Chorzów, ul Cicha 6 – 24.07.2015, godz.18:00 Bramki: W meczu inaugurującym drugą kolejkę spotkań o mistrzostwo ekstraklasy Piast, przegrał w Chorzowie z Ruchem 0:2. Bramki dla gospodarzy strzelali: Eduards Visnakovs i Michał Efir. Nie był to pojedynek, który zostanie zapamiętany przez kibiców. W pierwszej połowie niewiele ciekawego działo się na murawie. Po zmianie stron gospodarze zagrali mądrzej, co udokumentowali zdobyciem dwóch goli. Gliwiczanie zagrali słabo i bez pomysłu jak pokonać gospodarzy. Jeszcze kilka sezonów wstecz, derby Śląska były magnesem dla kibiców. Nienajlepsze wyniki osiągane jednak ostatnio przez śląskie kluby sprawiły, że fani i na te pojedynki nie chodzą tak tłumnie, jak jeszcze kilka sezonów wstecz. Na ten mecz z Gliwic przybyło jedynie 150 kibiców. Fani Ruchu jednak nie zawiedli. Na stadionie zameldowali się w liczbie 6 tys. Radoslav Latal, mimo wygrania pierwszego meczu dokonał kilku zmian w jedenastce która w miniony poniedziałek pokonała Termalikę 1:0. W miejsce kontuzjowanego Heberta od początku zagrał debiutant – Uros Korun. Na ławce mecz rozpoczął też Badia. Gospodarze, którzy na pewno chcieli się zrehabilitować przed własną publicznością za przegraną w pierwszej kolejce nie zaczęli tego meczu najlepiej. To Piast prezentował się lepiej i już w 10 min gliwiczanie mogli objąć prowadzenie. Po zagraniu Nespora, Moskwik będę w idealnej sytuacji nie trafił w piłkę. Troszkę pobudziło to gospodarzy do działania, bo zaraz potem Gigołajew zdołał oddać celny strzał, który dość pewnie jednak obronił Szmatuła. W kolejnych minutach kibice zobaczyli kilka kolejnych nieudanych prób strzałów, które nie mogły jednak przynieść zmiany wyniku, bo były niecelne, albo zbyt słabe. Czas płynął, a emocji nie przybywało. W 40. min bramkarz Ruchu postarał się aby trochę chociaż podnieść kibicom ciśnienie, bo po dośrodkowaniu Mraza, wypuścił piłkę z rąk do której próbował dojść Moskowik, jednak Putnocky w porę naprawił swój błąd. W końcówce tej połowy jeszcze gospodarze próbowali zaatakować, ale bez powodzenia. W 45. min gliwiczanie wywalczyli rzut rożny, po którym jednak wynik się nie zmienił. Te pierwsze 45. minut nie było godne miana derbów. Zabrakło nie tylko goli, ale emocji i śląskiego charakteru. Zgromadzeni na stadionie fani mieli nadzieję, że po zmianie stron widowisko się rozkręci. Już w 45. min dał na to nadzieję Żivec, który wpadł w pole karne, ale naciskany przez Oleksego, posłał piłkę wprost w ręce bramkarza Ruchu. Od 50. minuty zaczęła się rysować przewaga Ruchu i w 56. minucie Visnakovs otworzył wynik tego słabego do tej pory spotkania. Rzut rożny wykonywał Lipski, z powietrza uderzył Łotysz, trafiając pod poprzeczkę. Szmatuła był w tej sytuacji bez szans. Radoslav Latal zareagował wpuszczając do gry Barisicia, który zastąpił Moskwika. W 67. min Kelpczyński zapędził się pod bramkę Ruchu, dograł do Szeligi, ale ten trafił wprost w bramkarza Ruchu. Zaraz potem Szeliga opuścił plac gry a zastąpił go Badia. Wejście Hiszpana rozruszało na jakiś czas grę ofensywną Piasta, zbyt szybki jednak dla kolegów był Nespor, którego to obrońcy Ruchu regularnie łapali na spalonym. W 84 Gigołajev zdecydował się na uderzenie z dystansu, które jeszcze zdołał obronić Szmatuła. Chwilę później jednak bramkarz Piasta odbił uderzenie Lipskiego, ale przy dobitce Efira był już bezradny. Już w doliczonym czasie gry Vacek będąc w dogodnej sytuacji, strzelił obok bramki. Zaraz potem sędzia zakończył ten mecz, który raczej do historii śląskiej piłki nie przejdzie. Ruch: 30. Matúš Putnocký – 15. Martin Konczkowski, 51. Rafał Grodzicki, 14. Michał Koj, 23. Paweł Oleksy – 13. Rołand Gigołajew (90, 27. Kamil Mazek), 4. Łukasz Surma, 17. Maciej Urbańczyk, 10. Patryk Lipski (85, 8. Artur Lenartowski), 5. Marek Zieńczuk – 90. Eduards Višņakovs (79, 11. Michał Efir). Piast: 1. Jakub Szmatuła – 14. Adrian Klepczyński, 28. Kornel Osyra, 88. Uroš Korun, 2. Patrik Mráz – 26. Bartosz Szeliga (68, 21. Gerard Badía), 25. Kamil Vacek, 9. Radosław Murawski, 12. Saša Živec (79, 96. Sebastian Musiolik), 11. Paweł Moskwik (62, 90. Josip Barišić) – 16. Martin Nešpor. żółte kartki: Grodzicki – Klepczyński, Vacek. sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). widzów: 6125. |