19 września 2015, 20:30 – Gliwice (Stadion Miejski) Bramki: Stadion przy ul Okrzei wciąż pozostaje w tym sezonie niezdobytą twierdzą. Kolejną drużyną, która musiała na Okrzei uznać wyższość niebiesko-czerwonych jest Lechia. Gdańszczanie przegrali 1:2. Pierwsi w tym meczu gola zdobyli goście, za sprawą Ariela Borysiuka. Wyrównał Martin Nespor, a końcowy wynik ustalił Hebert. Dzięki zwycięstwu Piasta odskoczył od goniących go drużyn już na sześć punktów. Po porażce z Pogonią Szczecin Radoslav Latal zdecydował się dokonać tylko jednej, ale istotnej zmiany. Od początku na murawie obok Nespora pojawił się Barisić. To był wyraźny sygnał, że Piast zamierza zagrać z Lechią ofensywnie i wygrać ten mecz. Za gospodarzami przemawiał własny stadion. Na Okrzei bowiem gliwiczanie w tym sezonie jeszcze punktów nie zgubili. Lechia, choć w tabeli zajmuje 13 miejsce należy jednak do tych drużyn, które wciąż są wymieniane w gronie kandydatów do walki o najwyższe cele. W drużynie z Gdańska nie brak też znanych, nie tylko z polskich boisk piłkarzy. O tym, jak mocna jest kadra biało-zielonych, świadczy choćby fakt, że na ławce usiadł Sebastian Mila. Mecz ten źle zaczął się dla Piasta. Zanim bowiem jeszcze wszyscy kibice zdążyli zająć swoje miejsca Lechia już prowadziła 1:0. W 4 min na 27 metrze, dokładnie na wprost bramki Piasta Vacek faulował Haraslina. Na bezpośrednie uderzenie zdecydował się Borysiuk, piłka przeszła obok muru i tuż przy słupku wpadła do siatki. Podrażniło to ambicję gliwiczan, którzy natychmiast zaatakowali i też po rzucie wolnym bliscy byli wyrównania, jednak strzał Barisica zdołała zablokować gracz Lechii. Kolejny kwadrans upłynął na próbie wypracowania sobie przewagi w środkowej strefie boiska, ale żadnej ze stron się to nie udawało. Serca kibiców Piasta mocniej zabiły w 22 min, kiedy to po uderzeniu Mraza, piłka przeszła w niewielkiej odległości obok słupka bramki gości. W 25. Michał Mak po długim zagraniu, miał przed sobą tylko Koruna, kiwnął go i uderzył z 15 metrów, ale dobrze ustawiony Szmatuła pewnie złapał piłkę. W 29 min Wojtkowiak zapędził się w pole karne Piasta, minął linię obrony, chciał zagrać do wchodzącego na 10 metr Maka, ale na szczęście posłał futbolówkę za linię końcową. Gliwiczanie nie potrafili sobie z akcji wypracować okazji na wyrównanie, mieli za to szansę po stałych fragmentach gry. W 32 min Borysiuk faulował na 30 metrze. Vacek nie zdecydował się jednak na strzał, tylko na dośrodkowanie, które nie dotarło do żadnego z graczy Piasta. Zaraz potem po rogu, Hebert strzelał głową, ale niecelnie. Odpowiedź lechistów była natychmiastowa. Z dystansu na pełnym biegu uderzył Borysiuk, na szczęście niecelnie. W 39. min piłkę w siatce umieścił Wojtkowiak, ale sędzia dopatrzył się wcześniej faulu i gola nie uznał. Za chwilę Zivec celnie uderzył głową, jednak Marić to wybronił. Goście odpowiedzieli szybką kontrą, nie zakończoną jednak strzałem. Gdy wydawało się, że na przerwę gdańszczanie dowiozą prowadzenie, Nespor znalazł trochę miejsca by uderzyć i piłka ku radości fanów Piasta wpadła do bramki. Na tym jednak emocje się nie skończyły. Zaraz potem gdańszczanie wykonywali jeszcze rzut wolny. Z 25 metrów uderzył Łukasik, ale piłka przeszła obok słupka. Gliwiczanie obiecująco rozpoczęli drugą połowę. Już w 47 min Barisić strzelał, ale nie trafił w bramkę. Zaraz potem w zamieszaniu podbramkowym Vacek uderzał, też niecelnie. Gdańszczanie odpowiedzieli natychmiast strzałem Łukasika, obronionym przez Szmatułę. Gospodarze natychmiast przenieśli akcję na połowę rywala i znów zrobiło się gorąco w polu karnym gości. Taki obrót sprawy podobał się kibicom. W 56 min Borysiuk przymierzył z narożnika pola karnego, kapitalną interwencją popisał się Szmatuła, wybijając piłkę na róg. Po 60 minucie Piast zamknął Lechię praktycznie w jej polu karnym. Gol dla gliwiczan wisiał w powietrzu, ale brakowało skutecznego wykończenia. Wreszcie w 72 min po rogu wykonywanym przez Mraza, Hebert z bliska głową wepchnął piłkę do bramki i Piast objął prowadzenie. W 80 min Nespor za drugą żółtą kartkę zobaczył czerwony kartonik i w konsekwencji musiał opuścić boisko. Piast miał więc ten mecz kończyć w 10 i bez nominalnego napastnika, bo wcześniej Badia zamienił Barisicia. Dało to nadzieję lechistom, ale mógł je rozwiać Zivec. Słoweniec ośmieszył obrońcę gości, wpadł w pole karne, z trudem zatrzymał go dopiero Marić. W 88 min szczęście uśmiechnęło się do Piasta, jak piłka po potężnym strzale Borysiuka odbiła się od słupka. Końcówka tego meczu zapowiadała się bardzo emocjonująco. Lechia zaatakowała całym zespołem. Radoslav Latal zareagował wpuszczając w 90 min jeszcze jednego obrońcę, a za chwilę Szmatuła zebrał brawa za ofiarną interwencję na swoim przedpolu. Mimo rozpaczliwych wręcz ataków gdańszcza Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 28. Kornel Osyra, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 25. Kamil Vacek (86, 22. Tomasz Mokwa), 9. Radosław Murawski, 12. Saša Živec (90, 11. Paweł Moskwik) – 16. Martin Nešpor, 90. Josip Barišić (70, 21. Gerard Badía). Lechia: 50. Marko Marić – 23. Grzegorz Wojtkowiak (85, 7. Miloš Krasić), 22. Mario Maloča, 2. Rafał Janicki, 29. Neven Marković – 11. Maciej Makuszewski, 8. Daniel Łukasik, 16. Ariel Borysiuk, 9. Michał Mak (70, 6. Sebastian Mila), 21. Sławomir Peszko – 17. Lukáš Haraslín (51, 30. Grzegorz Kuświk). żółte kartki: Hebert, Nešpor, Korun – Borysiuk, Marković, Mila. sędziował: Bartosz Frankowski - Michal Obukowicz, Jakub WInkler - Jarosław Przybył (Toruń) Delegat: Dorian Dziubiński . widzów: 5887
|