Gliwice, ul Okrzei – 15 sierpnia 2015, godz. 20:30
Piast Gliwice – Legia Warszawa 2:1 (1:1)

Bramki:
0:1 – 7`Nemanja Nikolić,
1:1 – 27` Martin Nešpor (asysta Patryk Mraz)
2:1 – 85`Saša Živec (asysta Gerard Badia

Piast Gliwice pokonał Legię Warszawa 2:1 i po raz drugi w swojej historii wskoczył na fotel lidera ekstraklasy. Bramki dla gliwiczan zdobywali Martin Nespor i Sasa Zivec. Był to bardzo dobry mecz, szczególnie w pierwszej połowie, kiedy kibice zobaczyli dwie bramki i sporo sytuacji. Po zmianie stron było więcej taktyki niż gry, ale decydujące trafienie zadał Piast.

Przed rozpoczęciem tego sezonu nikt chyba by nie postawił nawet złotówki na to, że w 5. kolejce Piast będzie grał z Legią o fotel lidera. Złożony na nowo przez Radoslava Latala zespół jednak odpalił i w czterech meczach zdobył 9 punktów. To dało drużynie z Okrzei drugą pozycję w tabeli. Henning Berg mając w pamięci wstydliwą porażkę z rundy jesiennej poprzedniego sezonu i zdając sobie sprawę z tego, że Piast gra bardzo dobrze wystawił Gliwicach prawie najsilniejszą jedenastkę. Zabrakło jedynie tych graczy, którzy są kontuzjowani. Radosłav Latal natomiast dokonał jednej zmiany w składzie w porównaniu do meczu z Cracovią. Zabrakło Urosa Koruna, który rozegrał 120 min w meczu Pucharu Polski, a w jego miejsce pojawił się Kornel Orysa.

Neutralni kibice liczyli, że zobaczą nie tylko dobre widowisko, ale też pojedynek dwóch najlepszych snajperów ekstraklasy: Nemanja Nikolicia i Martina Nespora. Fani Piasta natomiast, ze niebiesko-czerwoni powtórzą wynik z 5. października 2014, kiedy to pokonali stołeczną drużynę 3:1. Na stadionie zasiadło ponad 7. tys. widzów i już kilka minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego na trybunach było bardzo głośno.

Mecz zaczął się od przykrego incydentu. Już w pierwszej akcji Vacek zderzył się z Hebertem. W konsekwencji Czech na dwie minuty musiał opuścić plac gry, ale wrócił na boisko. Gliwiczanie zaczęli odważnie i szybko za to zostali skarceni. W 7. min po kontrze, Nikolić po zagraniu Guilherme wyszedł sam na sam i ze Szmatułą i nie dał mu żadnych szans na obronę. Gliwiczanie szybko chcieli odpowiedzieć golem i zaraz potem Barisić uderzył, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. W dalszej części gry zarówno Legia jak Piast grały otwarty futbol, wydawało się więc, że kolejne bramki są tylko kwestią czasu. W 21. min Nikolić ponownie stanął oko w oko ze Szmatułą, Węgier przelobował bramkarza Piasta, na szczęście w sukurs przyszedł mu Pietrowski, który wybił piłkę z linii bramkowej. Chwilę później gliwiczanie wyprowadzili składną akcję po której Mraz uderzał na bramkę, Kuciak z trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką. To nie był koniec. Po chwili bowiem w ogromnym zamieszaniu na bramkę Legii ponownie strzelał Mraz. Odważna gra niebiesko-czerwonych został nagrodzona w 27. min. Barisić mimo asysty Rzeżniczaka zagral do Mraza, ten natychmiast dośrodkował do Nespora, który uciekł Lewczukowi, strzelając wyrównującą bramkę. W 32. trener Legii musiał dokonać pierwszej zmiany. Boisko opuścił Ondrej Duda, a za niego wszedł Aleksandar Prijović. W 35. min mogło być już 2:1 dla Piasta. Vacek uderzył zza linii pola karnego, piłka odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką i wyszła na aut. To był okres, kiedy Piast już dominował na murawie i bombardował bramkę gości. W 42. min Nespor został ścięty dwa metry przed polem karnym. Rzut wolny postawił wykonać Zivec, ale trafił prosto w mur. W końcówce tej połowy błąd przydarzył się Osyrze, w konsekwencji Prijović znalazł się w sytuacji sam na sam, ale gracz Legii posłał piłkę obok bramki. Zaraz potem sędzia zakończył pierwszą część meczu w której lepiej prezentował się Piast.

