|
Gliwice,
ul Okrzei – 06.05.2017, godz. 15:30. Piast
w pełni wykorzystał atut swojego boiska, zasłużenie pokonując Śląsk Wrocław
2:0. Bramki dla drużyny z Okrzei strzelali Radosław Murawski i Szasa Zivec. Gliwiczanie
przystępowali do tego meczu ze świadomością, że muszą wygrać, bo tylko trzy
zdobyte punkty pozwoliłby im złapać oddech przed dwoma wyjazdowymi
spotkaniami i odbić się od dna tabeli. Wrocławianie jednak też wyszli na
murawę zdając sobie sprawę, że porażka może być dużym krokiem do pierwszej
ligi. Był to więc pojedynek z gatunku o życie. Dariusz
Wdowczyk po raz kolejny zdecydował się na zmiany w składzie. Od początku w
wyjściowym składzie znaleźli się Jankowski, Zivec i
Korun. Na ławce za to m.in. usiadł Papadopulos. Początek
zdawał się potwierdzać, że nikt nogi odstawiać nie będzie. Zanim bowiem
upłynęło 120 sekund, sędzia trzykrotnie musiał przerywać grę po faumlach. W 3 minucie Piast wyszedł z kontrą, po której
Sekulski próbował uderzać z obrębu pola karnego, ale został zablokowany. Trzy minuty później to goście wyprowadzili
kontrakt, który celnym strzałem kończył Dankowski, ale dobrze ustawiony Szmatuła
wybił piłkę na róg. Potem jednak gra siadła. Dopiero w 21 minucie trybuny
pożyły, kiedy to piłka trafiła do Gerard Badii, ten
przymierzył w światło bramki, futbolówka
jeszcze odbiła się od obrońcy gości, ale trafił w nogę Budzińskiego i
wyszła na róg. Wrocławianie mieli więc sporo szczęścia w tej sytuacji. Potem wszystko wróciło do „normy”, czyli chaotycznej gry,
bez pomysłu na stworzenie sobie okazji bramkowej i to z obu stron. Jedyne
zagrożenie, które gliwiczanie stwarzali, to po stałych fragmentach. Goście
nie potrafili nawet wbić piłki w pole karne Piasta. Wreszcie w 38 min w miarę
składna akcja gospodarzy zakończyła się golem. Po zagraniu z prawej strony,
będący w polu karnym Sekulski, wycofał
piłkę do Murawskiego, a kapitan Piasta uderzył precyzyjnie w długi
róg, otwierając wynik tego spotkania. Wrocławianie, choć stracili gola nie
rzucili się odrabiania strat, gliwiczanie więc bez większego trudu, utrzymali
korzystny dla siebie wynik do końca pierwszej połowy. Jan
Urban – trener Śląska chcą odmienić losy tego pojedynku po przerwie dokonał
dwóch zmian. Na boisku zameldowali się Madej i Morioka.
Pierwszą bramkową okazję jednak stworzyli sobie jednak gliwiczanie. Już w 47 min z dystansu uderzał Żivec, ale piłka
przeszła obok słupka, a chwilę później Sekulski strzeliła głową i zabrakło
centymetrów, aby napastnik ten zdobył swojego premierowego gola. Goście
próbowali potem atakować, ale zamiast stwarzać sobie sytuacje, nadziewali się na kontry. Najpierw w
sytuacji sam na sam był Sekulski, ale jego strzał obronił Budziński. W 58.
minucie na 20 metrze faulowany był Papadopulos.
Wydawało się, że Hiszpan będzie uderzał, ale uczynił to Zivec, tak precyzyjnie i mocno, że golkiper Śląska
nie miał nic do powiedzenia. 2:0, to już był wynik, który pozwalał zawodnikom
Piasta w pełni kontrolować boiskowe wydarzenia. W 70 min mogło być już 3:0.
Jankowski przedarł się prawą stroną, zagrał do Mójty,
ten przedłużył lot piłki, która trafiła pod nogi Murawskiego, ale tym
razem Budziński zdołał zatrzymał
strzał kapitana Piasta. Na 5 minut przed końcem na murawie po raz pierwszy w
brawach Piasta zameldował się wychowanek klubu – Denis Gojko, zmieniając
Gerarda Badię. To był też sygnał od trenera, że już
jest spokojny o wynik tego pojedynku, który zresztą już się nie zmienił. Piast
odniósł pierwsze w rundzie finałowej zwycięstwo i dzięki temu nie tylko
opuścił ostatnie miejsce w tabeli, ale też zrobił krok do utrzymanie Lotto
Ekstraklasy. Teraz jednak podopieczni Dariusza Wdowczyka rozegrają dwa mecze
na wyjeździe z których miejmy nadzieję także przywiozą punkty. Piast:
1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert, 17. Adam Mójta – 21.
Gerard Badía (86, 3. Denis Gojko), 88. Uroš Korun, 9. Radosław
Murawski, 7. Maciej Jankowski (86, 15. Michał Masłowski), 12. Saša Živec – 44. Łukasz
Sekulski (55, 27. Michal Papadopulos). Śląsk:
12. Dominik Budzyński – 17. Mariusz Pawelec, 3. Piotr Celeban,
20. Adam Kokoszka (66, 5. Augusto), 28. Mateusz Lewandowski (46, 18. Łukasz
Madej) – 30. Kamil Dankowski, 32. Ostoja Stjepanović
(46, 10. Ryota Morioka),
8. Aleksandar Kovačević,
22. Sito Riera, 16. Róbert
Pich – 19. Kamil Biliński. żółte
kartki: Stjepanović, Kokoszka, Pawelec. widzów:
5118. |