13.12.2015, 18:00 – Warszawa, ul. Łazienkowska Bramki: Po trudnym, ale bardzo mądrze rozegranym meczu i walce do końca, Piast Gliwice po raz pierwszy w historii remisuje na Łazienkowskiej z Legią 1:1. Ten jeden punkt sprawia, że niebiesko-czerwoni będą liderem co najmniej do połowy lutego 2016 roku, kiedy to zostaną wznowione rozgrywki po przerwie zimowej. Oba gole w meczu z Legią zdobyli zawodnicy Piasta, bo bramka dla gospodarzy to trafienei samobójcze Heberta, a wyrównujący gol to dzieło Gerard Badii. Przed sezonem nikt nie mógł przewidzieć, że po 20. kolejkach mecz z Legii z Piastem będzie pojedynkiem na samym szczycie tabeli. Gliwiczanie pojechali do Warszawy jako lider, ale nie byli faworytem tego pojedynku. Za gospodarzami przemawiał ich stadion oraz szersza kadra i super snajper – Nemanja Nikolić. Drużyna Piasta natomiast była wspierana przez ponad 700 kibiców z Gliwic i miała wiarę w to, że można w stolicy coś ugrać. Pierwszą okazje na zdobycie gola stworzyli sobie jednak gliwiczanie. Już w 3 min Guilherme faulował Moskwika na 30 metrze. Uderzał Nespor, ale trafił w plecy Murawskiego i piłka przeszła obok bramki. Zaraz potem Brzyski dogrywał w pole karne, Mraz ratował sytuację wybiciem piłki za końcową linię boiska. Od początku było więc widać, że żadna ze stron nie zamierza w tym dniu kalkulować, tylko będzie grać o pełną pulę. W 14 min, po faulu na Kucharczyku z 25 metra strzelał Vranjes, Szmatuła sparował piłkę przed siebie, jeszcze dobijał Guilherme, ale bez powodzenia. Po kwadransie gry oba zespoły zwolniły nieco tempo. Legioniści nawet cofnęli się na własną połowę pozwalając gliwiczanom rozgrywać piłkę, co w 19 min mogło się dla gospodarzy źle skończyć. Pietrowski wtedy zagrał do Vacka, który zdołał idealnie zacentrował na głowę Szeligi, ten celnie strzelił, ale Kuciak zdołał złapać piłkę. Chwilę później Nespor głową uderzył po rogu, ale znów futbolówka nie dotarła do bramki. W 29. min Broź przechwycił zbyt lekkie podanie Mraza, popędził na bramkę Piasta, na szczęście jego dośrodkowanie na róg wybił Szmatuła. Na tę akcję gliwiczanie odpowiedzieli dwoma, co odzwierciedla, że przewaga optyczna była po stronie gości. Zaraz potem Duda przymierzył z dystansu, ale Szmatuła bez problemu to wyłapał. W 34 min z powodu urazu, plac gry musiał opuścić Martin Nespor, zastąpił go Barisić. Nieplanowana i zbyt wczesna zmiana mogła trochę pokrzyżować szyki gościom. W 40. min Mraz kapitalnie wrzucił piłkę w pole karne, poszedł do tego zagrania Mak, ale zabrakło mu kilkunastu centymetrów, aby umieścić piłkę w bramce. To była dobra okazja, podkreślająca mądrą grę gliwiczan w tym okresie. Końcówka pierwszej połowy do emocjonujących nie należała. Oba zespoły bardziej koncentrowały się w tym okresie na tym, aby nie stracić gola, niż próbować go strzelić. Druga połowa rozpoczęła się od celnego, ale niezbyt groźnego strzału w wykonaniu Vranjesa. W 52. min po pierwszym i jak sie potem okazało ostatnim w tym meczu błędzie Murawskiego, Duda przejął piłkę, wycofał ją na 17 metr do Guilherme, który uderzył, ale bardzo niecelnie. Zaraz potem gliwiczanie wykonywali rzut wolny, dośrodkowanie Mraza nie dotarło jednak do żadnego z graczy Piasta. Ten pierwszy kwadrans nie należał do efektownych. Tempo gry wyraźnie spadło. W 60. min na murawie pojawił się Prijović, co rozruszało grę gospodarzy. W 62 min po rogu, to on przedłużył lot piłki, na bramkę Piasta strzelał Nikolić, Serb trafił słupek, Mraz próbował wybić futbolówkę, ale tak niefortunnie, że trafił w Heberta, a ta wpadła do bramki. Po tym samobójczym golu gliwiczanie na trochę oszołomionych. Porażka, nawet skromna nie była ich celem, trzeba było spróbować pójść do przodu, ale to Legioniści groźniej potem atakowali. Wreszcie w 72. min po zagraniu Murawskiego, Badia sprytnie posłał piłkę obok Kuciaka, dobrze jednak asekurowali go obrońcy. Zaraz potem jeszcze celnie uderzył Vacek, wprost jednak w dobrze ustawionego Kuciaka. To był sygnał, że zawodnicy Piasta jeszcze wierzą w dobry dla nich wynik i w 79. min dopięli swego. Najpierw Barisić nie wykorzystał idealnej sytuacji, ale piłka trafiła do Mraza, który poradził sobie z obrońcą Legii, dosrodkował w pole karne, gdzie główkowy pojedynek wygrał wpuszczony na boisko kilka chwil wcześniej Badia pakując piłkę do bramki. W ostatnich 10 minutach gospodarze jeszcze próbowali rzucić się do ataku, ale gliwiczanie nie zamierzali się tylko obronić i to był klucz do sukcesu, jakim było wywalczenie w Warszawie remisu, która sprawia, że Piast zimę spędzi na fotelu lidera. Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 19. Mateusz Mak (89, 22. Tomasz Mokwa), 25. Kamil Vacek, 9. Radosław Murawski, 11. Paweł Moskwik (71, 21. Gerard Badía), 26. Bartosz Szeliga – 16. Martin Nešpor (34, 90. Josip Barišić). Legia: 12. Dušan Kuciak – 28. Łukasz Broź, 4. Igor Lewczuk, 3. Tomasz Jodłowiec, 17. Tomasz Brzyski – 18. Michał Kucharczyk (86, 19. Bartosz Bereszyński), 6. Guilherme, 23. Stojan Vranješ, 8. Ondrej Duda, 20. Ivan Tričkovski (60, 99. Aleksandar Prijović) – 11. Nemanja Nikolić. żółte kartki: Duda, Kucharczyk, Guilherme – Vacek.
|