|
22
kwietnia 2017, 18:00 – Gliwice, ul Okrzei W
meczu kończący sezon zasadniczy 2016/17 – Piast Gliwice uległ Jagiellonii
Białystok 0:1. Bramkę, która dała białostoczanom trzy punkty w 25 min zdobył Cillian Sheridan. Jagiellonia
przyjechała do Gliwic po wygraną, bo tylko taki wynik zapewniał drużynie z
Białegostoku start do rundy finałowej z pierwszego miejsca, a jest to duży
handicap w postaci podejmowania u siebie lidera i wicelidera. Gliwiczanie
natomiast mieli jeszcze realne szanse, aby
zająć 12 miejsce i dzięki temu w tej dogrywce rozegrać cztery
spotkania przed własną publicznością. Dariusz
Wdowczyk, po kiepskim występie swoich podopiecznych w Niecieczy, dokonał zmian w składzie. W wyjściowej
jedenastce pojawili się m.in. Mójta, Mraz, Sedlar, Bukata, a na
ławce usiedli Papadopulos, Flis czy Vranjes. Efektu w
postaci trzech punktów jednak to nie
przyniosło, ale gra wyglądała lepiej niż w Niecieczy. Na
początku inicjatywę miał Piast. Gliwiczanie byli aktywniejsi, próbowali wypracować sobie okazję do
zdobycia gola, a goście się bronili, próbując kontratakować. W efekcie do 13 minut nic ciekawego nie
wydarzyło się na boisku. Dopiero wtedy pierwszy, celny strzał oddał Badia, pewnie jednak wyłapany przez Kelemena.
W odpowiedzi Wasiluk przymierzył z dystansu, ale nie było to celne
uderzenie. W 25 minucie Masłowski uderzył sprzed linii pola karnego, piłka
przeszła tuż nad poprzeczką. Chwilę później Jagiellonia prowadziła już 1:0.
Ivan Runje wbiegł w pole karne i zacentrował
futbolówkę wprost na głowę Cilliana Sheridana, który mimo asysty Szeligi, umieścił ją w
bramce Piasta. Jak się potem okazało, ustawiło to cały mecz. Białostoczanie
bowiem skoncentrowali się na obronie wyniku, a gliwiczanie nie potrafili
doprowadzić choćby do remisu. W 40 minucie z powodu kontuzji plac gry musiał
opuścić Szeliga, zastąpił go Pietrowski. To były najciekawsze wydarzenie tej
odsłony. Po
zmianie stron zawodnicy obu drużyn sporo biegali, walczyli, ale nie potrafili
sobie stworzyć bramkowych sytuacji. Dariusz Wdowczyk próbował zmienić losy
tego pojedynku wpuszczając do boju kolejnych zawodników. W efekcie Piast
wypracował sobie przewagę i stworzył kilka sytuacji, które mogły zakończyć
się powodzeniem. W 76 min Pietrowski dograł z prawej strony w pole karne, a
tam do piłki dopadł Papadopulos. Napastnik Piasta
nie wykorzystał jednak doskonałej
sytuacji i trafił prosto w interweniującego Kelemena.
Dwie minuty później Papadopulos dograł do
wbiegającego w pole karne Masłowskiego, który znalazł się w sytuacji sam na
sam, ale piłka znów zatrzymała się na interweniującym bramkarzu Jagiellonii.
W końcówce gliwiczanie rzucili już wszystko na jedną szalę. Na bramkę
Jagiellonii atakowali nawet Sedlar i Hebert, ale bez powodzenia. Jeszcze w 90 minucie
Masłowski trafił w poprzeczkę. Nie
przyniosło to jednak efektu, nawet w postaci wyrównującego gola. Dariusz
Wdowczyk pochwalił swoich podopiecznych za walkę i ambitną postawę,
stwierdzając nawet, że był to najlepszy mecz w wykonaniu Piasta od kiedy
przejął drużynę. Marne to jednak pocieszenie, bo gliwiczanie po tej porażce
zsunęli się na 15 miejsce w tabeli, a po podziale punktów, mają ich tyle samo
co ostatnia drużyna – Górnik Łęczna i 14-sty Ruch. To oznacza, że
niebiesko-czerwoni w rundzie finałowej rozegrają cztery spotkania na
wyjeździe i trzy u siebie. Piast:
1. Jakub Szmatuła – 26. Bartosz Szeliga (40, 5.
Marcin Pietrowski), 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert, 17. Adam Mójta – 21. Gerard Badía, 82.
Martin Bukata, 9. Radosław Murawski, 15. Michał Masłowski, 2. Patrik Mráz (56, 27. Michal Papadopulos) – 44.
Łukasz Sekulski (66, 7. Maciej Jankowski). Jagiellonia: 25. Marián Kelemen – 2. Ziggy Gordon, 17. Ivan Runje,
16. Guti, 14.
Marek Wasiluk (82, 8. Łukasz Burliga) – 7. Dmytro Chomczenowśkyj, 4. Jacek
Góralski, 22. Rafał Grzyb (59, 9. Arvydas Novikovas), 6. Taras Romanczuk,
10. Fedor Černych – 18. Cillian
Sheridan. Sędziowali:
Tomasz Musiał - Sebastian Mucha i
Michał Gajda, sędzia techniczny Marek
Opaliński (Kraków). Opracowanie:
piast.gliwice.pl |