Nieciecza – 20 listopada 2015, g. 18:00 Bramki: akiego otwarcia nowego stadionu chyba nikt nie mógł sobie wyobrazić. Kibice, którzy zdecydowali się przyjść no nową arenę Termaliki Bruk Bet zobaczyli aż osiem goli. Fani Niecieczy nie w pełni jednak usatysfakcjonowani opuszczali obiekt, bo „Słoniki” musiały uznać wyższość Piasta, ulegając 3:5. Bramki dla gospodarzy strzelali: Dawid Sołdecki i Tomasz Foszmańczyk (2). Dla gości natomiast trafiali: Kornel Osyra, Kamil Vacek, Josip Barišić, Martin Nešpor, Tomasz Mokwa. Jeszcze w miniony wtorek nie wiadomo było czy mecz ten zostanie rozegrany w Niecieczy, a praktycznie do końca, czy będą to spotkanie mogli zobaczyć kibice. Na obiekcie, który został wybudowany w cztery miesiące do ostatniej chwili trwały bowiem roboty wykończeniowe. Budowniczowie stanęli na wysokości zadania na czas kończąc swoje prace, które trwały tylko cztery miesiące. To na pewno jest rekord Polski w budowaniu piłkarskich aren, a może i świata. Ta atmosfera pośpiechu, ale zarazem też i dobrej jakości, udzieliła się piłkarzom obu zespołów, którzy kibicom zafundowali spektakl godny ligi mistrzów. Festiwal strzelecki rozpoczął się już w 6. minucie. Po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym gospodarzy, piłka trafiła pod nogi Mateusza Maka, który zacentrował w szesnastkę, z powietrza, bez przyjęcia uderzył Osyra pokonując bramkarz Termaliki. Nie zdeprymowało to niecieczan, którzy rzucili się na zawodników Piasta, niczym podrażniony bokser wagi ciężkiej. Gliwiczanie z pomocą Szmatuły bronili się dzielnie do 25 min. Wtedy to po rogu, Kędziora przejął piłkę, wrzucił ją w pole karne, tam Hebert zapewne niechcący zagrał ją do Sołdeckiego, który doprowadził do wyrównania. Po 120 sekundach było już 2:1 dla Termaliki. Ponownie z rzutu rożnego grę wznawiał Plizga, piłkę głową wybijał Korun, ta jednak spadła pod nogi Foszmańczyka, który mocnym strzałem zza pola karnego pokonał Szmatułę. To dla odmiany podrażniło gliwiczan, którzy natychmiast odpowiedzieli celnym ciosem. Akcja zaczęła się od Pietrowskiego, który dogrywał do Koruna, ten piersią zgrał piłkę do Maka, który uderzył bez zastanowienia, trafił jednak w obrońcę Termaliki, do odbitej futbolówki dopadł jeszcze Vacek, strzelając na 2:2. Upłynęła ledwie minuta, a Piast już prowadził 3:2. Tym razem lewą stroną pognał Mraz, Czech zacentrował w pole karne, tam był Barisić, który podanie te zamienił na gola. Gospodarze znów byli więc na deskach. Jeszcze w doliczonym czasie gry goście mogli już dobić i zniechęcić niecieczan do dalszej walki, ale najpierw Nespor, a potem Barisić nie wykorzystali stuprocentowych okazji. Pierwsza połowa rozwiała obawy w jakiej formie są gliwiczanie po przerwie, a szczególnie Vacek i Murawski, którzy w ostatnich dniach przebywali na zgrupowaniach reprezentacji. Druga odsłona była nie mniej ekscytująca niż pierwsze 45 minut. Już w 49. min gliwiczanie zadali kolejny, celny cios. Tym razem w rolę podającego wcielił się Barisić, a Nowaka pokonał Nespor. Przy takim obrocie sprawy, pewnie wiele drużyn dałoby już sobie spokój z atakowaniem, skupiając się na tym, by wyżej nie przegrać, ale w Niecieczy gra Wojciech Kędziora, który napędzał grę „Słoników”. Na bramkę Piasta strzelali Jarecki i Pilzga, ale bez powodzenia. W 57. minucie Osyra sfaulował w szesnastce Kędziorę i sędzia odgwizdał rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł właśnie Kędziora. Miał to być pojedynek dwóch przyjaciół, nie tylko z boiska, lepszy okazał się Szmatuła broniąc strzał byłego napastnika Piasta, a teraz piłkarza Termaliki. Nawet jednak ta sytuacja nie złamała wiary gospodarzy w dobry wynik. W 61. min Foszmańczyk uderzył z dystansu, piłka otarła się jeszcze o głowę Heberta i z problemami do boku wybił ją Szmatuła. Do futbolówki dobiegł Kędziora – dośrodkował i po raz drugi w tym meczu na listę strzelców wpisał się Foszmańczyk. Piast nie zwykł tracić w jednym meczu w tym sezonie aż trzech goli, ale wciąż prowadził. Gospodarze złapali czwarty już oddech i cały czas próbowali sforsować obronę gości. Skończyło się tym, że nadziali się na kontrę. W 81. min Mráz zacentrował w pole karne, a piłkę głową do bramki skierował Mokwa, ustalając końcowy wynik meczu. Takie pojedynki przechodzą do historii, a tak efektowne i wysokie wygrane potwierdzają, że Piast w tym sezonie jest bardzo mocną drużynę, która nie zamierza oddać fotela lidera już do końca rundy zasadniczej. Termalica Bruk-Bet: 82. Sebastian Nowak – 17. Dalibor Pleva (85, 8. Patryk Fryc), 4. Michał Markowski, 2. Dawid Sołdecki, 27. Dariusz Jarecki – 21. Emil Drozdowicz (80, 88. Wołodymyr Kowal), 25. Mateusz Kupczak, 6. Bartłomiej Babiarz, 7. Tomasz Foszmańczyk, 10. Dawid Plizga – 24. Wojciech Kędziora (70, 99. Martin Juhar). Piast: 1. Jakub Szmatuła – 28. Kornel Osyra, 88. Uroš Korun, 91. Hebert – 5. Marcin Pietrowski, 9. Radosław Murawski, 25. Kamil Vacek (72, 22. Tomasz Mokwa), 19. Mateusz Mak (65, 21. Gerard Badía), 2. Patrik Mráz – 16. Martin Nešpor, 90. Josip Barišić (56, 26. Bartosz Szeliga). żółte kartki: Sołdecki, Pleva – Hebert. sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz). widzów: 2616. |