Gliwice, ul Okrzei – 05.09.2022, g. 18:00
Piast Gliwice – Miedź Legnica 2:1 (1:1)
Bramki:
0:1 – 19` Olaf Kobacki
1:1 – 42` Constantin Reiner (asysta Damian Kądzior)
2:1 – 66` Jakub Czerwiński (asysta Damian Kądzior)

W meczu 8 kolejki Piast planowo pokonał Miedź Legnicę 2:1. Bramki dla drużyny z Okrzei zdobywali Constantin Rainer i Jakub Czerwiński. Wydarzeniem tego meczu był jednak powrót na boisko Patryka Dziczka. Wychowanek Piasta wrócił do gry po poważnych kłopotach zdrowotnych i półtora rocznej przerwie.

Dwóch zmian zdecydował się dokonać Waldemar Fornalik w wyjściowym składzie w porównaniu do przegranego meczu z Lechem Poznań. Pierwsza zmiana była wymuszona, bo kontuzjowany jest Tom Hateley. W środku pomocy zastąpił go Michał Kaput. Druga już miała charakter taktyczny. Na lewej obronie Katranisa zastąpił Holubek. Największą jednak niespodziankę trenrrzy sprawiłi powołując do kadry meczowej Patryka Dziczka. Wychowanek Piasta swój ostatni mecz rozegrał półtora roku temu. Wydawało się, ze to tylko miły gest ze strony trenerów, aby pokazać Dziczka fanom, a tymczasem wychowanek Piasta w 82 minucie zameldowal się na murawie.

Niewątpliwie chodziło to, aby Dziczek mógł już oswajać się z atmosferą stadionową z tej perspektywy, bo na trybunach stadionu przy ul Okrzei już od pewnego czasu zasiadał jako widz.

Faworytem tego spotkania był Piast. W zasadzie wszystkie argumenty były po stronie gliwiczan, od własnego boiska do potencjału sportowego. Nie mniej jednak legniczanie w poprzedniej kolejce wygrali swój pierwszy mecz w Ekstraklasie i to na dodatek grając przez 80 minut w 10, a to zawsze buduje.

Już na samym początku tego pojedynku oba zespoły przeprowadziły po akcji oskrzydlającej zakończonej próbami dośrodkowań. W 9. minucie goście mieli pierwszą stuprocentową sytuację. Po szybkiej kontrze Narsingh wyszedł sam na sam z Plachem, ale strzelił dokładnie tam, gdzie był bramkarz Piasta. Chwilę później Henriquez uderzał głową z 11 metra i niewiele mu zabrakło, aby zmieścić piłkę pod poprzeczką. Pierwsza faza tego spotkania należała więc do Miedzi i to zostało podkreślone golem. W 19 minucie Matynia ograł Reinera i zagrał z lewej strony do Kobackiego, ten przyjął piłkę lewą nogą, a uderzył z „palca” zaskakując Placha i goście objęli prowadzenie. Już dwie minuty później mogło być 1:1. Po rzucie rożnym Mosór strzelał głową, ale piłka odbiła się od poprzeczki i nikt nie zdołał tego dobić. W 26 minucie Chuca znalazł miejsce by uderzyć w długi róg, ale bramkarz Piasta wyciągnął się jak struna i zdołał sparować piłkę na róg. W 30 minucie Chuca umieścił piłkę bramce, ale po analizie VAR sędzia gola anulował, bo był spalony. Mieli więc gospodarze szczęście, bo mogło być już 2:0 i po meczu. Nie obudziło to jednak zawodników Piasta, którzy grali niemrawo, niedokładnie i bez pomysłu, a Miedź atakowała i w 39 minucie najpierw strzał Matynii zablokował Mosór, a potem Mijusković poprawiał, ale posłał piłkę obok bramki. Wreszcie w 40 minucie Wilczek zagrał do Pyrki, ten strzełił celnie, ale obronił to bramkarz gości. Zaraz potem był rzut rożny, który wykonywał Kądzior, a zrobił to tak precyzyjnie, że Reiner głową zdołał doprowadzić do wyrównania. Jeszcze przed przerwą zaatakowali legniczanie i znów niewiele im zabrakło, by po raz drugi objąć prowadzenie. Ostatecznie ta pierwsza połowa zakończyła się wynikiem remisowym z którego na pewno bardziej zadowoleni byli gliwiczanie.

Przerwa jest po to, aby wyciągnąć wnioski i móc poprawić to, co źle funkcjonuje. Waldemar Fornalik uznał, że trzeba w szatni zostawić Chrapka, a jego miejsce zajął Toril. Początek tej drugiej połowy był wyrównany. W 49 minucie wreszcie Kądzior oddał mocny strzał, ale dobrze interweniował Lenarcik. Potem bardziej aktywni byli legniczanie i wydawało się, że zdobędą gola. Piast ma jednak Placha, który wszystko bronił i Kądziora. Ten drugi w 66 minucie egzekwował rzut wolny, a zrobił to tak dokładnie, że Czerwiński efektownym szczupakiem wpakował piłkę do bramki Miedzi i to Piast objął prowadzenie 2:1. Od tego momentu gliwiczanie kontrolowali przebieg tego spotkania, próbując „dobić”

Miedziankę. W 82 minucie miało miejsce wydarzenie nawet ważniejsze od gola. Wówczas z boiska zszedł Michał Kaput, a zastąpił go Patryk Dziczek. To była niespodzianka sporego kalibru. Chwilę później przed szansą na wyrównanie stanął Mijusković, ale nie trafił czysto w piłkę i w konsekwencji piłka przeszła obok słupka. Za chwilę Wilczek miał okazję, by zamknąć ten mecz, jednak napastnik Piasta strzelił w boczną siatkę. W końcówce już jednak gospodarze w pełni kontrolowali grę i tym samym trzy punkty zostały w Gliwicach, choć sama gra Piasta najlepsza nie była.

Piast: 26. František Plach – 37. Constantin Reiner, 2. Ariel Mosór, 4. Jakub Czerwiński, 14. Jakub Holúbek (88, 98. Aléxandros Katránis) – 77. Arkadiusz Pyrka, 28. Michał Kaput (82, 16. Patryk Dziczek), 20. Grzegorz Tomasiewicz, 6. Michał Chrapek (46, 9. Alberto Toril), 92. Damian Kądzior – 18. Kamil Wilczek.
W rezerwie: Karol Szymański, Miguel Munoz, Rauno Sappinen, Tomasz Mokwa, Michael Ameyaw, Bartosz Łuczak
trener: Waldemar Fornalik

Miedź: 1. Paweł Lenarcik – 2. Carlos Julio Martínez, 25. Nemanja Mijušković, 5. Levent Gülen, 3. Hubert Matynia – 9. Luciano Narsingh (80, 17. Michael Kostka), 19. Jerónimo Cacciabue, 8. Chuca, 10. Maxime Dominguez, 79. Olaf Kobacki – 7. Ángelo Henríquez.
W rezerwie: Mateusz Abramowicz, Szymon Matuszek, Koklo Obieta, Jon Aurtenetxe, Dawid Drahal
Trener: Wojciech Łobodziński

żółta kartka: Tomasiewicz.

Sędziowali: Sebastian Krasny – Michał Obukowicz i Marcin Ciepły – Paweł Dziopak. VAR: Krzysztof Jakubik i Tomasz Listkiewicz.

widzów: 3090.