Warszawa, ul Łazienkowska – 05.08.2022. godz. 20:30

Legia Warszawa – Piast Gliwice 2:0 (0:0)

Bramki:

1:0 – 47’ Ernest Muci

2:0 – 51’ Filip Mladenović

Po sześciu z rzędu nieprzegranych meczach na Łazienkowskiej, Piast musiał już uznać wyższość Legii. W meczu czwartej kolejki sezonu 2022/23 gliwiczanie przegrali w Warszawie 0:2. Jednocześnie był to trzeci mecz z rzędu bez strzelonego gola w tym sezonie.

Po porażce z Zagłębiem Lubin Waldemar Fornalik zapowiadał zmiany w składzie, ale dokonał tylko jednej. Na ławce rezerwowych usiadł Alberto Toril, a za niego wszedł Michał Kaput, a to oznaczało, że trenerzy ustawili zespół defensywnie. W rezerwie natomiast zabrakło Kritophera Vidy. Znalazło się natomiast miejsce dla Oskara Leśniaka. Na sporo roszad natomiast zdecydował się Kostia Runjaić. Niemiecki trener Legii ma w tym meczu zdecydowanie więcej zawodników do dyspozycji niż w przegranym spotkaniu z Cracovią. Tu nie ma wątpliwości, że Legia będzie grała ofensywnie.

Zanim rozpoczęło się to spotkanie wszyscy zgromadzeni na stadionie uczcili minuta ciszy pamięć bohaterów walczących w Powstaniu Warszawskim, odśpiewano też hymn Polski.

W ostatnich meczach między tymi drużynami lepiej radził sobie Piast. W Legii miała jednak zasadnicza zmiana. Przed tym sezonem zespół przejął Kostia Runjaić, a ten szkoleniowiec zwykle ogrywał Waldemara Fornalika.

Pierwsze minuty tego pojedynku to dużo strat i niecelnych podań w wykonaniu obu zespołów i żadnej sytuacji bramkowej. Nie było jednak widać, aby Legia miała większą jakość sportową. Dopiero w 12 minucie Muci oddal pierwszy strzał na bramkę Piasta, ale piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Po kwadransie jednak zarysowała się przewaga gospodarzy, co przełożyło się na szarże Mladenovicia i dogranie piłki w pole karne. Tam był Muci, ale nie opanował futbolówki. W drugim kwadransie Piast całym zespołem cofnął się na własną połowę, a Legia próbował sforsować ten mur, bez powodzenia jednak. Po pół godzinie gry sędzia zarządził przerwę na uzupełnienie płynów. Po wznowieniu gry gliwiczanie przedarli się w pole karne Legii, ale skończyło się na postraszeniu bramkarza gospodarzy. W 37. minucie Mladenović urwał się lewą stroną, dośrodkował w pole karne, głową strzelał Muci, ale Albańczyk nie trafił w światło bramki. To była najlepsza sytuacja dla warszawiaków na objęcie prowadzenie do tego momentu. W dalszej części tego pojedynku dalej przeważała Legia, a gliwiczanie cofnięci na własną połowę bronili się i czekali na okazję do kontry. Ta nadarzyła się w 45 minucie, kiedy to Pyrka przechwycił pilkę i pobiegł z nią w kierunku bramki gospodarzy, ale jego podanie nie dotarło do Wilczka. Taktycznie podopieczni Waldemara Fornalika dobrze rozegrali tę pierwszą połowę, ale piłki nożnej takiej, która by się kibicom podobała w zasadzie w niej nie było.

Plany przyjęte na ten mecz runęła tuż po przerwie. W 47 minucie gospodarze poklepali na małej przestrzeni i Muci zgubił Rainera, a potem z zimną krwią skierował piłkę do bramki Piasta. Gliwiczanie musieli więc wdrożyć pan „B”, ale cztery minuty później już przegrywali 0:2. Kapustka zagrał do Mladenovicia, nie potrafił mu przeszkodzić Rainer, a potem Serb strzałem z ostrego kąta w krótki róg zupełnie zaskoczyć Placha. Biorąc pod uwagę przebieg tego spotkania w zasadzie można było już powiedzieć, kto zainkasuje komplet punktów. W 60 minucie Kądzior zmienił słabego Kaputa, a Holubek zastąpił Katranisa. Sytaucja jednak był już trudna dla gliwiczan. Pięc minut później Kądzior spróbował uderzenia z rzutu wolnego, nie wyszedł mu jednak ten strzał. Nie mniej jednak wejście Kądziora zmieniło grę gliwiczan. Piast zaczął atakować, co przełożyło się na serię rzutów rożnych i sytuację bramkową. W 71 minucie uderzył Chrapek, piłka jednak trafiła w Wilczka, który stał trzy metry przed bramką Legii. Gospodarze przetrwaili te ataki i przenieśli grę pod pole karne gości. W 75 minucie na murawie zameldowali się Sappinen i Toril, czyli dwóch napastników. To była ostatnia szansa, aby jeszcze spróbować powalczyć przynajmniej o jeden punkt. Już w doliczonym czasie gry Chrapek spróbował zaskoczyć Tobiasza strzałem z 20 metra, jednak i tym razem pilka przeleciała nad poprzeczką. W odpowiedzi Josue przymierzył z rzutu wolnego i był to celny strzał, ale Plach bardzo dobrze interweniował.

To był najsłabszy mecz w wykonaniu drużyny Waldemara Fornalika w tym sezonie. W poprzednich gliwiczanom jeszcze udało się stworzyć po kilka sytuacji bramkowych. W tym spotkaniu Piast ani razu nie zgroził poważniej bramkarzowi Legii, a do tego jeszcze doszły błędy w obronie.

Piast: 26. František Plach – 37. Constantin Reiner, 4. Jakub Czerwiński, 2. Ariel Mosór – 77. Arkadiusz Pyrka (84, 19. Michael Ameyaw), 28. Michał Kaput (61, 92. Damian Kądzior), 24. Tom Hateley, 20. Grzegorz Tomasiewicz (76, 11. Rauno Sappinen), 6. Michał Chrapek, 98. Aléxandros Katránis (63, 14. Jakub Holúbek) – 18. Kamil Wilczek (76, 9. Alberto Toril).

W rezerwie: Karol Szymański, Miguel Munoz, 30. Oskar Leśniak

Trener: Waldemar Fornalik

Legia: 1. Kacper Tobiasz – 6. Mattias Johansson, 29. Lindsay Rose (63, 8. Rafał Augustyniak), 55. Artur Jędrzejczyk, 25. Filip Mladenović (84, 5. Yuri Ribeiro) – 13. Paweł Wszołek, 27. Josué, 14. Ihor Charatin, 67. Bartosz Kapustka (61, 39. Maciej Rosołek), 28. Makana Baku (77, 11. Róbert Pich) – 20. Ernest Muçi (85, 18. Patryk Sokołowski).

W rezerwie:Cezary Miszta, 23. Joel Abu Hanna, 99. Bartosz Slisz, Igor Strzałek

Trener: Kostia Runjaić.

Żółte kartki: Rose, Baku – Reiner, Kaput, Wilczek

Sędziowali: Tomasz Musiał – Marek Arys i Marcin Ciepły oraz Patryk Gryckiewicz 9techniczny). VAR: Szymon i Tomasz Marciniakowie.