Po dobrej, pierwszej połowie zaostrzyły się jeszcze apetyty kibiców Piasta. Pierwszą sytuację w tej odsłonie stworzyli sobie jednak goście. Broź świetnie zagrał do Nikolicia, który wpadł w pole karne, celnie strzelił, ale bez problemu wybronił to Szmatuła. W 56 min Guilherme pokazał, że pochodzi z Brazylii. Pomocnik Legii wbił się w obronę Piasta, strzelił mocno, ale dobrze ustawiony Szmatuła nie miał problemów z obroną tego uderzenia. Potem przycisnął Piast, a Legia momentami broniła się wręcz rozpaczliwie. Warszawianie obudzili się jednak i z czasem zaczęli coraz częściej gościć pod polem karnym Piasta. Gliwiczanie tymczasem skoncentrowali się na obronie i próbach wyprowadzania kontrataków. Straciło na tym widowisko, ale przecież cel uświęca środki, a tym celem minimum dla gospodarzy było nie przegrać tego spotkania. Pomiędzy 75 a 78 min warszawiacy oddali trzy celne strzały, wszystkie wybronił Szmatuła. To był sygnał, że Legia do końca będzie dążyć do strzelenia zwycięskiej bramki. W 80. min Radoslav Latal dał sygnał, że Piast będzie już bronił wyniku. Plac gry opuścił Barisić, a więc napastnik, a na murawie pojawił się Korun, obrońca. Mimo to w 83. min gliwiczanie mieli okazję, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Po rzucie wolnym Osyra zagrał głową do Heberta, ten jednak minął się z piłką, choć był dwa metry przed bramką. Zaraz potem także rezerwowy w tym spotkaniu – Gerard Badia urwał się prawą stroną, przerzucił piłkę na drugą stronę pola karnego, tam był Zivec, który zamknął tę akcję podwyższając wynik na 2:1. To nie był koniec emocji. Goście rzucili wszystko na jedną szalę i już w doliczonym czasie gry, po rzucie wolnym stworzyli sobie okazje na wyrównanie, ale piłka po strzale Lewczuka przeszła nad poprzeczką. Potem gliwiczanie mądrze przerzucili ciężar gry na połowę rywala i nie dali sobie wbić bramki, dzięki czemu zdetronizowali Legię z fotela lidera i po raz drugi w historii pokonali stołeczną drużynę.

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 28. Kornel Osyra, 5. Marcin Pietrowski, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 26. Bartosz Szeliga, 25. Kamil Vacek (70, 21. Gerard Badía), 9. Radosław Murawski, 12. Saša Živec – 90. Josip Barišić (80, 88. Uroš Korun), 16. Martin Nešpor (84, 11. Paweł Moskwik).
W rezerwie: Dobrivoj Rusov, Paweł Moskwik, Jakub Kuzdra, , Tomasz Mokwa, Sebastian Musiolik
Trener: Radoslav Latal

Legia: 12. Dušan Kuciak – 28. Łukasz Broź, 25. Jakub Rzeźniczak, 4. Igor Lewczuk, 17. Tomasz Brzyski – 6. Guilherme, 37. Dominik Furman, 3. Tomasz Jodłowiec (70, 47. Rafał Makowski), 8. Ondrej Duda (32, 99. Aleksandar Prijović), 18. Michał Kucharczyk – 11. Nemanja Nikolić.
W rezerwie: Arkadiusz Malarz, Bartosz Bereszyński, Adam Ryczkowski
Rafał Makowski, Robert Bartczak, Marek Saganowski
Trener: Henning Berg

Sędziowali: Szymon Marciniak – Paweł Sokolnicki, Radosław Siejka, Radosław Siejka –Paweł Pskit
Delegat: Michał Dołożenko

żółte kartki: Murawski, Barišić – Nikolić.
widzów: 7310.