował w pole karne, gdzie głową próbował uderzać Hugo Vallejo, lecz tylko postraszył bramkarza GieKSy. Chwilę później gospodarze ruszyli z kontrą, ale Marcin Wasielewski przeciągnął dośrodkowanie i piłkę przejęli gliwiczanie. W pierwszym kwadransie nie brakowało walki, lecz brakowało klarownych sytuacji bramkowych. Gra toczyła się jednak w szybkim tempie i często przenosiła spod jednego pola karnego pod drugie. W 22. minucie Piast objął prowadzenie. Po wrzucie z autu w wykonaniu Patryka Dziczka, piłkę głową przedłużył Jorge Felix, a Igor Drapiński efektownie umieścił ją w bramce. Trzy minuty później gliwiczanie prowadzili już 2:0. Po podaniu Jakuba Lewickiego Erik Jirka próbował dośrodkować w pole karne, jednak piłkę przeciął Lukas Klemenz, kierując ją do własnej bramki. Jirka zaliczył więc asystę, choć gola zapisano jako trafienie samobójcze. Po tej bramce goście mogli już grać spokojniej, a nawet cofnąć się na własną połowę, by oszczędzać siły. Jeszcze przed przerwą Piast miał kolejną okazję do podwyższenia prowadzenia, ale tym razem Rafał Strączek nie dał się pokonać. Gospodarze odpowiedzieli celnym uderzeniem Jesse Boscha, które pewnie obronił František Plach. W 44. minucie po dalekim dograniu w polu karnym upadł Adam Zrel’ák, wzięty w „kleszcze” przez obrońców Piasta. Sędzia początkowo wskazał na jedenasty metr, ale po analizie VAR zmienił decyzję i odwołał rzut karny. Arbiter doliczył do pierwszej połowy siedem minut, jednak wynik nie uległ zmianie. Gdy przegrywa się 0:2, nie ma już wiele do stracenia – można się więc było spodziewać, że katowiczanie od początku drugiej połowy ruszą do huraganowych ataków. W 50. minucie po zagraniu na wolne pole do Marcina Wasielewskiego, ten zdołał dograć płasko na bliższy słupek do Adama Zrelaka, który jednak uderzył na wślizgu obok bramki. Nawet gdyby piłka wpadła do siatki, gol i tak nie zostałby uznany – Zrelak był na spalonym. W 58. minucie trener GieKSy dokonał potrójnej zmiany, by odmienić obraz gry, jednak to Piast stwarzał lepsze okazje. Świetnie zaprezentował się wprowadzony z ławki Jason Lokilo. W 63. minucie w polu karnym padł Ilja Szkurin, ale sędzia uznał, że nie było przewinienia. W 70. minucie Szkurin wyszedł sam na sam, lecz Plach nogami obronił jego strzał – a i tak zawodnik gospodarzy był na spalonym. Gliwiczanie nie komplikowali gry, szukając okazji długimi podaniami. W 73. minucie po uderzeniu z dystansu Patryka Dziczka Strączek z trudem sparował piłkę na rzut rożny. Pięć minut później było już 3:0. Wprowadzony chwilę wcześniej Leandro Sanca wypuścił Michała Barkowskiego, ten na pełnym biegu wyłożył piłkę Erikowi Jirce, który z zimną krwią strzelił między nogami bramkarza GieKSy, ustalając wynik meczu. To trafienie praktycznie przesądziło o zwycięstwie gości, ale Piast nadal szukał kolejnych goli. W 82. minucie Jirka mógł ponownie wpisać się na listę strzelców, jednak tym razem górą był bramkarz gospodarzy. Chwilę później próbowali także Sanca i Dziczek – widać było, że gliwiczanie poczuli krew i nie zamierzają się zatrzymywać. W doliczonym czasie gry Lukas Klemenz zdołał pokonać Placha, ale był to gol jedynie na otarcie łez. Zbyt mało czasu pozostało, by odmienić losy spotkania. Piast wygrywa więc arcyważny mecz na Nowej Bukowej. Gliwiczanie musieli zwyciężyć – w przeciwnym razie zimę spędziliby na miejscu spadkowym. Choć wygrana jeszcze ich z tej strefy nie wyprowadziła, z pewnością da im wiarę, że można to zrobić jeszcze przed przerwą zimową
GKS Katowice: 12. Rafał Strączek – 23. Marcin Wasielewski, 2. Märten Kuusk (58, 30. Alan Czerwiński), 4. Arkadiusz Jędrych, 6. Lukas Klemenz, 8. Borja Galán – 15. Eman Markovic (79, 19. Kacper Łukasiak), 5. Jesse Bosch (58, 10. Marcel Wędrychowski), 77. Mateusz Kowalczyk (9, 22. Sebastian Milewski), 27. Bartosz Nowak – 99. Adam Zreľák (58, 80. Ilja Szkurin). W rezerwie: 1 Dawid Kudła, 16 Grzegorz Rogala, 11 Adrian Błąd, 20, Filip Rejczyk, 14 Jakub Łukowski, 21 Jakub Kokosinski Trener: Rafal Górak
Piast: 26. František Plach – 77. Erik Jirka (86, 22. Tomasz Mokwa), 55. Emmanuel Twumasi, 5. Juande Rivas, 29. Igor Drapiński, 36. Jakub Lewicki (74, 11. Leandro Sanca) – 7. Jorge Félix (60, 98. Jason Lokilo), 10. Patryk Dziczek, 20. Grzegorz Tomasiewicz, 80. Hugo Vallejo (74, 4. Jakub Czerwiński) – 63. Gierman Barkowskij (86, 31. Oskar Leśniak). W rezerwie: Karol Szymański, Dawid Rychta, 15, Levis Pitan, 31. Oskar Leśniak, 19. Kamil Lubowiecki, 23. Szczepan Mucha, Trener: Daniel Mysliwiec
żółte kartki: Wasielewski, Klemenz – Lewicki, Tomasiewicz.
sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa) – Dawid Golis i Filip Sierant oraz Mateusz Jenda. Obsługę VAR zapewnią Tomasz Musiał i Marcin Borkowski.
widzów: 12 318 |