Gliwice, ul Okrzei – 29.07.2022, godz. 18:00

Piast Gliwice – Zagłębie Lubin 0:1 (0:0)

Bramki:

0:1 – 62` Tornike Gaprindaszwili

W pierwszym meczu sezonu 2022/23 rozgrywanym w Gliwicach – Piast przegrał z Zagłębiem Lubin 0:1. W pierwszej połowie zabrakło goli i emocji, choć Kamil Wilczek miał bardzo dobrą okazję na otwarcie wyniku. Po zmianie stron mecz się rozkręcił, ale bramkę na wagę trzech punktów zdobyli lubinianie za sprawą Tornike Gaprindaszwiliego. .

Już przed meczem było wiadomo, że zarówno Damian Kądzior jak i Frantisek Plach zostają w Piaście, stąd też obaj znaleźli się w składzie na to spotkanie. Plach wyszedł w pierwszej jedenastce, natomiast Kądzior zaczął na ławce rezerwowych. W rezerwie znalazł się też Rauno Sappinen, w miejsce którego wskoczył Alberto Toril. Kontuzjowanego Tomasa Huka w linii obrony zastąpił Reiner. Zmian było więc sporo, ale cel jasno określony – trzy punkty. Lubinianie pewnie też przyjechali do Gliwic po zwycięstwo, ale wygrać mogła tylko jedna drużyna.

Już pierwsza akcja Piasta mogła się podobać. Gliwiczanie poklepali piłką, przedostali się pod pole karne, Chrapek zdołał nawet dośrodkować piłkę w szesnastkę, ale wybił ją obrońca Zagłębia. Potem goście przerzucili grę na połowę gospodarzy, ale ich akcja zakończyła się na nieudanej próbie wrzucenia piłki w szesnastkę. W 9 minucie Gaprindaszwili wymienił po dwa podania ze Starzyńskim i uderzył z dystansu, Plach obronił to z niewielkimi kłopotami. Był to pierwszy strzał w tym meczu. Potem gra się wyrównała. Raz jedna, raz druga strona próbowała sobie wypracować sytuację po której byłoby jakieś zagrożenie, ale bez powodzenia. Wreszcie w 21 minucie Toril zagrał prostopadłą piłkę do Wilczka, ten urwał się obrońcom i znalazł się w sytuacji sam na sam, ale jego strzał obronił Bieszczad. To już była stuprocentowa sytuacja. Chwilę później lubinianie odpowiedzieli na tę akcję strzałem Chodyny z dystansu. Piłka przeszła jednak metr nad poprzeczką. Na tym w zasadzie emocje w tej połowie się skończyły w której kibice bramek nie zobaczyli.

W poprzednim sezonie Piast lepiej spisywał się po przerwie. Wtedy gliwiczanie wrzucali wyższy bieg i przechylali szalę na swoją korzyść. Na to pewnie też liczyli kibice, szczególnie ci zgromadzeni na stadionie. Waldemar Fornalik miał też asa w rękawie, czyli Damiana Kądziora, który jednak i tę drugą część meczu rozpoczął na ławce rezerwowych. Pierwszą, stuprocentową okazję w tej odsłonie mieli jednak lubinianie. W 50 minucie Doleżał minął Czerwińskiego i stanął oko w oko z Plachem. Bramkarz Piasta zdołał jednak nogą obronić strzał napastnika gości. Ta sytuacja jednak tylko podrażniła gliwiczan, którzy podkręcili tempo i szybko stworzyli sobie dobrą okazję na objęcie prowadzenia. Po dwójkowej akcji Toril – Wilczek, ten drugi przymierzył z 16 metra, ale piłka przeszła tuż obok słupka. Na bramkę gości sunął atak za atakiem i wydawało się, że kwestią czasu jest, kiedy padnie gol. Lubinianie wyszli jednak z tej opresji i zdołali nawet przerzucić grę pod pole karne Piasta. To sprawiło, że mecz nabrał rumieńców. W 62 minucie Doleżał po raz drugi stanął przed szansą zdobycia gola, ale tym razem piłkę na róg wybił Mosór. Ten stały fragment gry wykonywał Łakomy, futbolówka trafiła pod nogi Gaprindaszwiliego, który z bliska umieścił ją w siatce. Jeszcze arbiter sprawdził tę sytuację, ale ostatecznie gola uznał. Dwie minuty później strzelec bramki dla Zagłębia wjechał korkami w nogę Reinera i został za to ukarany czerwoną kartką. Waldemar Fornalik chciał wykorzystać osłabienie rywala i rzucił do boju dwóch świeżych zawodników. Na murawie zameldowali się Kądzior i Kaput, a plac gry opuścili Toril i Tomasiewicz, a potem jeszcze Pyrkę zastąpił Sappinen. Po stracie zawodnika goście cofnęli się do obrony, stawiając przysłowiowy autobus i kradnąc czas przy każdej okazji. Po 80 minucie mecz ten przypominał bardziej zawody piłki ręcznej, kiedy to drużyna grająca w przewadze wymienia piłkę przed linią pola karnego próbując znaleźć lukę w murze. W 93 minucie Ameyaw zastąpił Reinera. Zaraz potem gliwiczanie mieli dobrą okazję, aby wyrównać stan meczu. Z 17 metra rzut wolny wykonywał Hateley, Anglik zamiast jednak strzelać zagrał do Kądziora, a ten uderzył zbyt lekko i zawodnik Zagłębia zablokował tę próbę strzału. Sędzia do drugiej połowy doliczył całe 5 minut i już w tym czasie Kadzior miał okazję, aby uderzyć z 15 metrów, ale fatalnie spudłował. Ostatecznie lubinianie nie dali sobie wbić bramki i może nie w pełni zasłużenie, ale wywalczyli w Gliwicach trzy punkty.

Piast: 26. František Plach – 77. Arkadiusz Pyrka (75, 11. Rauno Sappinen), 37. Constantin Reiner (83, 19. Michael Ameyaw), 4. Jakub Czerwiński, 2. Ariel Mosór, 98. Aléxandros Katránis – 20. Grzegorz Tomasiewicz (68, 28. Michał Kaput), 24. Tom Hateley, 6. Michał Chrapek – 9. Alberto Toril (67, 92. Damian Kądzior), 18. Kamil Wilczek.

W rezerwie: Karol Szymański, Miguel Munoz, Kristopher Vida, Jakub Holubek, Gabriel Kirejczyk

Trener: Waldemar Fornalik

Zagłębie: 89. Kacper Bieszczad – 2. Bartosz Kopacz, 5. Aleks Ławniczak, 4. Jarosław Jach, 8. Guram Giorbelidze (90, 11. Arkadiusz Woźniak) – 9. Tornike Gaprindaszwili, 6. Tomasz Makowski, 99. Łukasz Łakomy (77, 77. Mateusz Bartolewski), 18. Filip Starzyński (69, 21. Tomasz Pieńko), 26. Kacper Chodyna – 15. Martin Doležal (77, 19. Rafał Adamski).

W rezerwie: Jasmin Burić, Kacper Lepczyński, Cheikhou Dieng, Koki Hinokio, Damjan Bohar

Trener: Piotr Stokowiec

żółte kartki: Reiner, Toril – Ławniczak, Łakomy, Bieszczad.

czerwona kartka: Tornike Gaprindaszwili (64. minuta, Zagłębie, za brutalny faul).

Sędziowali: Krzysztof Jakubik – Arkadiusz Kamil Wójcik i Tomasz Niemirowski. – Mateusz Piszczelok. VAR: Piotr Lasyk i Krzysztof Myrmus.

Widzów 3413