Gliwice, ul Okrzei - 11.03.2016 - godz. 20:30 Bramki: Piast Gliwice pokonał na własnym stadionie z Podbeskidziem 3:2. Urazy i zmęczenie były powodem dla którego Radoslav Latal po raz kolejny w tym sezonie zdecydował się dokonać głębokich zmian w składzie. Na ławce usiedli Barisić i Zivec, w kadrze meczowej natomiast zabrakło Mraza. Powodem jego absencji była kontuzja. Od początku natomiast na murawie zameldował się Gerard Badia. Podbeskidzie rozpoczęło ten mecz z dużym animuszem i już pierwsza akcja bielszczan została zakończona strzałem. Gliwiczanie szybko jednak przejęli kontrolę nad piłką i grając pressingiem na cały boisku, przez ponad 5. minut nie pozwolili bielszczanom opuścić nawet na chwilę ich połowy. W 10. min Górale jednak ostudzili zapędy gospodarzy. Po szybkiej wymianie, piłka trafiła pod nogi Kato, który uderzył z dystansu. Nie był to mocny strzał, ale futbolówka jeszcze po rykoszecie wpadła do gliwickiej bramki. Szansa na wyrównanie pojawiła się już 120 sekund później. Na 16. metrze faulowany był Nespor. Strzelał Badia, ale piłka ugrzęzła w murze. Co się odwlecze… W 17 min zabrakło komunikacji między obrońcami i bramkarzem Podbeskidzia, co wykorzystał Badia. Hiszpan z ostrego kąta posłał piłkę w kierunku bramki, jeszcze próbował wślizgiem wybić ją Baranowski, ale uczynił to tak niefortunnie, że umieścił ją we własnej bramce. Zawodnicy Piasta chcieli iść za ciosem i w kolejnym fragmencie gry byli stroną przeważającą. Zostało to udokumentowane mocnym i celnym strzałem Badii, obronionym jednak przez Zubasa. W 25. min goście wyszli z kontrą, która mogła, a nawet powinna zakończyć się bramką, ale na szczęście pogubił się Możdżeń i skończyło się na rzucie rożnym. Dalej gra była toczona w szybkim tempie, ale żadna ze stron nie potrafiła wypracować sobie przewagi. W 38 min. bielszczanie przycisnęli, co przełożyło się na dwie sytuacje. Najpierw Kato wpadł w pole karne, ale czysto zatrzymał go Vacek. Zaraz potem uderzał z dystansu Szczepaniak, ale piłka przeszła nad poprzeczką. Po 40. minucie Piast dosłownie zamknął Górali w hokejowym zamku pod ich polem karnym. W efekcie co chwilę kłębiło się w szesnastce gości. W 45 min natomiast Podbeskidzie wyszło z kontrą, który mógł zakończyć się powodzeniem, udanie jednak interweniował Szmatuła. Goście na drugą połowę wyszli chyba z mocnym postanowieniem, że szybko strzelą gola. To oni bowiem przez kilka minut przeważali. Gliwiczanie przetrwali jednak ten napór i sami potem przeszli do ataku. Bardzo ciężko jednak było znaleźć lukę w obronie bielszczan, a przy dośrodkowaniach z bocznych sektorów boiska, bezbłędnie interweniowali stoperzy Podbeskidzia. Gdy mecz stawał się coraz bardziej nudny, trochę przypadkowa akcja zakończyła się golem dla Podbeskidzia. W 59. min w pole karne zapędził się Piacek. Gospodarze chyba nie spodziewali się, że ostatni obrońca zdecyduje się na indywidualną akcję i strzał, który zupełnie zaskoczył Jakuba Szmatułę. Za chwilę Piacek świetną interwencją zapobiegł strzeleniu bramki przez Piasta. Radoslav Latal nie miał już czego bronić, więc za chwilę za murawie zameldowali się Barisić, który zastąpił Pietrowskiego i Jankowski, który zmienił Nespora. Chorwat w ostatnich dwóch meczach zdobył dwie bramki, na ławce trenerskiej Piasta liczono więc, że i tym razem tak się stanie. Tymczasem bliżsi podwyższenia wyniku byli goście. W 76. min Demjan wymanewrował obronę Piasta i oddał celny strzał, pewnie obroniony jednak przez Szmatułę. W 80 min Piast wyrównał za sprawą…. Barisicia. Chorwat spełnił więc swoje zadanie, a jeszcze do końca meczu było sporo czasu. w 89 minucie w polu karnym faulowany był Mak. Piłkę na 11.. metrze ustawił Vacek. Pierwszy jego strzał obronił Zubas, ale przy dobitce był już bez szans. Podbeskidzie jeszcze rzuciło się do ostatniego ataku, ale to był ju tylko odruch desperacji. Piast wygrał po emocjonującym i wreszcie dobrym meczu. Piast: 1. Jakub Szmatuła – 4. Kristijan Ipša (55, 11. Paweł Moskwik), 88. Uroš Korun, 91. Hebert – 22. Tomasz Mokwa, 25. Kamil Vacek, 9. Radosław Murawski, 21. Gerard Badía, 5. Marcin Pietrowski (73, 90. Josip Barišić) – 16. Martin Nešpor (75, 20. Maciej Jankowski), 19. Mateusz Mak. Podbeskidzie: 1. Emilijus Zubas – 10. Marek Sokołowski, 24. Jozef Piaček, 2. Paweł Baranowski, 15. Adam Mójta – 20. Mateusz Szczepaniak, 27. Adam Deja (90, 31. Paweł Tarnowski), 6. Kōhei Katō, 7. Mateusz Możdżeń, 14. Damian Chmiel (85, 8. Jakub Kowalski) – 23. Róbert Demjan (68, 13. Samuel Štefánik). żółte kartki: Nešpor, Jankowski, Vacek – Baranowski, Deja, Zubas S ędziował: Tomasz Musiał (Kraków) - Radosław Siejka, Sebastian Mucha - Robert Marciniak. widzów: 4584
|