|
20
maja 2017, 18:00 – Gliwice (Stadion Miejski) Piast
w pełni wykorzystał atut własnego boiska pokonując Górnika Łęczna 2:1 i tym
samym gliwiczanie są już prawie pewni utrzymania. Wynik
tego meczu został ustalony między 9 a 19 minutą, kiedy to padły wszystkie
bramki. Dla Piasta trafiali Gojko i Sedlar, a dla
Górnika strzelił Dżwigała. Mimo
zwycięskiego meczu z Ruchem, Dariusz Wdowczyk zdecydował się dokonać kilku
zmian w składzie. Od pierwszej minuty na murawie zameldował się Denis Gojko.
Na lewą obronę wrócił też Patryk Mraz, a na szpicy
ataku ustawił się Łukasz Sekulski. Na
ławce rezerwowych natomiast usiadł kolejny wychowanek – Patryk Dziczek. Gliwiczanie
rozpoczynali ten mecz ze świadomością, że w przypadku zwycięstwa będą już
bardzo blisko utrzymania. Górnicy, choć byli o jedno oczko niżej niż Piasta
przede wszystkim nie chcieli przegrać, bo punkt przywieziony z boiska
przeciwnika to zawsze zdobycz. Pierwsi
zaatakowali gospodarze. Już w 3 min, po doskonałym prostopadłym podaniu
Sekulski stanął oko Małeckim, ale nie dość, ze bramkarz Górnika to obronił,
to jeszcze napastnik Piasta był na spalonym.
Szturm gliwiczan szybko
przyniósł im efekt w postaci bramki. W 9 min po dalekim wybiciu przez Szmatułę, piłka trafiła do Sekulskiego, ten odegrał do
Gojki, który precyzyjnym strzałem tuż przy słupku zdobył swojego premierowego
gola w pierwszym zespole Piasta. Cztery minuty później stadion oszalał z
radości po raz drugi. Badia dośrodkowywał w pole
karne, a tam był Sedlar, który strzałem głową
podwyższył wynik na 2:0. Górnik nie dał się jednak rzucić na kolana. Chwilę
później było już 2:1. Po rogu lot piłki przedłużył Bonin, a głową piłkę do
siatki skierował Dźwigała. W tym momencie emocje już sięgnęły zenitu, a była to dopiero 20 minuta! Potem jednak trochę się uspokoiło na
murawie, ale przewagę zaczęli zyskiwać goście. W 36 min Hernandez zdołał już
obrębu pola karnego celnie uderzyć, jednak Szmatuła
nie dał się zaskoczyć. Za chwile Śpiączka, mimo że miał przed sobą tylko
obrońcę, uderzył bardzo mocno w krótki róg, ale był tam bramkarz Piasta.
Gliwiczanie odpowiedzieli szybką kontrą, zakończoną celnym, ale zbyt lekkim
strzałem w wykonaniu Gojki. Na tym jednak w tej odsłonie emocje się zakończyły i na przerwę
gospodarze schodzili prowadząc jedną bramką. Na
drugą połowę nie wyszedł już Sekulski, którego zastąpił Papadopulos.
Można to było odczytać, jako sygnał, że Piast nie zamierza bronić
jednobramkowej przewagi, ale bardziej aktywni na początku tej części meczu
byli goście, którzy w 52 minucie
stworzyli sobie okazję na wyrównanie. Z ostrego kąta strzelał Bonin, ale po
raz kolejny bardzo dobrze w bramce zachował się Szmatula,
broniąc to uderzenie. Gliwiczanie odpowiedzieli kontrą po której Badia zagrał do Papadopulosa,
który miał przed sobą tylko bramkarza, jednak zawahał się napastnik Piasta i
obrońcy Górnika zdążyli dobiec i zabrać piłkę. Z upływem czasu coraz większą
przewagę zyskiwali goście, ale nie
przekładało się to na sytuacje bramkowe. W 67 minucie na murawie zameldował
się dawno nie widziany Mokwa, który
zmienił Gojkę. 6 minut później Masłowski zastąpił Murawskiego, a tuż po jego
wejściu Zivec miał wyborną sytuację. Zawodnik
Piasta miał już przed sobą pustą bramkę, ale pogubił się i nie oddał nawet
strzału. Potem inicjatywa dalej była po stronie gości, ale gliwiczanie bardzo
dobrze grali w defensywie nie dopuszczając nawet do oddania strzału. Udało
się to drużynie z Łęcznej dopiero w 82
minucie, kiedy to po rogu Hernandez niebezpiecznie, ale tez i niecelnie
uderzył. Sędzia to tego meczu doliczył aż cztery minuty, a jak pamiętamy w
poprzednim spotkaniu rozegranym w
Gliwicach między tymi drużynami, Górnik w doliczonym czasie gry zdobył dwa
gole. Tym razem jednak zawodnicy Piasta nie pozwolili sobie już wbić gola,
inkasując trzy punkty, które w praktyce dają im utrzymanie, choć jeszcze
trochę trzeba powalczyć. Piast:
1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 3. Denis
Gojko (67, 22. Tomasz Mokwa), 9. Radosław Murawski (73, 15. Michał
Masłowski), 21. Gerard Badía, 7. Maciej Jankowski,
12. Saša Živec – 44.
Łukasz Sekulski (46, 27. Michal Papadopulos). Górnik:
1. Wojciech Małecki – 6. Paweł Sasin, 16. Adam Dźwigała, 4. Gérson, 2. Leândro – 10. Javi Hernández, 25. Szymon
Drewniak, 13. Josimar Atoche
(76, 19. Vojo Ubiparip), 15. Grzegorz Bonin, 9.
Piotr Grzelczak (62, 8. Grzegorz Piesio) – 11. Bartosz Śpiączka. żółte
kartki: Papadopulos, Badía
– Grzelczak, Atoche. sędziował:
Krzysztof Jakubik - Rafał Rostkowski i Tomasz Niemirowski, a sędzia
techniczny - Marek Opaliński. (Siedlce). widzów:
5007. |