|
27
maja 2017, 18:00 – Gliwice, ul Okrzei Piast w bardzo efektownym stylu przypieczętował
swoje utrzymanie w Lotto Ekstraklasie gromiąc w ostatnim w ostatnim meczu w
Gliwicach Wisłę Płock 4:0. Bramki dla gliwiczan strzelali Jankowski 0 2, Zivec i Bukata po 1.
Przed
tym meczem Piast jeszcze nie był w stu procentach pewien utrzymania. Do pełni
szczęścia gliwiczanom było potrzebne zwycięstwo, wtedy zostaliby w Lotto
Ekstraklasie bez względu na inne wyniki. Dlatego też gospodarze wyszli na
murawę z mocnym postanowieniem wygranej. Wisła też jednak nie przyjechała na
Śląsk by dać sobie wbić kilka goli i nie strzelić żadnego. Dariusz Wdowczyk
nie mógł jednak w tym meczu skorzystać z usług Gerarda Badii,
który pauzował za czwartą żółtą kartkę. W linii pomocy zastąpił go wracający
po kontuzji Bukata. Gliwiczanie
zaatakowali od pierwszej minuty, zamykając gości pod ich polem karnym. Pierwszą okazję na otwarcie
wyniku miał Gojko, który kończył strzałem zagranie z rogu Żivca.
To było jednak niecelne uderzenie. Chwilę później jednak Pietrowski już
celnie i mocno przymierzył, ale Kryczka zbił piłkę na róg. W 15 min
gospodarze przeprowadzili kolejną składną akcję, którą celnym strzałem
zakończył Sekulski, ale ponownie bardzo dobrze i efektownie interweniował
bramkarz Wisły. Płocczanie pierwsze zagrożenie w polu karnym Piasta stworzyli
dopiero w 19 min, kiedy to wywalczyli pierwszy rzut rożny. Nie zakończyli
jednak tego stałego fragmentu nawet strzałem. Napór Piasta wciąż trwał, ale
sytuacje stworzyli sobie goście. W 32 min, po rogu Piątkowski zdołał oddać
strzał głową, a że przy okazji
przewrócił Szmatułę, przez chwilę bramka była
pusta. Zdążyli jednak gliwiczanie wybić fubolówkę
zanim ta przeszła prze linię bramkową. Po tej sytuacje to goście przejęli
inicjatywę, spychając gliwiczan do defensywy. W końcówce tej pierwszej połowy
jeszcze zaatakował Piasta, ale bez efektu bramkowego. W tej odsłonie kibice
goli więc nie zobaczyli. Na
drugą połowę nie wyszedł już Jakub Szmatuła, który
w pierwszej części doznał kontuzji. Zastąpił go Dobrivoj
Rusov. Chwilę po rozpoczęciu gry, Gojko ośmieszył
trzech graczy Wisły, kapitalnie dośrodkował w pole karne, gdzie
przewrotką uderzył Zivec,
ale minimalnie niecelnie. W 49 min było już jednak 1:0 dla Piasta. Na strzał
z dystansu zdecydował się Zivec, piłka dość powoli
toczyła się w kierunku bramki, ale Kryczka nie interweniował i ku jego
zaskoczeniu futbolówka wtoczyła się do bramki. Płocczanie natychmiast
próbowali odpowiedzieć golem i bliski szczęścia był Merebaszwili,
który trafił w słupek. Okazje jeszcze mieli Piątkowski i Sielewski,
ale szczęście było po stronie Piasta. Gliwiczanie pozwolili się wyszaleć
Wiśle, a potem przeszli do kontrofensywy. W 65 minucie Mraz
wycofał piłkę do Jankowskiego, który z okolicy 11 metra pewnie umieścił piłkę
w bramce. W 73 min Zivec zagrał do Bukaty, a ten
uderzeniem z dystansu podwyższył wynik na 3:0! W tym momencie było już
wiadomo, że Piast w pięknym stylu zapewnił sobie utrzymanie w Lotto
Ekstraklasie. Zawodnikom Piasta i
kibicom jednak było mało. W 80 min w podbramkowym zamieszaniu Jankowski
pięknym strzałem pod poprzeczkę zmienił rezultat na 4:0. Na tym już gliwiczanie już poprzestali, ale
to i tak było najwyższe w tym sezonie zwycięstwo. W pięknym więc stylu Piast
pożegnał się w sezonie 2016.17 z własną publicznością. Piast:
1. Jakub Szmatuła (46, 31. Dobrivoj
Rusov) – 5. Marcin Pietrowski, 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 12. Saša Živec, 82. Martin Bukata, 9. Radosław Murawski, 7. Maciej
Jankowski (82, 16. Patryk Dziczek), 3. Denis Gojko (75, 26. Bartosz Szeliga)
– 44. Łukasz Sekulski. Wisła:
1. Mateusz Kryczka – 25. Przemysław Szymiński, 5.
Bartłomiej Sielewski, 17. Damian Byrtek, 95. Patryk Stępiński – 20. Cezary Stefańczyk (46,
29. José Kanté), 21. Maksymilian Rogalski (75, 98.
Krystian Popiela), 18. Piotr Wlazło, 10. Giorgi Merebaszwili (69, 97. Dawid Kieplin),
9. Arkadiusz Reca – 27. Mateusz Piątkowski.żółte
kartki: Hebert, Sedlar – Byrtek, Szymiński czerwona
kartka: José Kanté (88. minuta, Wisła, za brutalny
faul). sędziował:
Paweł Raczkowski - Konrad Sapela i Michał Obukowicz, sędzia
techniczny Krzysztof Korycki (Warszawa). widzów:
5540. |