Gliwice, ul Okrzei – 19.02.2016, godz. 20:30
Piast Gliwice – Pogoń Szczecin 0:0

Na inaugurację rundy wiosennej w Gliwicach, Piast bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin.

W pierwszej połowie kibice zobaczyli dużo walki i biegania, ale zabrakło sytuacji i strzałów. Po zmianie stron od początku przeważał Piast, ale mimo kilku okazji nie udało się gliwiczanom strzelić gola.

Po nie najlepszym meczu w Łęcznej, Radosłav Latal obiecał, że dokona zmian w wyjściowym składzie i słowa dotrzymał. Przeciwko Pogoni od pierwszej minuty na murawie pojawili się Barisić i Bukata, a Szeligę na skrzydle zastąpił Mak. Na ławce natomiast niespodziewanie usiadł już Sasza Żivec.

Pogoń natomiast przyjechała do Gliwic wzmocniona efektowną wygraną z Koroną. Szczecinianie przegrywali w tym meczu 0:2, by wygrać 3:2.

Mecz ten rozgrywany był prawie, że w ekstremalnych warunkach. Padającego przez cały dzień śniegu nie zdołała wchłonąć nawet podgrzewana murawa. Na kilka minut przed rozpoczęciem spotkania jeszcze na boisku krzątali się porządkowi, odgarniając śnieg ze strategicznych miejsc na murawie. Takie warunki musiały mieć wpływ na przebieg tego pojedynku.

Goście nie cofnęli się na początku do obrony, a wręcz przeciwnie. Portowcy zagrali pressingiem i już na połowie Piasta próbowali zabierać gospodarzom piłkę. Efektem tego była sytuacja z 6. minuty, kiedy to po zagraniu z lewej strony, w ostatniej chwili piłkę spod nóg Dwaliszwilego wybił Korun. Zaraz potem gliwiczanie skontrowali, ale dośrodkowanie Mraza nie dotarło do jego kolegów z ataku. Po kwadransie gry wciąż było 0:0 i trudno było wskazać zespół, który by przeważał. W 22. min na 30 metrze faulowany był Dwaliszwili. Rzut wolny egzekwował Nunes, ale nie zdecydował się na strzał, tylko próbował dograć piłkę na piąty metr, jednak bez powodzenia. W 29. min zakotłowało się w polu karnym Piasta, po tym jak pomylili się obrońcy gospodarzy, przy wybiciu piłki. Goście nie wykorzystali jednak tej okazji na objęcie prowadzenia. Pierwszy strzał na bramkę kibice zobaczyli dopiero w 34. min, kiedy to z rzutu wolnego uderzał Mraz, ale Słowik nie miał problemu ze złapaniem tego uderzenia. W 36. gliwiczanie wyprowadzili szybki kontratak, wszystko zrobili jak trzeba, ale na wysokości zadania stanęli obrońcy Pogoni.

Z dużym animuszem rozpoczęli drugą połową gliwiczanie, chcąc szybko strzelić gola, bo zdawali sobie sprawę z tego, że z każdą minuta będzie ubywać sił. W 50. min z dystansu przymierzył Bukata, jednak golkiper gości pewnie wyłapał ten strzał. Za chwilę z lewej strony w pole karne zagrał Mraz, głową piłkę uderzał Barisić, ale ta przeszła nad bramką. Kolejną, groźną akcję gospodarze stworzyli sobie w 62. minucie, kiedy to z prawej strony dośrodkowywał Mak, a głową celnie strzelał Nespor – wprost jednak w bramkarza Pogoni. W 65. Szeliga zmienił Nespora. Zaraz potem „Szeli” wygrał pojedynek biegowy z obrońcą Pogoni i stanął oko w oko ze Słowikiem, ten jednak wyczekał zawodnika Piasta i przy odrobinie szczęścia obronił jego strzał. Na tak trudnym boisku, łatwiej jednak jest się bronić niż atakować. Czy więc było bliżej końca tego meczu tym mniej sił mieli piłkarze obu zespołów i spadło tempo tego spotkania. Jeszcze w końcówce Portowcom udało się przenieść ciężar gry na połowę gospodarzy, czego efektem były dwie sytuacje, które można zaliczyć do bramkowych.
Ostatecznie żadnej ze stron nie udało się zdobyć gola. Z tego remisu na pewno bardziej zadowoleni byli zawodnicy Pogoni, Piast natomiast rozegrał lepsze zawody niż w Łęcznej, co daje nadzieję, że w następnym meczu będzie już wygrana.

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 88. Uroš Korun, 5. Marcin Pietrowski, 91. Hebert – 19. Mateusz Mak, 9. Radosław Murawski, 25. Kamil Vacek (90, 21. Gerard Badía), 82. Martin Bukata, 2. Patrik Mráz – 90. Josip Barišić (78, 28. Kornel Osyra), 16. Martin Nešpor (67, 26. Bartosz Szeliga).
W rezerwie: 13. Rafał Leszczyńsi, 4. Kristjan Ipsa, 22. Tomasz Mokwa, 12.Sasa Żivec
Trener: Radoslav Latal

Pogoń: 1. Jakub Słowik – 21. Sebastian Rudol, 4. Jakub Czerwiński, 3. Jarosław Fojut, 33. Mateusz Lewandowski – 9. Adam Frączczak, 6. Rafał Murawski, 23. Mateusz Matras, 27. Takafumi Akahoshi (83, 10. Dawid Kort), 77. Ricardo Nunes (56, 7. Ádám Gyurcsó) – 11. Wladimer Dwaliszwili (56, 93. Łukasz Zwoliński).
rezerwie: Dawid Kudła – Sebastian Murawski, Michał Walski, Miłosz Przybecki,
Trener: Czesław Michniewicz

żółte kartki: Radosław Murawski – Frączczak.
sędziowali: Paweł Gil (Lublin) – Marcin Borkowski, Sebastian Mucha – Piotr Lasyk.
widzów: 5164.