Lubin (Stadion Zagłębia) - 03.04.2016, g. 15:30 Bramki: Trwa wyjazdowa niemoc Piasta. W przedostatnim meczu rundy zasadniczej gliwiczanie ulegli w Lubinie Zagłębiu aż 1:4. Honorową bramkę dla niebiesko-czerwonych strzelił Mateusz Mak. Przypomnijmy, że ostatni raz podopieczni Radoslava Latala komplet punktów na boisku przeciwnika wywalczyli 20. listopada, kiedy to pokonali Termalikę 5:3. O tym, że w Lubinie łatwo o wygraną nie będzie, wszyscy sobie w Gliwicach zdawali sprawę. Zagłębie w tym roku gra widowiskowo i bardzo efektywnie. Nikt chyba jednak nie przypuszczał, że już po 7. minutach Piast praktycznie straci szansę na zwycięstwo. Mecz ten zaczynali gliwiczanie, ale ledwie po 120 sekundach Jakub Szmatuła skapitulował po raz pierwszy. W 2. min Janus zagrał do Starzyńskiego, ten dośrodkował w pole karne, a piłkę głową do bramki skierował Janoszka. Chwilę później Szmatuła wybronił groźny strzał Starzyńskiego, a zaraz po tej akcji Janoszka trafił w poprzeczkę. W 7. min Osyra ściął w polu karnym Janoszkę. Rzut karny pewnie wykorzystał Starzyński. Po takim początku gliwiczanie długo nie potrafili skonstruować akcji, która odwróciłaby losy tego meczu. Wreszcie w 20. min Zivec stanął oko w oko z bramkarzem Zagłębia, ale Słoweniec przegrał ten pojedynek. Po tej sytuacji gospodarze przestali już atakować z takim animuszem, jak miało to miejsce na początku tego pojedynku, a więcej uwagi skupiali na grze w obronie, próbując kontrować. W efekcie kibice więcej goli już nie zobaczyli. Dwubramkowe prowadzenie nie daje jeszcze gwarancji wygrania, szczególnie, gdy do zakończenia meczu jest 45. minut. Pewnie z takiego założenia wyszli zawodnicy Zagłębia, bo przez kilka dobrych chwil po wznowieniu gry, nie schodzili z połowy gości. Dopiero w 8 minucie udało się gliwiczanom przedostać pod pole karne gospodarzy. Za tę śmiałość zostali jednak skarceni. W 54. min, po dośrodkowaniu Papadopulosa, Szmatuła zbyt lekko wybijł piłkę, dopadł do niej Janoszka, podwyższając wynik na 3:0. Odrobić stratę trzech goli, grając jeszcze na boisku przeciwnika w pół godziny, to już misja z gatunku niemożliwych do wykonania. Cień nadziei pojawił się jednak w 65 min, kiedy to Mateusz Mak, strzałem głową skutecznie wykończył dośrodkowanie Pietrowskiego. Kilka chwil później Vacek zdecydował się na uderzenie z dystansu, piłka w niewielkiej odległości przeszła obok słupka bramki pilnowanej przez Martina Polaczka. W 75. min zabrakło już szczęścia, kiedy to w poprzeczkę trafił Korun. Gdy wydawało się, że gliwiczanie dopną swego i zdobędą kontaktowego gola, padła bramka dla Zagłębia. Na strzałz dystansu zdecydował się Jagiełlo, piłka nabrała takiej rotacji, że Szmatuła nie miał szans, aby ją złapać. Już w doliczonym czasie gry Janoszka nie trafił w światło bramki, będąc w sytuacji sam na sam. Chwilę później sędzia zakończył ten mecz. Przegrana ta nie zmieniła w znaczący sposób sytuacji Piasta, bo kompletu punktów nie zdobyły także zespoły sąsiadujące z gliwiczanami w tabeli, ale podopieczni Radoslava Latala stracili już ostatecznie szanse, aby zakończyć część zasadniczą na pierwszym miejscu. Zyskało natomiast Zagłębie. Podopieczni Piotra Stokowca mają już tylko 1. punkt straty do czwartej i trzeciej drużyny, a po podziale punktów, niewiele będą też tracić do drużyny z Okrzei. Zagłębie: 1. Martin Polaček – 4. Aleksandar Todorovski, 33. Ľubomír Guldan, 2. Maciej Dąbrowski, 3. Đorđe Čotra – 7. Krzysztof Janus, 28. Łukasz Piątek, 24. Jakub Tosik (60, 19. Filip Jagiełło), 18. Filip Starzyński (79, 17. Adrian Rakowski), 14. Łukasz Janoszka – 27. Michal Papadopulos (69, 26. Krzysztof Piątek) Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski (64, 82. Martin Bukata), 28. Kornel Osyra, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 19. Mateusz Mak – 9. Radosław Murawski (76, 29. Artūrs Karašausks), 12. Saša Živec, 25. Kamil Vacek – 90. Josip Barišić, 26. Bartosz Szeliga (65, 21. Gerard Badía). żółte kartki: Tosik – Murawski, Korun.
|