10 marca 2018, 15:30 – Nieciecza (stadion Bruk-Betu Termaliki)

Sandecja Nowy Sącz – Piast Gliwice 0:3 (0:2)

Bramki:

0:1 – 15`  Mateusz Szczepaniak (asysta Gerard Badia),
0:2 – 32` Karol Angielski (asysta Tomasz Jodłowiec),
0:3 – 90` Joel Valencia (asysta Sasa Zivec)

 

Bez większego trudu Piast pokonał Sandecję Nowy Sącz 3:0. Było to najwyższe zwycięstwo gliwiczan w tym sezonie. Bramki dla Piasta strzelali: Szczepaniak, Angielski i Valencja.

 

Dla sportowca chyba nie ma nic gorszego, gdy udowadnia się w sportowej rywalizacji, że jest się lepszym od przeciwnika, a potem przegrywa się  po tym, jak swoi kibice przyczyniają się do tego, że przy zielonym stoliku odbiera się im zdobyte punkty.  Po takiej sytuacji można albo się podłamać, albo pokazać sportowa złość i tak się stało w starciu Piasta z  Sandecją.  Gliwiczanie od początku kontrolowali ten mecz i szybko strzelili pierwszego gola.   W 15 minucie rzut rożny egzekwował Badia, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Szczepaniak, głową kierując piłkę do siatki obok bezradnego Gliwy. Gol ten dodał skrzydeł gościom, a podciął gospodarzom, którzy na murawie miotali się bez ładu i składu. Gliwiczanie tymczasem spokojnie czekali na kolejną okazję, co nadarzyło się w 32 minucie. Wtedy to bramkarz Sandecji – Michał Gliwa najpierw niecelnie podał piłkę, która trafiła do Tomasza Jodłowca przed szesnastkę, ten szybkim podaniem uruchomił Karola Angielskiego, który  uderzył sprytnie, piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki.  Bezradność gospodarzy przekładała się na żółte kartki, które  nowosądeczanie łapali potem hurtowo, co później przełożyło się na końcowy wynik.

 

Po zmianie stron dalej lepiej prezentował się Piast. Najpierw Szczepaniak minimalnie chybił, potem Żivec przegrał pojedynek sam na sam z Gliwą.  Wreszcie w 68 minucie za drugą żółtą kartkę boisko musiał opuścić Kasprzak. Przegrywając 0;2 i grając w  10 można było liczyć tylko na to, że kibice gości wtargną na boisko i przerwą mecz, bo wygrać w inny sposób nie było możliwe. Tak się nie stało. W 90 minucie jeszcze Valencja postanowił sprawić frajdę sobie i kolegom z drużyny – ładnym strzałem z dystansu strzelając trzecią dla Piasta bramkę. Gliwiczanie wygrali  w pełni zasłużenie,  a jedynie czego możemy żałować, że gdy goście grali już  z przewagą jednego zawodnika, a mecz był pod kontrolą – Waldemar Fornalik nie wpuścił Patryka Dziczka, który bez gry straci miejsce w młodzieżowej reprezentacji Polski.

 

Był to piąty już z rzędu mecz gliwiczan bez straconej bramki i bez porażki odniesionej na murawie. Takiej serii niebiesko-czerwoni nie mieli już bardzo dawno, a co najważniejsze pozwoliło im mocno odskoczyć od drużyn zagrożonych spadkiem.

 

10 marca 2018, 15:30 – Nieciecza (stadion Bruk-Betu Termaliki)

Sandecja Nowy Sącz – Piast Gliwice 0:3 (0:2)

Bramki:

0:1 – 15`  Mateusz Szczepaniak (asysta Gerard Badia),
0:2 – 32` Karol Angielski (asysta Tomasz Jodłowiec),
0:3 – 90` Joel Valencia (asysta Sasa Zivec)

 

Sandecja: 1. Michał Gliwa – 77. Jakub Bartosz (82, 20. Adrian Danek), 4. Alexandru Benga, 7. Grzegorz Baran, 22. Patrik Mráz – 70. Tomasz Brzyski (73, 8. Maciej Małkowski), 38. Jakub Grič, 33. Bartłomiej Kasprzak, 10. Wojciech Trochim, 29. Pawło Ksionz (46, 26. Filip Piszczek) – 92. Aleksandyr Kolew.
W rezerwie: Łukasz Radliński, Jonatan Straus, Adrian Basta, Mateusz Cetnarski
Trener: Kazimierz Moskal

 

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 20. Martin Konczkowski, 88. Uroš Korun, 4. Jakub Czerwiński, 5. Marcin Pietrowski – 21. Gerard Badía (89, 17. Joel Valencia), 33. Tomasz Jodłowiec, 6. Tom Hateley, 12. Saša Živec – 10. Karol Angielski (89, 16. Patryk Dziczek), 44. Mateusz Szczepaniak (74, 27. Michal Papadopulos).
W rezerwie: Frantisek Plach, Denis Gojko, Konstantin Vassiljev,, Dario Rugasević
Trener: Waldemar Fornalik

 

żółte kartki: Benga, Kasprzak, Grič, Mráz, Brzyski, Małkowski – Korun, Pietrowski, Angielski, Hateley.
czerwona kartka: Bartłomiej Kasprzak (68. minuta, Sandecja, za drugą żółtą).

 

sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń) - Jakub Winkler i Bartosz Heinig -  Robert Marciniak.
VAR: Tomasz Kwiatkowski i Krzysztof Myrmus.

 

widzów: 682.