3 października 2015, 20:30 – Gliwice (Stadion Miejski)
Piast Gliwice – Wisła Kraków 1:0 (1:0)

Bramka:
1:0 – 45` Martin Nešpor (asysta Patrik Mraz)

Tej piłkarskiej jesieni w Gliwicach poległa już Legia, Lechia, a więc najbogatsze i teoretycznie najsilniejsze polskie kluby. W sobotni wieczór wyższość niebiesko-czerwonych musiał uznać Wisła Kraków, przegrywając 0:1. Kibice zobaczyli tylko jedną bramkę, której autorem jest Martin Nespor, ale było to najlepsze spotkanie, jakie fani zobaczyli w tym sezonie przy Okrzei 20.

Faworytem tego meczu byli gospodarze. Wisła bowiem do Gliwic przyjechała osłabiona, a jej jedynymi atutami byli nieobliczalny Guerrier i jeden z najlepszych strzelców w historii ekstraklasy – Paweł Brożek. Wrażenie też robił ostatni wynik wyjazdowy „Białej Gwiazdy”. Podopieczni Kazimierza Moskala dwa tygodnie temu rozbili w Bielsku – Podbeskidzie 6:0. Piast jednak jeszcze na Okrzei w tym sezonie nie stracił punktu i nie zamierzał tego uczynić w starciu z Wisłą..

Gospodarze zaczęli, tak jak się spodziewano, czyli od nieustających ataków na bramkę Wisły, ale pierwsze sytuacje na otwarcie wyniku mieli goście. W 6. min Mączyński zostawił z tyłu zawodników gospodarzy, ale uderzył niecelnie. Za chwilę po przechwycie, Popović dośrodkował w pole karne, Guerrier uprzedził obrońcę i Szmatułę, strzelił głową, też niecelnie. Był to sygnał, że krakowianie nie będą się tylko bronić. W 12 min po kapitalnym zagraniu Vacka, Zivec stanął przed szansą zdobycia gola, ale Słoweniec nie zdołał zamknąć celnym strzałem tego podania. W dalszej części meczu przeważali gliwiczanie, ale zarówno oni jak i goście bramkowej sytuacji nie potrafili sobie wypracować. W 24. min Wisła tak trochę z niczego stworzyła sobie bardzo dobrą sytuację. Burliga zacentrował z lewej strony w pole karne, przed obrońców wyskoczył Brożek, ale na szczęście strzelił lekko i Szmatuła pewnie złapał piłkę. W 30. min gliwiczanie wypracowali sobie najlepszą do tej pory okazję na objęcie prowadzenia. Zivec zagrał w tempo do Nespora, ten uciekł obrońcy i chciał uderzyć w krótki róg, ale trafił tylko w boczną siatkę. Wisła odpowiedziała kontrą i niecelnym, ale efektownym strzałem Guerriera. Czym było bliżej końca pierwszej połowy, tym bardziej pachniało golem dla gospodarzy. W 37. min Zivec zdecydował się uderzyć zza linii pola karnego, Cierzniak z najwyższym trudem wybił piłkę na róg. W 40 min goście wyszli z kontrą po której fantastycznie uderzył Guerrier, ale jeszcze lepszą paradą popisał się Szmatuła, broniąc ten strzał. W 44. min źle piłkę wybił Szmatuła i wydawało się, że będzie gol dla Wisły, ale Brożek nie doszedł do piłki. Zaraz potem sprawdziło się stare piłkarskie porzekadło, że niewykorzystane sytuację lubią się mścić. W 45 min Mraz zagrał do Nespora, a ten strzałem głową sprawił, że Piast na przerwę schodził prowadząc 1:0.

Gliwiczanie na drugą połowę wyszli z mocnym postanowieniem podwyższenia wyniku. Już w 47 min z dystansu uderzył Vacek, ale piłka przeszła nad poprzeczką. Tego samego za chwilę próbował Popović, jednak z dużo gorszym skutkiem. Potem krakowianie przycisnęli na długi okres zamykając gliwiczan na ich połowie. Wisła nie miała już nic do stracenia , a to stwarzało okazje do kontrataków. W 70 min po takiej akcji z boku pola karnego faulowany był Pietrowski. Mraz niby dośrodkował, ale tak, że piłka o mało co nie wpadła do bramki. Cierzniak w porę jednak zdołał ją złapać. Zaraz potem Mączyński miał wyborną okazję na wyrównanie, jednak trafił w Koruna zamiast do bramki. W 76. min Zivec najpierw stracił piłkę, ale zaraz ją odzyskał i strzelił mocno, ale tuż obok słupka. To był okres, kiedy gliwiczanie odzyskali kontrolę nad meczem. W 79. min Mateusz Mak zameldował się na murawie, debiutując przed gliwicką publicznością w barwach Piasta. Zaraz potem Mak stanął przed szansą na strzelenie gola, ale chyba się wystraszył, że piłka może wpaść do bramki, bo wycofał ją do tyłu do Zivca, który ztego podania nie skorzystał. Zaraz potem Burliga skosił Maka tuż przy linii bocznej pola karnego. „Rogala” zakręcił Mraz, piłka szła pod poprzeczkę, ale Cierzniak przeniósł ją na róg. W 88 min Badia mógł zakończyć ten mecz. Hiszpan wyszedł sam na sam z Cierzniakiem, jednak bramkarz Wisły okazał się lepszy. Kilka chwil później Szmatuła broniąc strzał Brożka oddany z kilku metrów uratował Piasta przed stratą gola. W końcówce tego spotkania piłkarze rozgrzali publiczność do czerwoności, ale więcej goli już nie padło.

Piast wygrał dziewiąty już w tym sezonie mecz i zdecydowanie przewodzi w Ekstraklasie. Gliwiczanie kolejną przerwę na reprezentację spędzą z sześciopunktową przewagą nad Pogonią Szczecin.

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 28. Kornel Osyra, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 25. Kamil Vacek (77, 19. Mateusz Mak), 9. Radosław Murawski, 12. Saša Živec – 90. Josip Barišić (90, 11. Paweł Moskwik), 16. Martin Nešpor (67, 21. Gerard Badía).
Rezerwowi: 13. Rafał Leszczyński, 21. Gerard Badia, 7. Patrick Dytko, 96. Sebastian Musiolik, 6. Piotr Kwaśniewski, 19. Mateusz Mak, 11. Paweł Moskwik
Trener: Radoslav Latal

Wisła: 33. Radosław Cierzniak – 5. Boban Jović, 26. Richárd Guzmics, 4. Maciej Sadlok, 21. Łukasz Burliga – 9. Rafał Boguski, 29. Krzysztof Mączyński (90, 27. Kamil Kuczak), 8. Alan Uryga (75, 40. Grzegorz Marszalik), 10. Denis Popovič (83, 50. Rafael Crivellaro), 77. Wilde-Donald Guerrier – 23. Paweł Brożek.
Rezerwowi: 22. Michał Buchalik, 19. Tomasz Cywka, 27. Kamil Kuczak, 40. Grzegorz Marszalik, 43. Piotr Żemło, 50. Rafael Crivellaro
Trener: Kazimierz Moskal

żółte kartki: Nešpor, Barišić – Brożek, Sadlok, Burliga, Mączyński, Jović.

Sędziowali: Jarosław Przybył – Tomasz Listkiewicz, Dawid Golis – Sebastian Jarzębak
Delegat: Mirosław Starczewski

widzów: 8909