4 marca 2016, 20:30 – Kraków, ul Reymonta (Stadion Miejski)
Wisła Kraków – Piast Gliwice 1:1 (0:1)

Bramki:
0:1 – 42` Josip Barišić (asysta Kamil Vacek)
1:1 – 81` Boban Jović

Bez wygranej pozostaje Piast w tym roku. W 25. kolejce gliwiczanie zremisowali z Wisłą Kraków 1:1. Wynik tego meczu otworzył Josip Barisić, a zamknął Boban Jović. W kontekście przebiegu tego spotkania, z tego punktu należy się cieszyć, bo lepsza drużyną byli gospodarze.

Sporych zmian w wyjściowym składzie i w konsekwencji w ustawieniu dokonał Radosłav Latal po nieudanym meczu z Lechią. Nie tylko jednak słabsza postawa zawodników, ale też kontuzje wymusiły niektóre roszady. Z tego też powodu w kadrze na Wisłę nie znaleźli się Szeliga i Nespor. Zabrakł też Jankowskiego, a na ławce usiedli Mak i Bukata. Po raz pierwszy po przerwie zimowej po murawie miał biegać Moskwik i to od razu w ataku. W zespole gospodarzy natomiast od początku zagrał występujący ostatnio w belgijskim KV Mechelen, a wcześniej w Legii Warszawa – Rafał Wolski.

Wisła przystępowała do tego meczu już nawet nie z nożem na gardle, a wiszącym nad głowami zawodników z Krakowa przysłowiowym mieczem Damoklesa. W przypadku porażki Wiślacy na dobre by ugrzęźli na dnie tabeli. Goście nie byli aż pod taką presją, ale w tych pierwszych, wiosennych spotkaniach nie grali dobrze, konsekwencją czego była utrata fotela lidera.

Na początku tego pojedynku lepiej prezentowali się gości. Celny strzał oddał Murawski, Miśkiewicz pewnie jednak złapała piłkę Gospodarze pierwszą okazję na objęcie prowadzenia mieli w 10 min. Wtedy to po zagraniu Głowackiego – Wolski uderzał, ale niecelnie. Kolejne 20 min w pamięci kibiców nie zapadnie. Było sporo biegania, ale też i nieudanych zagrań Po 30. min zarysowała się przewaga Wisły. Najpierw Głowacki przymierzył z dystansu, jednak bardzo dobrze ustawiony Szmatuła złapał piłkę. Zaraz potem z wolnego precyzyjnie przymierzył Sadlok – Szmatuła pofrunął w powietrzu, zbił futbolówkę na słupek, a ta wyszła za końcową linię. Chwilę później Uryga, także posłał piłkę w światło bramki, po raz kolejny jednak bezbłędnie interweniował golkiper Piasta. Gliwiczanie, czując, że zaraz mogą stracić bramkę, przenieśli ciężar gry na połowę rywala. Najpierw Pietrowski uderzył z dystansu, ale i Miśkiewicz pokazał, że fach swój zna. Wreszcie w 41. min Vacek przypomniał wszystkim, że jest jest jednym z najlepszych rozgrywających w lidze. To po jego akcji i podaniu – Barisić strzałem z lewej nogi z pola karnego otworzył wynik tego spotkania.

Gol do szatni to jest coś, czego bardzo nie lubią piłkarze, oczywiście tej drużyny, która straciła bramkę. W przerwie wszyscy się więc zastanawiali czy Wisła wytrzyma ciśnienie i zdoła się podnieść. Gliwiczanie natomiast mogli już spokojnie i bez presji rozgrywać tę drugą część meczu.

Zaraz początku drugiej odsłony Piast wyszedł z kontrą, zakończoną zablokowanym strzałem Pietrowskiego. W dalszej części grę prowadzili podopieczni Radoslava Latala, ale sytuacji na drugiego gola nie było. Wreszcie w 61. min Żivec zabrał Sadlokowi piłkę przed polem karnym, Słoweniec popędził w kierunku krakowskiej bramki, ale błąd kolegi w porę naprawił Uryga. W 67. min krakowianie mieli dwie, bardzo dobre okazje, aby wyrównać. Najpierw z 6. metrów w bramkę nie trafił Boguski, a zaraz potem Ondrasek po rogu także chybił. Ten sam zawodnik za chwilę znów sprawdził, czy Szmatuła. Podrażnieni takim obrotem sprawy gliwiczanie przenieśli ciężar gry na połowę rywala, czego efektem tego była akcja i strzał Moskwika. Gdy wydawało się, że Piast kontroluje sytuację, po przypadkowego akcji Wisła zdobyła wyrównującego gola. W 81. min Wolski wpadł w pole karne, zagrał do Ondraszka i wydawało się, że jest już po strachu, ale Czech zdołał dograć do Jovicia, który umieścił piłkę w bramce. Gol ten dodał wiary zawodnikom Białej Gwiazdy, że mogą ten mecz wygrać, ale gospodarze nie potrafili stworzyć sobie kolejnej, bramkowej sytuacji. Postanowił więc pomóc arbiter. W 93. min pan Marciniak podyktował rzut karny za rzekomy faul Ipsy. Strzał Brożka, pewnie jednak obronił Szmatuła i mecz zakończył się w sumie sprawiedliwym remisem.

Wisła: 1. Michał Miśkiewicz – 5. Boban Jović, 6. Arkadiusz Głowacki, 4. Maciej Sadlok, 2. Rafał Pietrzak – 9. Rafał Boguski, 21. Petar Brlek (60, 88. Patryk Małecki), 8. Alan Uryga (77, 10. Denis Popovič), 23. Paweł Brożek, 27. Rafał Wolski (90, 13. Krzysztof Drzazga) – 14. Zdeněk Ondrášek.
W rezerwie: Michał Buchalik, Witalij Bałaszow, Jakub Bartosz, Tomasz Cywka
Trener: Marcin Broniszewski d

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 4. Kristijan Ipša, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 25. Kamil Vacek, 9. Radosław Murawski, 12. Saša Živec (74, 82. Martin Bukata) – 11. Paweł Moskwik (85, 29. Artūrs Karašausks), 90. Josip Barišić (77, 21. Gerard Badía).
W rezerwie: Dobrivoj Rusov, Mateusz Mak, Tomasz Mokwa, Kornel Osyra
Trener: Radoslav Latal

żółta kartka: Ipša.
sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
widzów: 10 082.