5 maja 2018, 15:30 – Nieciecza (stadion Bruk-Betu Termaliki)

Sandecja Nowy Sącz – Piast Gliwice 2:1 (1:0)

Bramki:

1:0 – 28` Filip Piszczek,

1:1 – 66` Tomasz Jodłowiec (asysta Sasza Zivec)

2:1 – 90` Wojciech Trochim

 

Niespodziewanie Piast przegrał z ostatnią w tabeli Sandecją Nowy Sącz 1:2. Po raz kolejny gliwiczanie stracili bramkę w 90 minucie.

 

Po wygranej nad Arką 5:1 wydawało się, że Piast już jest na najlepszej drodze, aby pozostać w Ekstraklasie. W kolejnych spotkaniach wystarczyły tylko nie przegrywać, aby w przyszłym sezonie dalej grać w elicie.

 

Beniaminek z Nowego Sącza, choć jest w beznadziejnej sytuacji, postanowił jednak jeszcze powalczyć. Od początku tego spotkania było widać, że to gospodarze są bardziej zdeterminowani. Sandecja przeważała, ale goście dobrze się bronili od czasu do czasu próbując wyprowadzić kontrę. W efekcie kibice nie mieli okazji zobaczyć ani jednej klarownej sytuacji bramkowej. W 28 minucie faulowany był Piszczek. Po rzucie wolnym piłka trafiła pod nogi Koleva, ale jego strzał został zablokowany. Za chwilę jednak przejął ją Trochim, zagrywając wprost na głowę Piszczka, który już umieścił futbolówkę w bramce. To nie był pomyślny dla drużyny z Okrzei obrót sprawy. Gliwiczanie próbowali odpowiedzieć golem i byli blisko osiągnięcia tego celu w 40 min. Wtedy to na bezpośredni strzał z rzutu wolnego zdecydował się Hateley, bramkarz Sandecji zdołał jednak wybić piłkę na róg, a po nim w równie efektowny sposób obronił strzał Szczepaniaka.

 

Goście mieli całe 45 minut aby doprowadzić choćby do remisu, co  byłoby korzystnym dla nich wynikiem.  I rzeczywiście po wznowieniu gry lepiej prezentowali się gliwiczanie i kwestią czasu było, kiedy zdobędą gola. Stało się to w 68 minucie. Wtedy to gospodarze pogubili się we własnym polu karnym, piłkę przejął Zivec. Słoweniec zagrał do Jodłowca, który z zimną krwią zamienił to na wyrównującego gola. W dalszej części tego pojedynku zawodnicy obu ekip nie oszczędzali siebie nawzajem, stąd było więcej walki niż gry. W 87 min Trochim po raz drugi  w tym meczu stracił piłkę, tym razem na rzecz Jodłowca, który zagrał do Zivca. Ten znalazł się na czystej pozycji, ale piłkę miał na lewej nodze, a tą Słoweniec strzelać nie umie. Zamiast więc uderzać, próbował zagrywać do Papadopulosa, ale bez powodzenia. Wydawało się, że mecz ten zakończy się remisem, ale przyszła 90 minuta, ta najmniej lubiana przez zawodników  Piasta. Wtedy to Kolev z prawej strony zagrał do Trochima, który przyjął piłkę na pierś i uderzył nie do obrony, pokonując Szmatułę.

 

Niespodziewana porażka  sprawiła, że Piast znów znalazł się w zagrożonej sytuacji. Gliwiczanie mają tylko dwa punkty przewagi nad Termaliką i jeden nad Sandecją. W następnej kolejce niebiesko-czerwoni zmierzą się z Lechią, także balansującą na krawędzi i już dziś wiadomo, że będzie to mecz, który może jedną z drużyn zepchnąć do strefy spadkowej.

 

5 maja 2018, 15:30 – Nieciecza (stadion Bruk-Betu Termaliki)

Sandecja Nowy Sącz – Piast Gliwice 2:1 (1:0)

Bramki:

1:0 – 28` Filip Piszczek,

1:1 – 66` Tomasz Jodłowiec ( asysta Sasza Zivec)

2:1 – 90` Wojciech Trochim

 

Sandecja: 1. Michał Gliwa  77. Jakub Bartosz (81, 37. Bartłomiej Dudzic), 4. Alexandru Benga, 5. Dawid Szufryn, 22. Patrik Mráz, 8. Maciej Małkowski (78, 66. Damir Šovšić) – 10. Wojciech Trochim, 28. Michal Piter-Bučko, 33. Bartłomiej Kasprzak (72, 20. Adrian Danek) – 92. Aleksandyr Kolew, 26. Filip Piszczek
W rezerwie: Łukasz Radliński, Jonatan Straus, Grzegorz Baran, Pawło Ksionz
Trener: Kazimierz Moskal

 

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 20. Martin Konczkowski, 4. Jakub Czerwiński, 88. Uroš Korun, 5. Marcin Pietrowski, 2. Mikkel Kirkeskov – 44. Mateusz Szczepaniak (85, 82. Martin Bukata), 33. Tomasz Jodłowiec, 6. Tom Hateley, 12. Saša Živec (90, 21. Gerard Badía) – 10. Karol Angielski (64, 27. Michal Papadopulos)
W rezerwie: Frantisek Plach, Konstantin Vassiljev, Joel Valencia, Dario  Rugasević
Trener: Waldemar Fornalik

 

żółte kartki: Korun, Czerwiński, Papadopulos.

 

sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce) - Tomasz Niemirowski - Sebastian Mucha - Paweł Kukla
VAR: Daniel Stefański i  Piotr Lasyk.