|
25 listopada 2017, 16:00 – Szczecin Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 2:2 (1:1) Bramki: 0:1 – 3` Joel Valencia (bez asysty), 1:1 – 18` Adam Frączczak, 2:1 – 65` Spas Delew, 2:2 – 82` Martin Bukata (bez asysty)
Po dobrym, rozgrywanym w skrajnie trudnych warunkach meczu Piast zremisował z Pogonią Szczecin 2:2.
Wynik tego spotkania otworzył Valencja, potem za sprawą Frączczaka i Delewa na prowadzenie wyszli Portowcy, ale ostatnie zdanie należało do Martina Bukaty, który doprowadził do wyrównania.
Dla Pogoni mecz z Piastem był ostatnią już okazją, aby jeszcze przed przerwą zimową przedłużyć swoje szanse na opuszczenie ostatniego miejsca w tabeli przed przerwą zimową. Musieliby jednak gospodarze pokonać gliwiczan. Remis oprócz tego, że przerywałby serię pięciu porażek, nic im nie dawał.
Waldemar Fornalik nie mógł w tym spotkaniu skorzystać z usług Jakuba Szmatuły, który z przyczyn rodzinnych nie pojechał do Szczecina. W tej sytuacji od pierwszej minuty bramki Piasta miał pilnować Rusov. Nastąpiła też zmiana w ataku. Jankowskiego zastąpił Papadopulos.
Pojedynek ten z powodu ulewy, która przeszła na Szczecinem rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem. Stan murawy nawet po tym czasie także był zły, bo deszcz nie ustawał. W takich warunkach trudno przeprowadzić składną akcję, a łatwo stracić gola. I tak też stało się w 3 minucie. Rzut rożny egzekwował Vassiljev, piłkę przed pole karne wybił gracz Pogoni, przejął ją Valencia, który uderzył bez zastanowienia i była to świetna decyzja, bo zaskoczony Załuska przepuścił futbolówkę po łokciem. Szybko strzelony gol ustawił mecz i znacznie ułatwił zadanie gliwiczanom, bo w takich warunkach łatwiej się bronić niż atakować. Gospodarze pierwszy raz zagrozili bramce Piasta dopiero w 15 minucie, kiedy to z dystansu uderzył Piotrowski – piłka przeszła pół metra obok słupka. Chwilę później znów Piotrowski strzelał, tym razem celnie – Rusov jeszcze to uderzenie wybronił, ale wybił piłkę wprost pod nogi Frączczaka, który z bliska umieścił ją w bramce. W 30 minucie po rogu piłka trafiła pod nogi Piotrowskiego, który powinien strzelić drugiego gola dla gospodarzy, na szczęście nie trafił z bliska w bramkę. W ostatnim kwadransie tej pierwszej połowy przeważali gospodarze, ale świetnie przede wszystkim grał Hebert, który czyścił wszystkie długie piłki posyłane w pole karne. M.in. dlatego więcej goli w tej odsłonie kibice już nie zobaczyli.
Drugą połowę Piast rozpoczął z jedną zmianą. Valencję zastąpił Jankowski. Manewr ten miał wzmocnić środek pola w drużynie gości i tym samym zneutralizować poczynania gospodarzy w tej strefie boiska i to się udało. Pogoń już tak łatwo nie przedostawała się pod pole karne gliwiczan. Inna sprawa, że z każdą minuta murawa była coraz bardziej grząska i nierówna, co miało wpływ na poczynania zawodników obu zespołów. Wydawało się, że w takich warunkach żadna z drużyn już nie stworzy sobie sytuacji, ale w 65 minucie Piotrowski niczym slalomista minął trzech graczy Piasta, wygrał przebitkę z Korunem, trochę przypadkowo piłka trafiła na lewe skrzydło do Frączczka, który zagrał wzdłuż linii bramkowej, a celnym strzałem z 5 metrów akcję tę zamknął Delew i Pogoń wyszła na prowadzenie. Waldemar Fornalik natychmiast zareagował, zdejmując z boiska mało widocznego Maka, a za niego wpuścił do gry Jagiełłę, licząc, że będzie on dobrze sobie radził w tych skrajnych warunkach. Kolejną okazję jednak stworzyli sobie szczecinianie. W 74 min Delew uderzył z narożnika pola karnego i trafił w poprzeczkę. Po stracie gola Piast spróbował szybko odpowiedzieć, ale gospodarze bardzo umiejętnie się bronili do 81 minuty. Wtedy to po strzale Sedlara - Załuska zbił piłkę do boku, ale wprost pod nogi Bukaty, który chyba próbował dograć piłkę przed polem karnym, ale po niefortunnej interwencji bramkarza Pogoni futbolówka przeszła linie i zrobiło się 2:2. Już w doliczonym czasie gry Rusov w kapitalnym stylu najpierw wygrał pojedynek sam na sam z Fornellą, a potem obronił mocny strzał Nunesa, tym samym stając się bohaterem tego meczu, bo za chwilę sędzia zakończył to spotkanie.
Remis nie poprawił sytuacji Piasta w tabeli, ale taki wynik może zadowolić gliwiczan, gdyż pozwala zachować siedem punktów przewagi nad Pogonią i nie traci zbytnio dystansu do wyprzedzających zespół z Okrzei drużyn.
Pogoń:
1. Łukasz Załuska – 24. David Niepsuj (90, 21. Sebastian
Rudol), 23. Jarosław Fojut, 25. Lasza Dwali, 77. Ricardo Nunes –
9. Adam Frączczak, 4. Jakub Piotrowski, 6. Rafał Murawski, 10.
Dawid Kort (84, 71. Dariusz Formella), 11. Spas Delew (80, 29. Marcin
Listkowski) – 93. Łukasz Zwoliński.
Piast: 31. Dobrivoj Rusov – 20. Martin Konczkowski, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 24. Dario Rugašević (81, 12. Saša Živec) – 19. Mateusz Mak (69, 11. Aleksander Jagiełło), 82. Martin Bukata, 25. Aleksandar Sedlar, 14. Konstantin Vassiljev, 17. Joel Valencia (46, 7. Maciej Jankowski) – 27. Michal Papadopulos. W
rezerwie: Krzysztof Kurek, Adam Mójta, Patryk Dziczek, Stojan Vranjes
żółte
kartki: Kort, Piotrowski – Sedlar. Widzów 1611 |