Gliwice, ul Okrzei 20, 29.08.2015, 15:30.
Piast Gliwice – Górnik Łęczna 3:0 (2:0)

Bramki:
1:0 – 13` Radosław Murawski (asysta Kornel Osyra)
2:0 – 37` Kornel Osyra (asysta Kamil Vacek)
3:0 – 67` Josip Barišić (asysta Silvio Rodić)

Piłkarzom Piasta tak się spodobało spoglądać na resztę rywali z góry tabeli, że nie dali żadnych szans Górnikowi, pokonując drużynę z Łęcznej 3:0. Bramki dla niebiesko-czerwonych zdobyli: Murawski, Osyra i Barisić. Było to już piąte z rzędu zwycięstwo zespołu prowadzonego przez Radoslava Latala. Victoria mogła być jeszcze wyższa, gdyby Nespor wykorzystał rzut karny. Wygrana ta umocniła gliwiczan na szczycie ligowej tabeli i pewnie długo tego prowadzenia nie oddadzą.

Radoslav Latala nie mógł w tym meczu skorzystać z Bartka Szeligi, który w poprzednim spotkaniu nabawił się kontuzji barku. Trener Piasta znalazł sposób jak go zastąpić. Przeciwko Łęcznej gliwiczanie zagrali trójką stałych obrońców, a Pietrowski i Mraz biegali po skrzydłach. Okazało się to bardzo dobrym posunięciem.

Już w 2. min gliwiczanie stworzyli sobie pierwszą okazję do objęcia prowadzenia. Po rzucie wolnym egzekwowanym przez Vacka, piłka przeszła wzdłuż bramki, akcję próbował zamknąć Nespor, sięgnął nawet piłki, ale sędzia odgwizdał spalonego. Goście wbrew przewidywaniom nie zamierzali się tylko bronić. Zaraz potem bowiem przerzucili ciężar gry na połowę Piasta, stwarzając sobie dwie okazje na zdobycie gola. W 7. min kapitalną interwencją po strzale Świerczoka, popisał się Szmatuła. Nie pierwszy raz zresztą w tym sezonie. Taka postawa zaskoczyła chyba trochę podopiecznych Radoslava Latala, bo dopiero w 10. min gospodarze zdołali wyjść z akcją, zakończoną celnym, ale zbyt lekkim strzałem Nespora. Odważna gra Górników nie została jednak nagrodzona, a wręcz przeciwnie. W 13. min, po krótko rozegranym rzucie rożnym, Zivec zagrał na drugi koniec pola karnego, tam piłkę do tyłu wycofał Osyra, a niepilnowany Murawski strzałem przy słupku otworzył worek z bramkami. Sześć minut później powinno być już 2:0 dla Piasta. W polu karnym faulowany był Pietrowski. Sędzia nie miał wątpliwości, że było przewinienie. Piłkę na 11. metrze ustawił sobie Nespor, ale najskuteczniejszy piłkarz niebiesko-czerwonych uderzył tak, że Rodić zdołał ładną paradą jego strzał wybronić. Te sytuacje ostudziły nieco zapędy gości, którzy potem cofnęli się na własną połowę, próbując przejąć piłkę i wyprowadzić kontratak. W 30 min Vacek zamachem położył dwóch obrońców z Łęcznej, strzelił, ale piłka podbita od obrońcy wyszła za końcową linię boiska. W 35. min gliwiczanie wyszli z szybkim atakiem. Nespor minął Szmatiuka, potem bramkarza, ale zbyt daleko uciekła mu piłką w konsekwencji trafił tylko w boczną siatkę. Co się odwlecze… W 37. min Mraz dośrodkowywał z rzutu rożnego, Osyra wyskoczył najwyżej, najlepiej i strzałem głową podwyższył na 2:0. Tuż po wznowieniu gry mogło, a nawet powinno być 2:1. Świerczok urwał się obrońcom Piasta, stanął oko w oko ze Szmatułą, ale najlepszy piłkarz poprzedniej kolejki wyszedł na 15 metr i prawidłowo zatrzymał rozpędzonego napastnika Górnika. W tej odsłonie kibice więcej goli już nie zobaczyli, ale przynajmniej fani Piasta z tego powodu nie narzekali.

Górnicy drugą połowę rozpoczynali z jedną zmianą i nadzieją, że uda im się powtórzyć wyczyn z maja tego roku, kiedy to wyciągnęli wynik z 0:2, na 3:2. Radoslav Latal wyciągnął jednak wnioski z tamtego pojedynku. Już od pierwszego gwizdka sędziego w tej drugiej połowie stroną dyktującą warunki gry był Piast, do tego stopnia, że goście nie potrafili wyjść z własnej połowy. W 53. min Mraz dograł w pole karne na głowę Osyry, który celnie strzelił, ale dobrze ustawiony Rodić nie miał problemów z wyłapaniem tego uderzenia. Potem gościom udało się przenieść ciężar gry na połowę Piasta. Górnicy atakowali jednak bez przekonania, chyba nie wierząc, że mogą odwrócić losy tego pojedynku. W 60 min Osyra wykonując rzut wolny, zagrał wprost do Śpiączki, ten natychmiast próbował uruchomić Bonina, ale stoper Piasta naprawił swój błąd, przechwytując piłkę. Wreszcie w 68. min gospodarze wyprowadzili szkoleniowy atak. Vacek idealnie zagrał do Zivca, który znalazł się w sytuacji sam na sam, jego strzał obronił Rodić, ale piłka trafiła pod nogi Barisica, który spokojnie po długim rogu podwyższa wynik na 3:0. W tym momencie losy tego starcia były już przesądzone, na trybunach można było zacząć świętowanie piątego z rzędu zwycięstwa. Jeszcze w 87 min Nespor próbował zaskoczyć bramkarza gości strzałem z ostrego kąta w okienko, ten wyczuł jednak intencje napastnika Piasta i po raz czwarty nie wyciągnął piłki z siatki. W końcówce tego meczu w barwach Piasta zadebiutował Jakub Kuzdra. Już w doliczonym czasie gry Moskwik miał szansę dobić Górników, był w sytuacji sam na sam, ale piłka po jego chytrym strzale w długi róg przeszła obok słupka.

Piast wygrał piąty meczu z rzędu, co jest rekordem w historii występów niebiesko-czerwonych w ekstraklasie.

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 28. Kornel Osyra, 88. Uroš Korun, 91. Hebert – 5. Marcin Pietrowski, 25. Kamil Vacek (83, 55. Jakub Kuzdra), 9. Radosław Murawski, 12. Saša Živec, 2. Patrik Mráz – 90. Josip Barišić (74, 21. Gerard Badía), 16. Martin Nešpor (89, 11. Paweł Moskwik).
W rezerwie: Rafal Leszczynski, Patrik Dytko, Tomasz Mokwa, Seabastian Musiolik
trener: Radoslav Latal

Górnik: 1. Silvio Rodić – 23. Maciej Szmatiuk, 14. Jan Bednarek, 24. Tomislav Božić – 8. Grzegorz Piesio, 19. Kamil Poźniak (75, 17. Radosław Pruchnik), 5. Łukasz Tymiński, 7. Tomasz Nowak (63, 45. Przemysław Pitry), 2. Leândro – 15. Grzegorz Bonin, 10. Jakub Świerczok (46, 18. Bartosz Śpiączka)
W rezerwie: Mucha, Sasin, Mierzejewski, Nikitović
Trener: Jurij Szatałow

żółte kartki: Nešpor, Korun, Osyra.

sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).

widzów: 5359.