Gliwice, ul Okrzei – 3 marca 2018, 20:30

Piast Gliwice – Górnik Zabrze 1:0 (0:0) zweryfikowany na wo 0:3

Bramka:
49` Mateusz Szczepaniak (asysta Gerard Badia)

 

Miało być sportowe święto i zwycięstwo Piasta, a skończyło się zadymą i przerwaniem meczu. Taki jest bilans sobotnich derbów Górnego Śląska.

 

Media całą winę zwaliły na kibiców z młyna, a naszym zdaniem zawalili również ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo na stadionie.

 

W wyjściowej jedenastce Piasta był tylko jeden piłkarz urodzony na Górnym Śląsku – Martin Konczkowski, ale wszyscy, którzy od początku wybiegli na murawę w niebiesko-czerwonych barwach grali tak, jakby to był najważniejszy dla nich mecz w tym sezonie. Kapitalnie w bramce spisywał się Jakub Szmatuła, który bronił strzały Kądziora, rewelacyjnie o obronie interweniował Czerwiński, a  przy zagraniach  Jodłowca ręce same składały się do oklasków. Na skrzydle szalał waleczne serce – Gerard Badia, pozostali zawodnicy też  dostosowali się do tego poziomu. Kapitalna gra gliwiczan została nagrodzona w 49 minucie, kiedy to po centrze z rogu, Szczepaniak pokonał bramkarza Górnika.  Potem Piast kontrolował mecz i wydawało się, że zgarnie trzy w pełni zasłużone punkty. Na trybunach trwała feta, fani Piasta z młyna zaprezentowali efektowną oprawę. Tymczasem około 75 minuty kibole Górnika podpalili flagi Piasta. To zmieniło sytuacje na trybunach. Wściekli kibice Piasta zaczęli niszczyć ogrodzenie, chcąc przedostać się na sektor gości. W 81 minucie sędzia przerwał mecz. Chwilę później na murawę wkroczyła policja i już z niej nie zeszła. W tej sytuacji delegatowi nie pozostało nic innego jak zakończyć ten mecz. Całą winą za to obarczono chuliganów  z młyna Piasta. Tymczasem  trzeba wyraźnie podkreślić, że do tej sytuacji doprowadzono poprzez nieudolne zabezpieczenie tego meczu i  złe decyzje ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo,

 

Po pierwsze wiadomo było, że kibice Górnika będą chcieli spalić  flagi Piasta ukradzione dwa lata temu z magazynu na stadionu. Kto pozwolił im je wnieść, a potem nie interweniował jak je palono?

 

Po drugie dlaczego  nikt nie wydał polecenia ochronie, aby interweniowała, gdy kibole z młyna zaczęli demolować ogrodzenie. To nie trwało kilkadziesiąt sekund, ale kilka minut. Można było w porę np. zagazować albo w inny sposób zneutralizować  kilku chuliganów, którzy próbowali wedrzeć się na boisko. Takie sytuacje na nowym Okrzei już miały miejsce i sobie z tym radzono. Interwencja służb już po tym, jak płot został przewrócony, też była delikatnie mówiąc nieporadna.

 

Dopiero potem do  akcji wkroczyła policja, co uspokoiło sytuacje, ale mecz nie został już wznowiony, bo policja poinformowała, że nie przerwie czynności mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim obecnym na stadionie.

 

Bez wątpienia nie ma usprawiedliwienia dla tych, co wtargnęli na murawę, chcąc w ten sposób zyskać kibicowską popularność, ale ten mecz, choć maksymalnie podwyższonego ryzyka nie był należycie zabezpieczony i podjęto złe decyzje. Chcieliśmy o to zapytać klubowe władze i delegat, ale na  konferencji nikt nie miał odwago się pojawić. W imieniu klubu jedynie głos zabrał rzecznik prasowy – Maciej Smolewski, który przedstawił jak  będzie wyglądać procedura w postępowaniu dyscyplinarnym.

 

Piastowi grozi walkower, kara finansowa i zamknięcie stadionu. Co gorsze ta sytuacja pokazał, że stadion Piasta nie jest miejscem bezpiecznym. Nie da się bowiem szybko spacyfikować niesfornych kibiców i wznowić mecz.

 

Mecz przerwany w 81. minucie przy stanie 1-0 z powodu zamieszek na trybunach

 

Gliwice, ul Okrzei – 3 marca 2018, 20:30

Piast Gliwice – Górnik Zabrze 1:0 (0:0)

Bramka: 49` Mateusz Szczepaniak

 

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 20. Martin Konczkowski, 88. Uroš Korun, 4. Jakub Czerwiński, 5. Marcin Pietrowski – 21. Gerard Badía (79, 17. Joel Valencia), 33. Tomasz Jodłowiec, 6. Tom Hateley, 12. Saša Živec – 10. Karol Angielski (69, 27. Michal Papadopulos), 44. Mateusz Szczepaniak
W rezerwie: Frantisek  Plach, Denis Gojko, Dario Rugaševi,, Konstantin  Vassiljev, Patryk. Dziczek
Trener: Waldemar Fornalik

 

Górnik: 1. Tomasz Loska – 4. Mateusz Wieteska, 15. Dani Suárez, 55. Paweł Bochniewicz, 14. Michał Koj – 9. Damian Kądzior, 22. Szymon Matuszek, 27. Szymon Żurkowski (52, 97. Daniel Smuga), 7. Rafał Kurzawa – 25. Łukasz Wolsztyński, 17. Igor Angulo.
W rezerwie: Wojciech Pawłowski, Adrian Gryszkiewicz, Bartosz Bartczuk, Maciej Ambrosiewicz, Marcin Urynowicz, Wojciech  Hajda
Trener: Marcin Brosz

żółte kartki: Jodłowiec – Suárez, Matuszek.


Sędziowali: Daniel Stefański (Bydgoszcz) – Marcin Boniek, Dawid Golis – Piotr Lasyk
VAR: Jarosław Przybył i Konrad Sapela

 

widzów: 5579