18 lutego 2018, 15:30 – Gdańsk (Stadion Energa Gdańsk)

Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 0:2 (0:0)

Bramki:

0:1 – 65` Mateusz Szczepaniak  (asysta Tomasz Jodłowiec),

0:2 – 90`Michal Papadopulos 90 (asysta Marcin Pietrowski)

 

Bezcenne trzy punkty wywożą z Gdańska gliwiczanie, pokonując Lechię 2:0. Bramki dla drużyny z Okrzei zdobywali Mateusz Szczepaniak i Michał Papadopulos. Dzięki wygranej Piast opuścił strefę spadkową.

 

 Gliwiczanie nie jechali do Gdańska w roli faworyta, ale też nie był bez szans, bo Lechia w tym sezonie spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Aby wrócić na Śląsk z kompletem punktów – Waldemar Fornalik zdecydował się na trzy zmiany w składzie.  Od pierwszej minuty zagrali Sasa Żivec oraz Mateusz Szczepaniak i Karol Angielski, tworzących parę napastników. W wyjściowym składzie zabrakło natomiast miejsca dla Konstantina Vassiljeva.

 

Na początku nie wydawało się, że przyniesie to pożądany efekt. W pierwszej fazie tego meczu groźniejsi byli gospodarze, ale Piast ma w składzie  Jakuba Szmatułę, który już w 7 minucie popisał się kapitalną interwencją przy strzale Flavio Paixao. Z każdą kolejną minutą mecz stawał się coraz bardziej nudniejszy. Gospodarze próbowali konstruować akcje, ale goście nie pozwalali im na zbyt wiele, sami jednak też nie stwarzali sobie okazji. Już w doliczonym czasie gry pierwszej  połowy Flavio posłał piłkę nad poprzeczką, podsumowując w ten sposób tę słabą w ich wykonaniau część meczu.

 

Szkoleniowiec Lechii próbował zmienić obraz gry wpuszczając po przerwie kreatywnego Rafała Wolskiego, co miało okazać się zgubne dla jego zespołu, gdyż zawodnik ten w 75 minucie z powodu kontuzji musiał opuścić plac gry. A że wcześniej Adam Owen wykorzystał limit zmian, to gdańszczanie kończyli ten mecz w 10. Wtedy już Piast prowadził 1:0. Dokładnie w 65 minucie Tom Heteley dalekim wrzutem z autu podał wprost do Tomasza Jodłowca. Mimo asysty obrońców „Jodła” świetnie przyjął i zagrał w pole bramkowe, gdzie snajperskim instynktem wykazał się Mateusz Szczepaniak. Co ciekawe był to dopiero drugi strzał w światło bramki oddany  w tym meczu przez gliwiczan. Wcześniej uczynił to Gerard Badia. Wydawało się, że po stracie bramki gospodarze rzucą  wszystko na jedną szalę, ale nic takiego nie nastąpiło, a czym było bliżej końca meczu, tym gorzej im szło.  W 77 minucie na murawie zameldował się Papadopulos. Czech chwilę później stanął oko w oko z Kuciakiem, ale przegrał ten pojedynek. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Papadopulos zrehabilitował się, kiedy to po zagraniu Pietrowskiego najpierw  przechytrzył Gersona, obrócił się i strzelił w długi róg tym razem nie dając szans Kuciakowi.

 

To nie był efektowny mecz w wykonaniu Piasta, ale cel uświęca środki. Teraz najważniejsze są punkty, a jak będzie ich odpowiednio dużo, to przyjdzie czas na ładną grę. Wygrana ta pozwoliła  odbić się od dna, ale nie mniej ważna jest strona mentalna. Miejmy nadzieję, że będzie to moment przełomowy.

 

 18 lutego 2018, 15:30 – Gdańsk (Stadion Energa Gdańsk)

Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 0:2 (0:0)

Bramki:

0:1 – 65` Mateusz Szczepaniak  (asysta Tomasz Jodłowiec),

0:2 – 90`Michal Papadopulos 90 (asysta Marcin Pietrowski)

 

Lechia: 1. Dušan Kuciak – 41. Paweł Stolarski, 30. João Nunes, 4. Gérson, 20. Adam Chrzanowski, 22. Filip Mladenović (67, 7. Miloš Krasić) – 28. Flávio Paixão (46, 27. Rafał Wolski), 35. Daniel Łukasik (62, 16. Ariel Borysiuk), 6. Simeon Sławczew, 21. Sławomir Peszko – 19. Marco Paixão.
W rezerwie: Oliver Zelenika, Mato Miloś, Steven Vitoria, Joao Oliveira
Trener: Adam Owen

 

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 20. Martin Konczkowski, 88. Uroš Korun, 4. Jakub Czerwiński, 5. Marcin Pietrowski – 21. Gerard Badía (71, 17. Joel Valencia), 33. Tomasz Jodłowiec, 6. Tom Hateley, 12. Saša Živec – 10. Karol Angielski (77, 27. Michal Papadopulos), 44. Mateusz Szczepaniak.
W rezerwie: Frantisek Plach, Konstantin Vassiljev, Patryk Dziczek, Dario Rugasević, Aleksander Jagiełło
trener: Waldemar Fornalik

 

żółte kartki: Peszko, Stolarski – Angielski, Czerwiński.

 

Sędziowali: Paweł Gil (Lublin) Marcin Borkowski, Krzysztof  Myrmus – Artur Aluszyk
VAR: Jarosław Przybył i Konrad Sapela

 

widzów: 7139.